degustacja#182 PAUL JOHN PEATED

PAUL JOHN PEATED (batch 03)

Indie

Goa to nie tylko turystyczny region Indii ale przede wszystkim stan, w którym mieści się John Distilleries czyli gorzelnia, w której powstaje Paul John Whisky. Dziś przyglądam się bliżej edycji Peated charakteryzującej się niewielkim poziomem zatorfienia wynoszącym 10 ppm.

Opisywana dziś whisky nie posiada deklaracji wieku ale wiemy, że została zestawiona z 5-6 letnich destylatów leżakujących w baryłkach po bourbonie. PJ Peated ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno. Butelkowanie z mocą beczki na poziomie 55,5% ABV.

Nos – słodowy i zbożowy, kwiatowy, miód, dąb, torf, biały pieprz, nuty korzenne, ślady niedojrzałych jabłek, morele. Niezbyt lotna.

Smak – słodowy z lekkim zacięciem torfu, dębowy, miód, przyprawy korzenne, gałka muszkatołowa, cytrusy i eukaliptus

Finisz – średnio-krótki, dębowy, torfowy i pieprzny

W trzech zdaniach: Jest tu potencjał jednak na każdym etapie degustacji czuć duży niedosyt. Wydaje się, że zaczyna się dobrze, smaki i aromaty potęgują… i nagle wszystko znika w moment. To jakby dać dziecku cukierka z gęstym czekoladowym nadzieniem i zabrać mu go w momencie kiedy zaczyna do niego dochodzić. Paul John Peated może być za to fajnym starterem podczas torfowego setu degustacyjnego.

Zawartość alkoholu 55,5% , cena ok 300zł

Moja ocena 3,5/10

Reklamy

degustacja#83 AMRUT Single Cask PX Sherry

AMRUT Single Cask PX Sherry

Indie

IMG_9394

Wiele nie trzeba, by sprawić aby Twój kieliszek zaczął się do Ciebie uśmiechać. Możesz wypić dużą dawkę alkoholu, możesz zamknąć oczy i to sobie wyobrazić lub możesz zapalić marihuanę. Każdy z tych sposobów choć dobry, to niestety mocno rozkojarzy Cię podczas degustacji. Najprostszym więc sposobem na poprawienie humoru Twojemu kieliszkowi jest wrzucenie do niego ciasteczka z minką 🙂  Jak widać na załączonym obrazku, mój sampel Amrut Single Cask Sherry lubi to!

Ta limitowana edycja rozlana zaledwie do 348 butelek leżakowała w beczkach po sherry Pedro Ximenez. Stworzona została z indyjskiego jęczmienia, butelkowana z mocą 56,5% ABV, nie była filtrowana na zimno ani barwiona karmelem.

Nos – kakao, tytoń, wiśnie, rodzynki, gałka muszkatołowa,

Smak – wiśnie, marcepan, papryczki chili, karmel, susz z owoców oraz nuty dębowe

Finisz – długi i słodki z akcentem dębu i przypraw

W trzech zdaniach: nie była to piękna przygoda jak w przypadku wcześniejszych Amrutów, z którymi miałem okazję obcować. To przeplatające się tutaj sherry sprawia wrażenie – może zabrzmi dziwnie – sztucznego niczym wiśnie w proszku. Nie mogę powiedzieć, że to zła kobieta była, jednak od Amruta oczekuję więcej.

Zawartość alkoholu 56,5%, cena ok 490zł

Moja ocena 6,5/10

1. Tragiczna 2. Mierna 3. Słaba 4. Przeciętna 5. Dostateczna  

6. Dobra 7. Solidna 8. Bardzo dobra 9. Znakomita 10. Boska

degustacja#79 AMRUT Single Cask Port Pipe Peated

AMRUT Single Cask Port Pipe Peated

Indie

IMG_9221

Na dzisiejszy wieczór polecam spotkanie z indyjską whisky. Amrut stale podbija serca miłośników whisky na całym świecie, także i moje. Po doświadczeniach z Fusion dziś wpadł mi w ręce Single Cask finiszowany w beczkach po Porto, do produkcji którego użyto szkockiego, torfowego jęczmienia. Butelkowanie z mocą beczki na poziomie 59%, brak barwienia karmelem oraz filtracji na zimno to właściwości, które zdecydowanie zachęcają do spożycia.

Jaka na pierwszy rzut oka jest różnica pomiędzy opisywaną Fusion a dzisiejszą Port Pipe Peated ? Mianowicie taka, że przy degustacji tej pierwszej miałem na stole całą butelkę, a dziś mam tylko 50ml. Resztę ocenić mogę tylko w jeden znany mi sposób, który przedstawiam poniżej.

Nos – czekolada, popiół, mokra gleba, winogrona, dym oraz nuty korzenne

Smak – delikatnie słony, wędzony boczek, winogrona, cytrusy, cynamon i torf

Finisz – długi, słodki i pikantny z akcentem torfu

W trzech zdaniach: szkoda, że miałem tylko 50ml… Na opis wystarczy, jednak do zaspokojenia powstałych chęci to zdecydowanie za mało. To jedna z tych whisky, którą długo wąchasz zanim zdecydujesz się jej napić. Polecam.

Zawartość alkoholu 59%, cena ok 480 zł

Moja ocena 7/10

degustacja#40 AMRUT Fusion

AMRUT Fusion

Indie

amrut

Kto myśli, że dobra whisky pochodzi tylko ze Szkocji czy Irlandii, jest w błędzie. W ostatnich latach coraz częściej nagradzane zostają produkcje z innych krajów. Prezentowany dzisiaj przeze mnie Amrut Fusion został uznany trzecią najlepszą whisky w 2010 roku, a Jim Murray ocenił ją na bagatela 97pkt!

Trunek ten produkowany jest w Bangalur – destylarni znajdującej się na wysokości 915m n.p.m. Latem temperatury tam panujące dochodzą nawet do 36 stopni, w zimie zaś do 27 stopni. Taki klimat sprawia, że whisky dojrzewa znacznie szybciej i po pięciu latach maturacji jest już w pełni dojrzała. 

Amrut leżakuje w zupełnie nowych beczkach z dębu amerykańskiego. Stworzony jest z mieszanki jęczmienia indyjskiego rosnącego u podnóża Himalajów z lekko torfowym jęczmieniem sprowadzanym ze Szkocji, stąd właśnie nazwa Fusion.

Nos – dąb, wanilia, kokos. Po dodaniu kropli wody ładnie się otwiera i wyczuwalne są nuty kwiatowe.

Smak – na początku ostry, jednak po chwili ukazuje się słodycz kakao i wanilii, która przeplata się z kawą i imbirem

Finisz -długi i pełny, słodka papryka i pieprz.

W trzech zdaniach: To chyba najbardziej złożona whisky z jaką do tej pory się spotkałem. Aromaty są oryginalne, smaki znakomicie się balansują a finisz świetnie rozgrzewa. Warto dodać kroplę wody by mocniej się w niej zagłębić. To była ciekawa wyprawa do Indii.

Zawartość alkoholu 50% , cena ok  180zł

Moja ocena 5/10