degustacja#317 ARDBEG 8 For Disscussion

ARDBEG 8 For Disscussion

Szkocja, Islay

Opisywana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących w beczkach po bourbonie i sherry. Butelkowanie z mocą 50,8% , brak filtracji na zimno i naturalny kolor.

Nos – wrzos, siano, tlące się drewno, torf, lizol, szynka parmeńska, cytrusy, wanilia

Smak – przypalony boczek, torf, pieprz, majeranek, tarta cytrynowa, landrynki mleczne, brzoskwinie i miód, wodorosty

Finisz – średniej długości, dymny i torfowy, sporo popiołu i susz owocowy

W trzech zdaniach: Otrzymałem więcej aniżeli się spodziewałem. Whisky jest spójna, nie jest agresywna, wręcz gładka i bardzo dobrze pijalna. Moc na idealnym poziomie, balans zachowany, nic mi tu specjalnie nie przeszkadza. Rzekłbym nawet, że znacznie lepiej się prezentuje niż wiele innych wydań committee. Lubię i polecam.

Zawartość alkoholu 50,8% , cena ok 300zł

Moja ocena 5/10 – 86/100

degustacja#316 CLYNELISH 1993 Morrison Scotch Whisky Distillers

CLYNELISH 1993 MSWD

Szkocja, Highlands

Opisywana dziś whisky spędziła 26 lat w beczce po bourbonie. Destylacja miała miejsce w roku 1993, butelkowanie we wrześniu ubiegłego roku. Whisky pochodzi z beczki 11215 i została zabutelkowana z naturalną mocą 52,7% . Powstały 173 butelki tej szkockiej.

Nos – creme brulee, dużo miodu i wosku, czarnuszka, brzoskwinie w puszce, suszone morele i lekka morska bryza. Można siedzieć i wąchać bez opamiętania. Fantastyczny bukiet!

Smak – miód, ananas, zielona herbata, zioła, cytryny w syropie korzennym, strudel jabłkowy, wypieczony chleb. Ależ tu wszystko jest pełnowymiarowe i intensywne.

Finisz – długi, cały czas ten wspaniały miód, wosk i dojrzała limonka

W trzech zdaniach: Kapitalna, wielowarstwowa i niezwykle dobrze ułożona whisky. Można dostać ślinotoku, a mlaskanie w stylu prezesa staje się wręcz nieuniknione. Odpłynąłem totalnie. Szukajcie choćby małego sampelka bo z butelką będzie niezwykle ciężko.

Zawartość alkoholu 52,7% , cena ok 3000

Moja ocena 7/10 – 92/100

degustacja#315 RAASAY Hebridean Single Malt Scotch Whisky

RAASAY Hebridean Single Malt Scotch Whisky

Szkocja, Islands

Opisywana dziś whisky została skomponowana z minimum trzyletnich destylatów leżakujących w beczkach po whisky żytniej, dębie Chinkapin oraz beczkach po Bordeaux. Whisky ma naturalny kolor, nie była filtrowana na zimno i została zabutelkowana z mocą 46,4% ABV.

Nos – wanilia, drożdże, bryza morska, dym, poziomka, limonka, niedojrzała brzoskwinia, świeże drewno

Smak – drożdżówka z brzoskwinią, solony karmel, zielone jabłko, bimber, landrynki, masło orzechowe

Finisz – dość alkoholowy i dębowy, lekko dymny , pieprzny , bułeczki maślane

W trzech zdaniach: szału nie ma ale nawet na to nie liczyłem, w końcu jest to zaledwie trzyletnia whisky. Młodość odczuwalna jest tu na każdym kroku i nawet kombinacja trzech beczek nie daje rady ukryć bimberkowego i świeżego charakteru tej whisky. Na plus na pewno fajne owoce i całkiem oleiste ciało jak na ten wiek. Przyglądam się dalej i mocno kibicuję bo w tej gorzelni czuć serducho i za kilka lat mogą nieźle namieszać.

Zawartość alkoholu 46,4% , cena ok 230zł

Moja ocena 3,5/10 – 81/100

degustacja#314 BEN NEVIS 2006 Le Gus’t Selection VI

BEN NEVIS 2006 Le Gus’t Selection VI

Szkocja, Highlands

Opisywana dziś whisky została wydestylowana w lutym 2006 roku, butelkowanie natomiast miało miejsce w sierpniu 2016. Cały ten okres destylat pracował w beczce typu Butt po sherry Oloroso. Brak filtracji na zimno, brak barwienia karmelem oraz butelkowanie z naturalną mocą na poziomie 51,3% ABV. Whisky stanowi jedną z serii Selection VI i została wydana przez francuskiego niezależnego bottlera Le Gus’t.

Nos – drzewo sandałowe, ławka kościelna , polewa czekoladowa, ziele angielskie, pasta do butów, herbata

Smak – wytrawnie, cierpkie wiśnie, kakao, tytoń, konfitury wieloowocowe , czekolada, orzechy

Finisz – średniej długości, popiół, parafina, rodzynki, kawa

W trzech zdaniach: Przyjemna, dobrze ułożona i nieoczywista whisky z dużą ilością wytrawnych czerwonych owoców oraz śladami tytoniu, popiołu a nawet parafiny. Jak na dość młodą pozycję whisky jest wielowarstwowa i dobrze zbalansowana z bardzo dobrze ukrytym alkoholem. Warto spróbować.

Zawartość alkoholu 51,3% , cena ok 700zł

Moja ocena 5,5/10 – 87/100

degustacja#313 BRUICHLADDICH 2009 TTOW

BRUICHLADDICH 2009 TTOW

Szkocja, Islay

Opisywana dziś whisky została wydestylowana 14.10.2009 roku i spędziła ponad 11 lat w beczce pierwszego napełniania po francuskim winie wzmacnianym Rivesaltes. Butelkowanie z naturalną mocą, bez barwienia karmelem oraz bez filtracji na zimno nastąpiło 15.04.2021. Powstały 323 takie butelki uzupełniające serię „Zagrożonych Gatunków”.

Nos – rodzynki, petrykora, daktyle, orzech, słodko-kwaśne nuty winne, beczka, mokry tytoń, laska wanilii , zacier z porzeczek

Smak – czekolada z orzechami (ta z okienkiem), rodzynki, żurawina , kakao, herbata Earl Grey, zioła 

Finisz – średniej długości, espresso, cierpkie wiśnie, chili 

W trzech zdaniach: Kto czyta moje wpisy ten wie, że takie winne słodko-kwaśne, wytrwane tematy to moje klimaty. Łatwo się przejechać na takiej beczce jednak tutaj spasowało mi wszystko. Bukiet jest najmocniejszą stroną Rysia i mógłbym siedzieć i wąchać i wąchać i….ech… 🙂 Na języku również wszystko gra i wspomniana słodycz dobrze równoważy się cierpkością i winnymi akcentami. Alkohol nie przeszkadza, whisky jest dobrze ułożona i bardzo pijalna. Finisz zadowalający, nie psuje odbioru całości. Bardzo dobra selekcja. UWAGA! Popularny gatunek półkownika został zagrożony przez Rysia! Otwierać na miłość boską!

Zawartość alkoholu 54,8% , cena 650zł

Moja ocena 6/10 – 89/100

degustacja#312 THREE SHIPS 12

THREE SHIPS 12

RPA

Opisywana dziś whisky została stworzona przez Andiego Wattsa, który w latach 80-tych miał przyjemność pracować w destylarni Bowmore. Whisky powstała w RPA w destylarni James Sedgwick i dojrzewała przez conajmniej 12 lat w beczkach z amerykańskiego dębu, które uprzednio wypełnione były trunkami różnego rodzaju. , Mamy tutaj naturalny kolor, brak filtracji na zimno oraz butelkowanie z obniżoną mocą do 46,3% ABV

Nos – przyjemny torf, dużo cytrusów i miodu, brzoskwinia, stolarnia, zioła, lukrecja

Smak – dębowy i dymny, brzoskwinie, pieprz, grzanki z masłem i solą

Finisz – krótki, dębowy, torf i cytrusy

W trzech zdaniach: Nie jest to whisky specjalnie rozbudowana ale pewnie nikt się takiej nie spodziewał. Mnie zaskoczyła na plus swoją brzoskwiniową słodyczą, przyjemnym dymkiem oraz fajną dębiną. Bardzo przyjemnie i niezobowiązująco sączy się ją na urlopie, zapewne sprawdzi się także na grillowym stole. Za całkiem przystępne pieniądze mamy więc Bowmore 12 w wersji pro, która swoją szkocką odpowiedniczkę zjada na śniadanie. Good value for money? Indeed!

Zawartość alkoholu 46,3% , cena ok 225zł

Moja ocena 4/10 – 84/100

degustacja#311 GLEN SCOTIA 10 Campbeltown Malts Festival 2021

GLEN SCOTIA 10 Campbeltown Malts Festival 2021

Szkocja, Campbeltown

Opisywana dziś whisky została skomponowana z nietorfowych destylatów z lat 2009-2011 leżakujących w beczkach pierwszego napełniania po bourbonie, poddanych łącznie 5-cio miesięcznemu finiszowi w beczkach po Bordeaux. Brak filtracji na zimno, naturalna barwa oraz butelkowanie z naturalną mocą przy 56,1% ABV. Powstało ponad 20tys takich butelek więc trudno nazywać ją edycją limitowaną choć taki zapis znajdziecie na etykiecie.

Nos – bardzo ładny i słodki bukiet zdominowany głównie przez czerwone owoce. Są tu truskawki, lody waniliowe z gorącymi malinami, grzane wino, pastylki pudrowe, kawa, bryza morska i dąb

Smak – dobre, słodko – winne otwarcie jednak po chwili alkohol, dąb i młody destylat dają o sobie znać. Po dodaniu odrobiny wody whisky zmienia się nie do poznania. Jest wyraźna i przepyszna panna cotta, są jagody, czerwone pomarańcze, skórka chleba, solony karmel, kawa i tytoń wiśniowy

Finisz – średniej długości, maliny, tytoń, orzechy, pieprz

W trzech zdaniach: Panna Cotta w płynie! Nie zapomnijcie tylko o kropli wody. Nie jest to może najlepsza z dotychczasowych festiwalówek, jednak whisky na 87pkt za ~ 250 pln #zawszespoko, z resztą każda z poprzednich edycji festiwalowych miała wspólny mianownik jakim był świetny stosunek jakości do ceny. Dobre beczki, niezła złożoność i mimo braku torfu gdzieś jednak przewijający się charakter GS. Wyszło bardzo fajnie.

Zawartość alkoholu 56,1% , cena ok 250zł

Moja ocena 5,5/10 – 87/100

degustacja#310 GLENALLACHIE 21 – batch 1

GLENALLACHIE 21 – batch 1

Szkocja, Speyside

fot. Adam Skowron

Opisywana dziś whisky to kombinacja pięciu beczek po Pedro Ximenez napełnianych w 1997 oraz 1998 roku. Wyboru beczek oraz ich kupażu dokonał Billy Walker. Mamy tutaj naturalną moc oraz naturalny kolor. Powstało 1600 takich butelek. Jest to batch#1 więc spodziewajmy się kolejnych podobnych propozycji.

Nos – czereśnie, skóra, pomadka, drzewo sandałowe, kakao, zamsz, eukaliptus

Smak – czereśnie, powidła śliwkowe, czekoladki after eight, budyń czekoladowy, cynamon

Finisz – długi, czekoladowy, szczypta chilli, świeża mięta i imbir

W trzech zdaniach: Ciekawa i rozbudowana whisky, która nie jest zdominowana słodyczą. Smak i aromat jest wytrawny i tak właśnie lubię. Dominują oczywiście czerwone owoce jednak głównie czekolada deserowa jak i kakao nadają tu ten wytrawny ton. Bez wątpienia jest to kompleksowa i niezła rzecz, ale… za te pieniądze wybrałbym jednak dwa dobre single caski z innej gorzelni. Oj byłoby w czym wybierać. Ba! Nawet trójpak Glendronach’a 21 OB postawiłbym wyżej 🙂 Tak więc jeśli masz okazję, to spróbuj i tyle. A jeśli masz fetysz na Glenallachie to szukaj butli.

Zawartość alkoholu 51,4% , cena ok 1500zł

Moja ocena 6/10 – 89/100

degustacja#309 LONGROW 10 RED Refill Malbec Matured

LONGROW 10 RED Refill Malbec Matured

Szkocja, Campbeltown

Jest sukces. Zdążyłem ją pstryknąć i opisać przed wyzerowaniem, co dla mnie jako wielkiego fana serii RED jest nie lada wyczynem. Sprawdźcie jak wyszło!

Jest to już dziewiąte wydanie serii RED. Tym razem mamy do czynienia z beczkami po bourbonie oraz trzyletnią maturacją w beczkach po winie Malbec, pochodzących z prywatnej winnicy De Toren znajdującej się w RPA. Whisky ma naturalny kolor, nie była filtrowana na zimno i została zabutelkowana z mocą beczki. Na świat wydano 10000 butelek.

Nos – pastylki pudrowe, maliny, grillowany oscypek z żurawiną, ciasto z rabarbarem, morskość i dym

Smak – owoce granatu, żurawina, maliny, torf, szczypta chilli cayenne, tytoń, rabarbar, jeżyny

Finisz – długi ,torfowy, przeplatany słodyczą i delikatna kwasowością czerwonych owoców 

W trzech zdaniach: Może nie najlepszy do tej pory ale na pewno solidny RED. Bardzo wyraźny wpływ beczki, który zaraz po odkorkowaniu butelki wydawał mi się wręcz za duży, cukierkowy, przykrywający czerwone serce serii. Gdy whisky nabrała trochę powietrza ukazała więcej wytrawnych i kwaskowych nut, które w przyjemny sposób zbudowały następujące po sobie warstwy. Jako ogromny fan tej serii zostałem zaspokojony. Polecam.

Zawartość alkoholu 52,5% , cena ok 450zł

Moja ocena 5,5/10 – 87/100

degustacja#308 EDRADOUR 2010 van Wees cask#389 The Ultimate – Cask Strength

EDRADOUR 2010 vW cask#389 The Ultimate – Cask Strength

Szkocja, Highlands

Powiem szczerze: byłem przerażony życiem, tym wszystkim, co człowiek zmuszony jest robić tylko po to bym mieć na jakąś strawę, kąt i odzienie. Dlatego właśnie nie wstawałem z łóżka i piłem. Kiedy pijesz, to świat nadal gdzieś tam sobie istnieje, ale przynajmniej na chwilę zdejmuje Ci nogę z gardła – Charles Bukowski „Faktotum”.

Edradour 2010 vW cask 389 pozwala się odciąć.

Prezentowana dziś whisky została wydana przez holenderskiego bottlera van Wees i reprezentuje serię The Ultimate – Cask Strength. Baczka typu butt pierwszego napełniania po sherry została zalana 17.11.2010, a butelkowanie z naturalną mocą nastąpiło 8.01.2020. Nie ma tu mowy o filtracji na zimno czy barwieniu karmelem. Z baryłki o numerze 389 powstały 644 butelki.

Nos – owocowy i wytrawny, jest skóra i są zakurzone książki, gałka muszkatołowa, wiśnie, polewa czekoladowa, suszone śliwki, pasta do butów, orzechówka.

Smak – nadal wytrawnie z lekką dawką słodyczy. Są cierpkie wiśnie, muffinki brownie, eukaliptus, ziele angielskie, figi, marcepan, rodzynki

Finisz – długi, dużo czerwonych owoców, świeża pomarańcza, eukaliptus

W trzech zdaniach: Wiele już przerobiłem tych młodych cask’ów z różnych destylarni i od różnych bottlerów. Edradour 2010 vW znajduje się u mnie w czołówce tychże właśnie. Młody, zaledwie 9-cio letni malt, który ma znamiona vintage i prezentuje bardzo solidny poziom. Whisky ta nie jest słodkim ulepkiem jak wiele obecnych wydań „modern sherry”, jest wielowarstwowa, wytrawna, a alkohol bardzo dobrze spełnia funkcję nośnika smaku. Super whisky, którą jeszcze rok temu można było kupić za dobre pieniądze choć obecna cena vs prezentowana jakość nadal nie wypada najgorzej.

Zawartość alkoholu 59% , cena ok 550zł

Moja ocena 6/10 , 89/100

degustacja#307 KILKERRAN 8 (batch #5)

KILKERRAN 8 (batch#5)

Szkocja, Campbeltown

Kilkerran 8 jest jak miłość…Pierwszy łyk to magia, drugi jest intymny, a trzeci już odruchowy. Potem zwyczajnie finiszujesz.

Znowu to zrobili.

Opisywana dziś whisky to kupaż minimum ośmioletnich destylatów leżakujących w beczkach pierwszego napełniania po sherry Oloroso. Butelkowanie z naturalną mocą miało miejsce 12.01.2021. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – konfitura z wiśni,  eukaliptus, siarka, petrykora, skórzana skrzynka, magi, nafta, tytoń

Smak – kwaskowate wiśnie, palona kawa, siarka, torf, tytoń, ziele angielskie, rodzynki, marcepan, ciemne winogrona

Finisz – długi, wiśnia w czekoladzie, torf, pieprz i eukaliptus

W trzech zdaniach: Kolejna niesamowicie pijalna whisky ze stajni Glengyle. W odróżnieniu od poprzedniej ósemki (pisałem o niej tutaj ) obecna ma znacznie więcej kwasowości i siarki. Whisky nadal pięknie odzwierciedla charakter Campbeltown, jest uroczo brudna, szorstka, treściwa i nieprawdopodobnie wciąga. Ciężko się z nią rozstać. Nie próbujcie nigdy nalanego kieliszka nazwać ostatnim. Od nosa przez usta, na finiszu kończąc, bardzo dobrze prezentuje swoje walory. Łapcie póki jeszcze możecie za rozsądne pieniądze.

Zawartość alkoholu 56,9% , cena ok 400zł

Moja ocena 6/10 – 88/100

degustacja#306 BENRIACH 2008 Exclusively Selected And Bottled for AL.CAPONE

BENRIACH 2008 Exclusively Selected And Bottled for AL.CAPONE

Szkocja, Speyside

Jak świętować to hucznie! 🙂 Al.Capone Specjaliści od alkoholu postanowili uczcić dziesięciolecie istnienia firmy serią dziesięciu indywidualnie wyselekcjonowanych trunków. Pierwszą z nich była całkiem udana Benrinnes 2010 (jeszcze o niej napiszę), druga z powodu COVID-a jeszcze nie dojechała, za to trzecią z nich przedstawiam Wam już dziś.

Torfowa Benriach starzona przez 12 lat w beczkach po Pedro Ximenez i butelkowana z mocą beczki na poziomie 60,6% ? W to mi graj! Sprawdzam.

Opisywana dziś whisky powstała ze słodu jęczmiennego suszonego torfowym dymem. Destylacja miała miejsce 28 marca 2008. Maturacja w beczkach typu puncheon po Pedro Ximenez trwała dwanście lat. Butelkowanie oczywiście z mocą beczki i bez barwienia karmelem. Z beczki numer 4051 powstały 554 takie butelki

Nos – daktyle, wiśnie, ziemistość, lukrecja, powidła śliwkowe, delikatny dym , ślady popiołu i tytoniu , gorąca czekolada 

Smak – rodzynki , mnóstwo gęstej słodyczy konfitur ze śliwek i wiśni, tusipect, eukaliptus , cukierki irysy. Całości dopełnia świetnie wkomponowany torf. Wow ależ ona jest pyszna!

Finisz – długi, eukaliptus , torf, rodzynki , orzechy

W trzech zdaniach: Jestem pod wrażeniem! Bukiet zwiastował powodzenie ale to co się wydarzyło na języku totalnie mnie uwiodło. Ta whisky jest bogata, oleista i wielowarstwowa. Alkohol pomimo dużej mocy zupełnie nie przeszkadza, a jest doskonałym nośnikiem smaku i aromatu. Piłem wiele Benriach’ow w podobnym wieku, w różnych kombinacjach słodów i beczek, jednak ta selekcja Al.Capone jest dla mnie Topem! Bardzo udana whisky.

Zawartość alkoholu 60,6% , Cena 599zł

Moja ocena 6/10 – 88/100