degustacja#227 THE FINEST MALTS – CITY LANDMARKS cz.2

Pytaliście kiedy, czekaliście… i oto jest! Zapraszam do odsłuchania drugiej części wywiadu, w którym usłyszycie o dacie premiery CITY LANDMARKS, cenach, a także ilości poszczególnych butelek.

Oprócz przemiłej rozmowy miałem także okazję bliżej przyjrzeć się premierowej serii bottlingu TFM. Co skrywają w sobie te tajemnicze butelki ? Zapraszam na szczegółowy przegląd Secret Speyside 1994, Ivergordon 1972 oraz Caol Ila 2007!

image1

 

SECRET SPEYSIDE 1994 (24yo)

Szkocja, Speyside

Nos – tropikalny i owocowy, ananas, limonka, papaja, mleczko kokosowe, brzoskwinie oraz kwiat białego bzu. Jest także zapach cieplutkiej tarty cytrynowej oraz zielonych bananów.

Smak – soczyste tropiki, papaja, guma turbo – piękny powrót do czasów młodości, kandyzowany ananas z cukrem, mirabelki, pigwa, biały pieprz, landrynki mleczne.

Finisz – długi i bardzo intensywny, ach ta papaja przewijająca się od początku do końca…

W trzech zdaniach: Niezwykle intensywna i tropikalna whisky. Jest jak soczysty miąższ z jasnych owoców, który zaczyna mocnym kopnięciem i nie ustaje ani przez moment. Powrót do młodzieńczych lat budzi miłe wspomnienia. Fantastyczna klasyka bourbonowej beczki! Świetny balans i wielowarstwowość.

Zawartość alkoholu 49,3% , cena ok 150 EUR

Moja ocena 7/10

 

IVERGORDON 1972

Szkocja, Highland

Nos – melasa, syrop klonowy, laska wanilii, rodzynki sułtańskie, gruszka, jabłko, karmel oraz kawa z mlekiem.

Smak – syrop klonowy, czekoladki Ritter Sport z rumem i rodzynkami (mniam!) , kawa, karmel, lekko tlące się stare drewno, ciemne owoce. Olej alert! 

Finisz – średniej długości, niezwykle gładki z intensywną melasą oraz szczyptą chili. 

W trzech zdaniach: Nie jestem wielkim fanem grain’ów ale ta whisky zmienia absolutnie mój pogląd na nie. Jest bogata, bardzo złożona i na wielu płaszczyznach przypomina…rasowy RUM! Największym atutem jest jej bukiet – wspaniały!

Zawartość alkoholu 49,9% , cena ok 270 EUR

Moja ocena 7/10

 

CAOL ILA 2007

Szkocja, Islay

Nos – nastawiałem się na mocne uderzenie dymu i torfu, a są one tutaj bardzo subtelne. Pierwsze skrzypce grają cytrusy i zielone banany, budyń waniliowy, nieco jodu oraz ziela angielskiego. Jest morski piasek, a także zapach tlącego się po deszczu ogniska.

Smak – tutaj już od startu mocniejszy torf, występujący jednak w asyście bourbonowej słodyczy. Jest popiół i są ciepłe gofry znad morza, jest dąb – coś jakby wypalana świeża beczka, jest skórka cytryny, gałka muszkatołowa, wodorosty, a także babka drożdżowa i mokry sernik z brzoskwiniami.

Finisz – średniej długości, dymny i lekko pieprzny z akcentem cytrusów

W trzech zdaniach: Klasyczna Caol Ila, solidna – z wyraźnym wpływem beczki po bourbonie. Jest bardzo łatwo pijalna i dobrze zbalansowana. Kto oczekuje tutaj peat monstera ten go nie znajdzie – za to słodycz z dymem równoważy się pięknie. Pomimo, że nie umiałem wejść w nią maksymalnie (zapewne to wpływ dwóch wcześniejszych niezwykle bogatych whisky) to i tak pozostawiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Zawartość alkoholu 53,2% , cena ok 120 EUR

Moja ocena 5,5/10

 

To były bardzo miłe chwile, zarówno podczas rozmowy jak i podczas degustacji. Uprzedzam domysły – to nie jest post sponsorowany w żadnym wypadku. Całą serię oceniam jako niezwykle udaną i będę z ogromną ciekawością obserwował kolejne zapowiadane wydania.

#mike

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s