degustacja#191 NIKKA From The Barrel

NIKKA From The Barrel

Japonia

Niezbyt często piszę o blendach, jednak jeśli już tak się zdarzy to muszę mieć do tego powód. I owszem, dziś choć niewielki to jednak powód mam. Ta piękna, mała buteleczka może zawrócić Wam w głowie nie tylko ze względu na poziom alkoholu ale przede wszystkim ze względu na swoją zawartość. Od dziś „pół litra” nabierze dla Was zupełnie innego znaczenia.

Nikka From The Barrel to mieszanka stu różnych maltów z Yoichi i Miyagiko oraz whisky zbożowych (kukurydza). Spotykamy się tu z kombinacją beczek po bourbonie, sherry oraz świeżych beczek z amerykańskiego dębu oraz refill hogshead. Butelkowanie o podwyższonej mocy oraz brak filtracji na zimno są zdecydowanymi jej atutami.

Nos – owocowa i kwiatowa, wanilia, cynamon, zielony banan, pomarańcz, kokos, herbata, marcepan oraz imbir

Smak – owocowy i kwiatowy, świeże mango, jabłka, pomarańcze, babka drożdżowa, wanilia, toffi, guma balonowa, kukurydza i pieprz

Finisz – średniej długości, owocowy z akcentem migdałów, imbiru oraz dębu

W trzech zdaniach: Ta mała i jakże zgrabna buteleczka może naprawdę wiele. Świetnie otwiera się z kropelką wody dostarczając Ci morze owocowego i kwiatowego bogactwa. Mnie bardzo ta kompozycja przypadła do gustu. Świetna jakość za niewielkie pieniądze.

Zawartość alkoholu 51,4% , cena ok 150zł (0,5l)

Moja ocena 5,5/10

Reklamy

degustacja#150 KARUIZAWA 1994 NOH 15yo Single Cask #270

KARUIZAWA 1994 NOH 15yo Single Cask #270

Japonia

fot. Tomasz Razik

Niezbyt często ma się okazję do opisywania whisky z zamkniętej japońskiej destylarni, której butelki na aukcjach osiągają zawrotne ceny. Taką przyjemność mam dzięki chłopakom z Whisky Team (piona!), a Karuizawę 1994 Noh 15yo wybrałem na jubileuszową 150-tą degustację.

Gorzelnia została założona w 1955 roku w wypoczynkowej miejscowości Karuizawa u podnóża czynnego wulkanu Asama. Whisky produkowano na niedużą skalę oraz wyłącznie na rynek krajowy. W 2000 roku niestety zakończono produkcję ale na szczęście zachowały się pełne beczki tego wyjątkowego trunku. Obecnie na świecie jest ich zaledwie ok 300 szt i większość z nich pochodzi z lat ’90. Zachowały się także beczki z lat ’60, pozostało ich tylko 14 sztuk. Tak naprawdę Karuizawa sławę zdobyła dopiero po zamknięciu gorzelni. Od 2006 roku firma Number One Drinks zajęła się jej dystrybucją w różne zakątki świata, świata który na jej punkcie oszalał.

Opisywana dziś seria zawiera różne maski używane w Noh, jednej z tradycyjnych japońskich sztuk scenicznych. Maska widoczna na etykiecie to O-Beshimi, który jest odpowiednikiem znaku Noh „Tengu”, jednego z najbardziej popularnych i legendarnych japońskich goblinów. Karuizawa 1994 jest single cask’iem i pochodzi z baryłki po sherry pierwszego napełniania #270. Butelkowanie z mocą beczki 62,7% ABV nastąpiło w 2010 roku. Wydanie w ilości 480 sztuk.

Nos – bogaty i owocowy, duża moc alkoholu zupełnie nie drażni śluzówek, mamy tu mus z ciemnych owoców, eukaliptus, lekko przypalane drewno, pomarańcz, landrynki wiśniowe. Z wodą whisky się otwiera i staje się bardziej kwiatowa i słodka.

Smak – bogaty i złożony, początkowo słodki, galaretka z owoców leśnych, granat, maliny, czekolada mleczna, po chwili przechodzi w bardziej wytrawne nuty. Cały czas w tle przewija się palone drewno oraz przyprawy, które kontrują początkową owocową słodycz. Z wodą zdecydowanie daje więcej doznań.

Finisz – średniej długości, dębowy z sherry w tle

W trzech zdaniach: Jest to whisky kompletna, równa i wielowarstwowa. Można przyczepić się do jej finiszu, który moim zdaniem jest jej najsłabszą stroną. Spodziewałem się tu mocnego uderzenia sherry a jednak wszystko było dobrze stonowane. Jestem szczęśliwy, że w końcu mogłem jej spróbować. Oczekiwałem czegoś wielkiego i epickiego jednak zabrakło mi tego WOW. 

Zawartość alkoholu 62,7%, cena ok 11.000zł – 14.000zł

Moja ocena 7/10

 

degustacja#145 ICHIRO’S MALT Mizunara Wood Reserve

ICHIRO’S MALT Mizunara Wood Reserve

Japonia

UWAGA na kleszcze – alarmuje sanepid! W tym roku zauważono, że owadów jest znacznie więcej niż zwykle. Stają się bardzo aktywne gdy przychodzą ciepłe dni. Są głodne, agresywne i atakują w najmniej oczekiwanym momencie. Im szybciej usuniemy kleszcza tym lepiej, wtedy ryzyko zakażenia chorobą jest mniejsze.

Podczas ostatniego spaceru po lesie zaatakowała mnie niezidentyfikowana wcześniej japońska odmiana tego pajęczaka. Kleszcz wczepił mi się prosto w gardło i choć nakazują inaczej, nie byłem w stanie szybko się go pozbyć. Obawiam się, że mogłem zostać zarażony wirusem mizunara 😉

Opisywana dziś whisky to japoński blended malt będący mieszanką destylatów bez deklaracji wieku pochodzących z dwóch destylarni; Chichibu oraz Hanyu. Maturacja odbywała się w beczkach z japońskiego dębu mizunara. Trunek przed butelkowaniem nie był filtrowany na zimno ani barwiony karmelem.

Nos – owocowy i kwiatowy, miód, syrop klonowy, pomarańcze, landrynki, budyń waniliowy, dąb, róże

Smak – owocowy i słodki, creme brulee, konfitura z brzoskwiń i jabłek, karmel, mleczne landrynki, czekolada mleczna, przewijający się świeży dąb

Finisz – raczej krótki, lekki dąb z soczystą gruszką

W trzech zdaniach: Bukiet jest naprawdę świetny jednak na języku trochę zawodzi. Co prawda można wyczuć tu wiele smaków ale nie tworzą one razem wspólnej harmonii. Powiedziałbym, że panuje tu lekki chaos. Finisz choć przyjemny to zdecydowanie za krótki.  Na zakup całej butelki się nie zdecyduję ale jeśli będziecie mieć okazję spróbujcie jej lub chociaż powąchajcie 🙂

Zawartość alkoholu 45%, cena ok 1000zł

Moja ocena 4/10

degustacja#119 THE CHITA Single Grain

THE CHITA Single Grain

Japonia

chi

Mikołajki dobiegają końca ale sam Gwiazdor na pewno jeszcze nie próżnuje, jakieś paliwo na pokładzie mieć przecież musi, a i nos Rudolfa czerwony jest na pewno nie od mrozu. Kawał drogi ma jeszcze przed sobą…Laponia czy Japonia co za różnica? Brzmi podobnie, a po kilku głębszych wypowiesz to w taki sam sposób. Nawet nie będzie Ci się chciało tłumaczyć czym się różni jedno od drugiego, wystarczy że powiesz „to bardzo daleko stąd” i tak będziesz mieć rację.

Chita to destylarnia zbożowa, która powstała w 1972 roku i należy do koncernu Suntory. Whisky ta wykorzystywana jest jako składnik takich blendów jak Hibiki, Suntory Old czy Kakubin. Destylacja odbywa się z mieszanki różnych zbóż, innych niż jęczmień – głównie z kukurydzy. Trunek ten zabutelkowano z mocą 43% ABV. Nie mamy tu deklaracji wieku, a maturacja odbywała w beczkach z białego amerykańskiego i hiszpańskiego dębu oraz w beczkach po winie.

Nos – delikatny i kwiatowy, perfumy, mango, miód, cytryna, karmel

Smak – łagodny i słodki, krówka mleczna, mango, brązowy cukier, banany oraz ślady dębiny.

Finisz – krótki, tropikalny z akcentami dębu i kardamonu.

W trzech zdaniach: Nie jestem fanem grain’ów lub może nie trafiłem jeszcze na takiego, nad którym bym się rozpływał. Druga sprawa, że niewiele ich piłem. Chita na pewno jest najlepszą whisky zbożową z jaką się spotkałem jednak wierzę, że jeszcze dużo lepszego przede mną. Na pewno nie jest to whisky warta swojej ceny w Polsce. W Japonii dostaniecie ją za ok 170zł więc jeśli ktoś z Waszych znajomych będzie tam w podróży, poproście go o przysługę. Ja tak uczyniłem – dzięki Maciek!

Zawartość alkoholu 43%, cena ok 450zł

Moja ocena 3,5/10

degustacja#95 NIKKA COFFEY MALT

NIKKA COFFEY MALT

Japonia

nikka

Zapewne wielu z Was nie wyobraża sobie dnia bez kawy lub nawet bez kilku z nich. Ja także uwielbiam zaczynać każdy dzień od „małej czarnej” ale jak wiadomo lubię też whisky. O ile rozpoczęcie dnia od dobrej rudej może budzić nieco kontrowersji, to zakończenie dnia kawą w postaci whisky wydaje się być już akceptowalne. Pomimo, iż Brazylia jest największym światowym eksporterem tych aromatycznych ziarenek to jednak dzięki Japonii mamy taką możliwość. Na wyspie Honsiu w gorzelni Miyagikyo powstała Nikka Coffey Malt Whisky.

Leżakowanie odbywa się w tradycyjnych dębowych beczkach. Nie mamy tutaj deklaracji wieku, a butelkowanie następuje przy poziomie 45% ABV. Ciekawostką jest fakt, iż destylacja w przypadku tej whisky odbywa się w kolumnach destylacyjnych zamiast w alembikach. Z tego powodu, mimo iż jest to whisky produkowana ze słodu jęczmiennego, nie można jej przypisać miana single malt.

Nos – mleczne landrynki, marcepan, czekolada, dojrzałe banany, figi

Smak – słodki i gładki z nutami jabłek, cynamonu, karmelu, kawy z mlekiem oraz tytoniu.

Finisz – średniej długości z delikatną kawą i cynamonem

W trzech zdaniach: Coffey Malt to delikatna i bardzo aromatyczna whisky, która swoim bukietem sprawi Wam wiele przyjemności. Jeśli nie masz ochoty na nic ciężkiego to ta pozycja będzie idealna.

Zawartość alkoholu 45%, cena ok 250zł

Moja ocena 5,5/10

degustacja#81 YAMAZAKI Distiller’s Reserve

YAMAZAKI Distiller’s Reserve

Japonia

yamazaki

Bęben maszyny losującej jest pusty, następuje zwolnienie blokady….dzisiejszy wieczór sponsoruje whisky z kraju kwitnącej wiśni. Wspominając te wieczory, które spędzałem przy japońskich whisky, ten wieczór musi być udany bo spotkam się  z eksplozją smaków i aromatów. Sprawdzam ją więc w tym wcieleniu, z dala od wszystkich świata problemów, nalewam powoli do kieliszka a chwile te zapamięta klisza.

Jest to NAS, w skład którego wchodzą destylaty , które leżakowały w beczkach po sherry, winie Bordeaux oraz w beczkach z japońskiego dębu Mizunara. Whisky weszła na rynek w 2014 i butelkowana jest na poziomie 43% ABV.

Nos – lekko kwiatowy, wiśnie, dąb, karmel

Smak – suszone owoce, dębona, miód, wanilia, kokos

Finisz – krótki, słodki z lekkim akcentem cynamonu

W trzech zdaniach: pierwszy raz mam duży niedosyt po degustacji japońskiej whisky. O ile na języku nie jest źle to bukiet oraz finisz pozostawiają wiele do życzenia. W porównaniu do choćby Hakushu Distiller’s Reserve, Yamazaki wypada przeciętnie.

Zawartość alkoholu 43%, cena ok 350zł

Moja ocena 4/10

1. Tragiczna 2. Mierna 3. Słaba 4. Przeciętna 5. Dostateczna  

6. Dobra 7. Solidna 8. Bardzo dobra 9. Znakomita 10. Boska

degustacja#68 NIKKA Taketsuru Pure Malt

NIKKA Taketsuru Pure Malt

Japonia

nikka

Choć jestem namiętnym fanem szkockiej, bardzo lubię odkrywać whisky z innych zakątków świata. Dotychczasowe doświadczenia pokazują mi, że mimo podobnych procesów tworzenia, whisky te są zupełnie inne. Odbyte „wizyty” japońskie; Yamazaki 12yo, Hakushu DR oraz Nikka Yoichi 12yo sprawiły, że Japonia stała się moim drugim ulubionym kierunkiem smaku.

Dziś przedstawiam Wam whisky typu Pure Malt, czyli mieszaną kompozycję single malt. Nikka Taketsuru Pure Malt to NAS, lecz wiemy, że wykorzystano tu do produkcji destylaty z gorzelni Miyagikyo oraz Yoichi, które  dojrzewały średnio 10 lat w japońskich beczkach dębowych oraz beczkach po sherry.

Nos – korzenny, anyż, cynamon, czekoladki mon cheri, skórka grejpfruta

Smak – początkowo gorzki i wytrawny, dąb, kakao, po chwili ukazują się suszone owoce oraz nuta ananasa

Finisz – wystarczającej długości, dębowy z akcentem sherry

W trzech zdaniach: Podczas degustacji w ciemno nigdy bym nie powiedział, że to japońska whisky. Swoim charakterem bardziej przypomina mi indyjskiego Amrut Fusion. Z odrobiną wody bardzo fajnie się rozwija.

Zawartość alkoholu 43% , cena ok 230zł

Moja ocena 5/10