degustacja#79 AMRUT Single Cask Port Pipe Peated

AMRUT Single Cask Port Pipe Peated

Indie

IMG_9221

Na dzisiejszy wieczór polecam spotkanie z indyjską whisky. Amrut stale podbija serca miłośników whisky na całym świecie, także i moje. Po doświadczeniach z Fusion dziś wpadł mi w ręce Single Cask finiszowany w beczkach po Porto, do produkcji którego użyto szkockiego, torfowego jęczmienia. Butelkowanie z mocą beczki na poziomie 59%, brak barwienia karmelem oraz filtracji na zimno to właściwości, które zdecydowanie zachęcają do spożycia.

Jaka na pierwszy rzut oka jest różnica pomiędzy opisywaną Fusion a dzisiejszą Port Pipe Peated ? Mianowicie taka, że przy degustacji tej pierwszej miałem na stole całą butelkę, a dziś mam tylko 50ml. Resztę ocenić mogę tylko w jeden znany mi sposób, który przedstawiam poniżej.

Nos – czekolada, popiół, mokra gleba, winogrona, dym oraz nuty korzenne

Smak – delikatnie słony, wędzony boczek, winogrona, cytrusy, cynamon i torf

Finisz – długi, słodki i pikantny z akcentem torfu

W trzech zdaniach: szkoda, że miałem tylko 50ml… Na opis wystarczy, jednak do zaspokojenia powstałych chęci to zdecydowanie za mało. To jedna z tych whisky, którą długo wąchasz zanim zdecydujesz się jej napić. Polecam.

Zawartość alkoholu 59%, cena ok 480 zł

Moja ocena 7/10

degustacja#72 KAVALAN SOLIST Sherry Cask

KAVALAN SOLIST Sherry Cask

Tajwan

kavalan

Kavalan to pierwsza wytwórnia whisky na Tajwanie. Nie doszukujmy się tutaj historii rodem ze Szkocji. Destylarnia ta działa zaledwie od 2006 roku i w kilka lat zyskała uznanie wśród krytyków whisky na całym świecie, zdobywając liczne nagrody na festiwalach branżowych. Wysokie temperatury oraz duża wilgotność powietrza sprawiają, że whisky na Tajwanie dojrzewa bardzo szybko.

Opisywany Solist to single cask, który leżakował w beczkach po sherry Oloroso, nie był filtrowany na zimno ani barwiony karmelem (imponujące jeśli spojrzycie na tę barwę!)

Nos – aromat sherry zwala z nóg! jest tu gałka muszkatołowa, eukaliptus, galaretka owocowa, trochę dębu i pomarańcz

Smak – sherry, rodzynki, kawa inka, orzech laskowy i nuty drzewne

Finisz – długi, oczywiście sherry, lekko dębowy z nutą kardamonu

W trzech zdaniach: Pierwszy łyk to jak bokserski nokaut lewym sierpowym. Potęga sherry, alkohol na dobrym poziomie, znakomicie wypełnia kubki smakowe. Cóż… tanio nie jest ale.. trzeba koniecznie spróbować Kavalan Solist Sherry Cask – choćby sampla.

Zawartość alkoholu 57,8% , cena ok 700 zł

Moja ocena 7,5/10

degustacja#51 Mackmyra Special 07

MACKMYRA Special 07

Szwecja

Image

Dziś odwiedzam Szwecję. Odnosząc się do mojej single malt mapy, jest to kierunek zupełnie dla mnie obcy. Do tej pory Szwecja kojarzyła mi się z wikingami, blondynkami, hokejem na lodzie, zespołem ABBA oraz…z Ikeą. Bardzo zatem raduje mnie fakt, iż od dzisiaj do tej wąskiej grupy skojarzeń dołącza whisky. Pozostaje jedynie pytanie czy skojarzenie to będzie wywoływało u mnie  emocje pozytywne czy negatywne.

Destylarnia Mackmyra powstała w 2002 roku i od samego początku korzysta z surowców znajdujących się na terytorium Szwecji. Wersja Special 07 charakteryzuje się jęczmieniem, który wędzony jest za pomocą torfu wydobywanego z dna Bałtyku. Destylat dojrzewa w beczkach po bourbonie i sherry a finiszowany jest w beczkach po winie z maliny moroszki.

Nos – mało lotna, winna z akcentami słomy, soli oraz mokrego dębu

Smak – początkowo delikatna, później coraz ostrzejsza, lekko dymna, miodowa z nutami suszonych owoców i karmelu

Finisz – średniej długości, mało złożony, lekko słony i dębowy.

W trzech zdaniach:  Dzisiejsza degustacja ukazała mi trochę inny klimat whisky niż do tej pory miałem okazję poznać. Z ciekawością spróbuję jeszcze innych wypustów tej młodej destylarni jednak po dzisiejszym dniu mogę tylko stwierdzić: Macmyra Special – nic specjalnego…

Zawartość alkoholu 45,8% , cena ok 300zł

Moja ocena 2/10

degustacja#40 AMRUT Fusion

AMRUT Fusion

Indie

amrut

Kto myśli, że dobra whisky pochodzi tylko ze Szkocji czy Irlandii, jest w błędzie. W ostatnich latach coraz częściej nagradzane zostają produkcje z innych krajów. Prezentowany dzisiaj przeze mnie Amrut Fusion został uznany trzecią najlepszą whisky w 2010 roku, a Jim Murray ocenił ją na bagatela 97pkt!

Trunek ten produkowany jest w Bangalur – destylarni znajdującej się na wysokości 915m n.p.m. Latem temperatury tam panujące dochodzą nawet do 36 stopni, w zimie zaś do 27 stopni. Taki klimat sprawia, że whisky dojrzewa znacznie szybciej i po pięciu latach maturacji jest już w pełni dojrzała. 

Amrut leżakuje w zupełnie nowych beczkach z dębu amerykańskiego. Stworzony jest z mieszanki jęczmienia indyjskiego rosnącego u podnóża Himalajów z lekko torfowym jęczmieniem sprowadzanym ze Szkocji, stąd właśnie nazwa Fusion.

Nos – dąb, wanilia, kokos. Po dodaniu kropli wody ładnie się otwiera i wyczuwalne są nuty kwiatowe.

Smak – na początku ostry, jednak po chwili ukazuje się słodycz kakao i wanilii, która przeplata się z kawą i imbirem

Finisz -długi i pełny, słodka papryka i pieprz.

W trzech zdaniach: To chyba najbardziej złożona whisky z jaką do tej pory się spotkałem. Aromaty są oryginalne, smaki znakomicie się balansują a finisz świetnie rozgrzewa. Warto dodać kroplę wody by mocniej się w niej zagłębić. To była ciekawa wyprawa do Indii.

Zawartość alkoholu 50% , cena ok  180zł

Moja ocena 5/10

degustacja#38 Z.KOZUBA I SYNOWIE – WHITE DOG

Z.KOZUBA I SYNOWIE – WHITE DOG

Polska

wd

Wczoraj miałem okazję spróbować destylatu, z którego powstała pierwsza polska single malt whisky. Sam destylat, z którego powstał Prologue, opisywany przeze mnie całkiem niedawno podczas degustacji#35, otrzymał nazwę „white dog”. Dla mnie to zupełnie nowe doświadczenie, gdyż do tej pory nie miałem okazji by spróbować produktu, który jeszcze nie zetknął się z beczką.

Nos – mocny zbożowy aromat z akcentem anyżu i suszonej trawy. Zapach kojarzy mi się ze świeżo pomalowaną ławką 🙂 Nie jest zbyt przyjemny.

Smak – gorzki, zbożowy z dodatkiem rodzynek oraz pieprzu. 

Finisz – średniej długości, rozgrzewający z anyżkowym i pieprznym posmakiem.

W trzech zdaniach : Zapach trochę odrzuca, smak jest już ciut lepszy, finisz powoduje grymas na mojej twarzy. Ciekawym doświadczeniem jest wypicie kieliszka White Dog’a a zaraz po nim kieliszka Prologue. Taka czynność dobrze zobrazuje Ci wpływ leżakowania destylatu w beczce na smak końcowy trzyletniej whisky.

Zawartość alkoholu 40% , cena ok 100zł

Moja ocena 1,5/10

degustacja#35 Z.KOZUBA I SYNOWIE – PROLOGUE (3yo)

Z.KOZUBA I SYNOWIE – PROLOGUE (3yo)

Polska

pr

Odkąd tylko pamiętam  nakazywano mi żyć według dekalogu. Przestrzegaj dziesięciu przykazań a będziesz dobrym człowiekiem, mówiono mi. Pewnie nie wymienię dziś chronologicznie całego dekalogu jednak pamiętam, że trzecie przykazanie brzmi: ,,Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Z racji, iż dziś jest właśnie niedziela, święcę ten dzień dodając notkę smakową  pierwszej polskiej single malt whisky, której premiera nastąpiła trzy dni temu. Długo czekałem na ten moment, jest to niewątpliwie wielkie wydarzenie, którego wszyscy mamy być okazję świadkami. Prologue  to trzyletnia whisky słodowa, leżakowana w świeżych beczkach z białego dębu amerykańskiego. To edycja limitowana, powstało zaledwie niespełna 1400 butelek. 

Nos – słodka, dość ostra, lekko korzenna, miodowa z akcentem brzoskwini , suszonej trawy oraz brzozy.

Smak – gorzka, zbożowa, ze słodką nutą ananasa i miodu, orzechowa, lekko dębowa

Finisz – średniej długości, lekko pieprzny i dębowy

W trzech zdaniach: Ciekawa polska produkcja. Ta whisky posiada swoją indywidualność i ma ostry charakter. Ciekaw jestem jak by smakowała po dłuższej dziesięcioletniej maturacji. Cytując słowa piosenki Mietka Foga, mam nadzieję, że to nie będzie ,ta ostatnia niedziela” .

Zawartość alkoholu 43%, cena 140zł

Moja ocena 2,5/10