Poznań Whisky Show 2016

Poznań Whisky Show 2016

 Poznański festiwal whisky dobiegł końca. Emocje powoli opadają, podobnie zresztą jak stężenie alkoholu we krwi wśród uczestników tego dwudniowego święta. Nas, amatorów whisky, na pewno cieszy fakt, iż pojawiła się w kalendarzu kolejna impreza tego typu.

Pogoda dopisała – to ważne bo nic nie nastraja tak pozytywnie jak wiosenne słoneczko. Trawka, leżaczki, ławeczki dookoła Areny Poznań zdawały się sprzyjać sielankowej i wręcz piknikowej atmosferze. W sumie rozglądając się dookoła hali, można było odnieść wrażenie to whisky w plenerze, a nie jakieś wielkie show. Dopiero po wejściu do środka piknik zamienił się w…no właśnie, w co?

image14

Na wstępie każdy z uczestników otrzymał oczywiście rzecz niezbędną, rzecz bez której ciężko wyobrazić sobie uczestnictwo w tym show – kieliszek degustacyjny. I tutaj niestety pierwsze rozczarowanie…Kieliszek bez logo imprezy i bez smyczki, która pozwalałaby swobodnie zawiesić go sobie na szyi zamiast trzymać go cały dzień w dłoni. Tylu jednoręcznych bandytów w jednym miejscu nigdy nie widziałem.

IMG_9489

Zmieszany podniosłem wzrok i ujrzałem fotografa, oraz czerwony dywan, który ścielił drogę to pamiątkowej tablicy, na tle której każdy mógł sobie zrobić zdjęcie. Znakomity pomysł! Ludzie kolejkami ustawiali się do pana z aparatem by móc zrobić sobie pamiątkową fotkę, która po chwili ukazywała się na LCD, a po dwóch chwilach była już na facebookowym fan page’u festiwalowym.

image001

Okej, przyszła pora by ruszyć na stoiska wystawców i spróbować czegoś ciekawego. Można było spotkać przedstawicieli destylarni, niezależnych bootlerów, sklepy z dobrą whisky a także ciekawe rumy, wódki i wina. Niestety trunków do degustacji w ramach biletu nie było za wiele. Jeśli chciałeś spróbować czegoś innego od marketowych singli, zdany byłeś na zasób swojego portfela. Rozczarowywał także fakt braku możliwości zdobycia buteleczek do sampli. Tylko pojedynczy przedstawiciele mieli je na swoich stoiskach. Szkoda bo nastawiałem się zakup ok 20-30 dramów a wyjechałem z zaledwie kilkoma.

image1image2image3image13image5image6image7image8image9image12image16image17

Bardzo fajnym uzupełnieniem stoisk typowo alkoholowych były stoiska krawieckie, stoiska z cygarami, a także z dobrymi czekoladami. Strzałem w dziesiątkę okazały się food trucki, do których ustawiały się kolejki zgłodniałych konsumentów. Świetny pomysł i godny naśladowania na innych tego typu imprezach.

image10image4image15

Poznań Arena obfitowała w master classes prowadzone przez między innymi Charlesa MacLean’a, światowego eksperta whisky, Sir Colina Hampden-White’a, dyrektora inwestycyjnego Stilnovisti, redaktora naczelnego Whisky Quarterly i redaktora prowadzącego Whisky Magazyn czy Rob’iego Allanson’a Globalnego Ambasadora Grant’s. Był nawet ring bokserski, na którym odbył się whisky fight night. Nie zabrakło także miejsca do gier i zabaw określanego trafnie jako Highland Games. Setki uśmiechniętych twarzy oprócz śladów whisky na ustach, niosło szczere podziękowania dla organizatorów tego festiwalu.

Ale czy dla wszystkich było to wielkie wydarzenie? Jeśli Poznań Whisky Show ma stać się dużą cykliczną imprezą, organizatorzy muszą przyjąć konstruktywną krytykę. Nasz rynek potrzebuje dobrych imprez tego typu.

Poznań Whisky Show – chcemy więcej! (interpretacja dowolna)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s