degustacja#247 HIGHLAND PARK 1999 TWA

HIGHLAND PARK 1999 TWA

Szkocja, Islands

IMG_3879

Gdy w głowie masz mętlik i myśli ul, poczekaj aż przyjdzie królowa pszczół 🙂

Zapraszam na spotkanie z Highland Park 1999 TWA.

Opisywana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących w hogsheadzie przez okres 18 lat.  Destylowana w roku 1999 w Highland Park oraz  butelkowana przez niezależnego niemieckiego bottlera The Whisky Agency jest jedną z pozycji serii Ten Years TWA.

Nos – miód, wrzos, wosk, bryza morska, cytryna, koszona trawa, ziemnista

Smak – miód, kwiaty, czarny pieprz, oliwa z oliwek, chrupkie pieczywo, szczypta soli morskiej, migdały

Finisz – średniej długości, lekki dąb, wosk, migdały

W trzech zdaniach: HP 1999 TWA rozwija się z czasem, jest dość lekka i dobrze ułożona, łatwo pijalna. Fajna rzecz, spokojna i niewymagająca. Stosunek jakości do ceny nie wypada tu jednak za dobrze. Można znacznie lepiej wydać 700-800zł.

Zawartość alkoholu 51,7% , cena ok 750zł

Moja ocena 5,5/10

degustacja#246 Aerobiczna „6 ” Murray’a czyli sposób na płaski brzuch w domu.

AEROBICZNA 6 MURRAY’a

Szkocja

IMG_2256

Wszyscy marzymy o płaskim brzuchu z pięknie wyrzeźbionymi mięśniami. Chcemy pokazywać się przecież na plażach i basenach bez żadnego skrępowania. Dobrze wyrzeźbiony  brzuch gwarantuje nam pewność siebie, powodzenie u płci przeciwnej i samoakceptację. Dlatego, niezwykle istotne jest dobranie odpowiedniego zestawu ćwiczeń. Mowa tu o Aerobicznej „6” Murray’a opracowanej specjalnie przez sir Davida.

Efekty aerobicznej „6” Murray’a (A6M) można zauważyć bardzo szybko, ale pod warunkiem, że mięśni brzucha nie przykrywa duża warstwa tłuszczu. Jeśli borykamy się z oponką i liczymy na to, że po kilku dniach „6” Muray’a da nam spektakularne rezultaty – możemy się mocno rozczarować. Gwarantowane efekty uzyskasz po 42 dniach systematycznych zajęć.

Przedstawiam Wam zatem jednodniowy zestaw ćwiczeń który możecie powtarzać każdego dnia w dowolnej konfiguracji. Każde ćwiczenie zawiera skalę intensywności.

Ćwiczenie 1

DARACH-RUADCH II 2007 

(Mystery Malt)

Zawartość alkoholu 46%, 9yo , 1st fill Oloroso Cask (900304)

Nos – słodki, czekoladowy, kwaśne wiśnie, wilgotne drewno, maliny, pastylki pudrowe, trochę perfum. Ładny, okrągły bukiet.

Smak – dość świeży, dębowy z dużą ilością goryczki na starcie, ale są pomarańcze, miód, orzechy i trochę mięty

Finisz – dość krótki i dębowy, karmel, czerwone owoce i perfumy

Whisky zagadka. Nie wiem co może być w środku. Na pewno destylat z gorzelni znajdującej się pomiędzy Rothes a Keith 😉 Dodatkowo intryguje mnie opis na etykiecie, który informuje o maturacji w beczce 1st fill Oloroso i o finiszu w takiej samej beczce

Największym atutem jest jej bukiet. Mamy tu jednak trochę za dużo świeżego dębu i perfum.

Intensywność 3/10

Ćwiczenie 2

YOUNG & OLD 2011

(Crafted Blend)

Zawartość alkoholu 50%, 7yo, Bourbon, PX, Oloroso, PX & Oloroso Finish

Nos – słony, torfowy z dobrą dawką cytrusów i popiołu, jest wanilia i wypieczony chleb, lapsang souchong, mineralny i morski.

Smak – torf, brzoskwinie, biszkopty, karmelowe ptasie mleczko, popiół i orkisz

Finisz – średnio-długi, dymny, tlące się ognisko, zalegająca popielniczka, krówki

Fajna, morska i dymna, wygładzona i nieagresywna whisky. Jest bardzo pijalna. Dobra pozycja na jesienno-zimowe wieczory. Wyczuwalny jest tu profil Caol Ila, która stanowi tu połączenie z Peatside oraz 30-letnią whisky zbożową z gorzelni Loch Lomond.

Intensywność 4/10

Ćwiczenie 3

ILE MOINE 2008

(Mystery Malt)

Zawartość alkoholu 46% , 10yo, Refill Bourbon Cask

Nos – torf, heblowane drewno, cytrusy, karmel, surowy ziemniak, wodorosty, sól, trochę jodu i mokrej gleby.

Smak – dymny i torfowy, słone karmelki, wanilia, lukrecja, przyprawy korzenne, sól morska, trochę kawy.

Finisz – średniej długości, słodki torf, świeże drewno, morskość

Dam sobie uciąć wszystkie organy jeśli to nie jest Laphroaig. Powiało i zasmakowało klasyczną, starą dziesiątką Laphroaiga, czymś znacznie lepszym niż możemy kupić obecnie. Solidna, dobrze zbalansowana pozycja.

Intensywność 5/10

Ćwiczenie 4

INVERGORDON 1987

(Select Grain)

Zawartość alkoholu 54%, 30yo, Bourbon Barrel, Refill Sherry Finish

Nos – słodki, skórka pomarańczy, wanilia, biała czekolada, morele, woda kolońska, zakurzone drewno, krówki

Smak – słodka i zbożowa, dużo miodu, miąższu moreli, kawa inka, toffi, landrynki wieloowocowe

Finisz – długi, orzechy, toffi, marcepan

Nie jestem wielkim fanem grainów ale ta skradła moje serce! Bukiet jest fantastyczny i na pewno nie doświadczyłem wcześniej lepszego przy grainie. Język utrzymuje równy i bogaty poziom. Bardzo dobra rzecz!

Intensywność 7/10

Ćwiczenie 5

TAMDHU 1987

(Mission Gold)

Zawartość alkoholu 50,4%, 31yo, Bourbon Barrel, Koval Bourbon Finish

Nos – słodki i owocowy, wanilia, beza, czereśnie, strudel brzoskwiniowy, zioła, skórzany pasek, rodzynki

Smak – słodki i owocowy, wiśnie, eukaliptus, zioła, pastylki pudrowe, menthol, gorzka czekolada, migdały, słodkie brzoskwinie i śliwki

Finisz – długi, owocowy, wytrawny

Pięknie zbalansowana, owocowa dawka oldschool’u . Wszystko się tu zgadza, czas płynie wolniej.

Intensywność 7,5/10

Ćwiczenie 6

CRAIGELLACHIE 2011

(Spirit of Speyside – Festival Release)

Zawartość alkoholu 60%, 8yo, PX & Oloroso Sherry (#180014)

Nos – bimber, bataty, miód, śliwowica, rodzynki, masło orzechowe, karmel, zleżałe mięso

Smak – wyraźniejsze akcenty sherry, dojrzałe śliwki i maliny, dużo słodu, dużo młodego alkoholu i dębowych nut, brązowy cukier, pudding waniliowy

Finisz – średniej długości, alkoholowy i śliwkowy

Najlepsze zostawia się na koniec, tutaj jednak nie zagrało tak jak się spodziewałem. Wyraźnie młoda, nie do końca jeszcze moim zdaniem ułożona whisky. Aż miło się wspomina festiwalową Allt-A-Bhainne 2009 PX z roku poprzedniego…

Intensywność 3,5/10

Wiecie już jak ćwiczyć i jak dozować odpowiednie figury. Życzę Wam wytrwałości i  dużej samodyscypliny w dążeniu do celu. Warto dokumentować swoje postępy fotografiami. Polecam 🙂

#mike

 

 

 

 

 

degustacja#245 KILKERRAN 8 (Re-charred Oloroso Sherry Cask)

KILKERRAN 8

Szkocja, Campbeltown

IMG_3336.JPG

To miał być jeden mały rozpoznawczy dram. Skończyło się na czterech, potem na kolejnych trzech. Najnowsza Kilkerran 8yo niemożliwie wciąga…Ciężko się od niej oderwać. Zapraszam na spacer.

Opisywana dziś whisky to najnowsze wydanie stajni Glengyle. Tegoroczna ósemka dojrzewała w wypalanych beczkach po sherry Oloroso i została zabutelkowana bez rozwadniania z mocą 57,1% ABV. Powstało 15000 takich butelek.

Nos – od samego początku ton dyktują tu czerwone owoce wraz z paloną dębiną. Są słodkie śliwki i wiśnie, trochę piwnicznego kurzu, dużo dymu, tlące się ognisko, przypalony bekon. Znajduję także słodkie nuty miodu oraz wanilii. Super bukiet, szczególnie o tej porze roku idealnie komponuje się z otaczającą nas aurą. 

Smak – whisky ma wspaniałe oleiste ciało…Na wstępie wyraźny dym, i popiół, dawka świeżej dębiny i tytoniu, są rodzynki, śliwki, kawa, trochę imbiru i pieprzu. Uwielbiam takie połączenia. Pomimo wysokiej mocy whisky jest niezwykle pijalna.

Finisz – długi, dym torfowy i rozgrzewający imbir, espresso.

W trzech zdaniach: Mam słabość do Campbeltown. Mam słabość do charakteru whisky tam produkowanej, a szczególnie do tych starzonych czy finiszowanych w beczkach po czerwonych winach, tych wzmacnianych i nie. Lubię gdy pomino kombinacji styl destylarni zostaje zachowany, tak właśnie jest tutaj. Lubię też gdy za naprawdę uczciwe pieniądze otrzymujemy udaną butelkę. Wszystko mi się tu pięknie zgadza więc na jednej butelce na pewno się nie skończy. Lubię to!

Zawartość alkoholu 57,1% Cena ok 285zł

Moja ocena 6/10

degustacja#244 BUNNAHABHAIN 2005 Palo Cortado

BUNNAHABHAIN 2005 Palo Cortado

Szkocja, Islay

IMG_3250 2

Palo Cortado czyli przekreślona kreska, tak bowiem oznaczane są beczki Sherry Fino, które w procesie dojrzewania niespodziewanie stracą warstwę drożdży i samoistnie wytwarzają sobie dostęp do tlenu. Jest to wino dość drogie, a przede wszystkim rzadkie gdyż tylko 1% do  2% winogron używanych do producji Sherry naturalnie tworzy Palo Cortado.

To moje pierwsze zetknięcie z finiszem whisky w beczce tego typu więc jestem bardzo ciekawy jak jedna z moich ulubionych destylarni Bunnahabhain poradziła sobie w procesie finiszowania destylatu w tychże właśnie baryłkach.

Destylat, który został użyty to skomponowania tego malta leżakował od 2005 roku w beczkach po whisky by po 10 latach, na kolejne 3 lata zostać przelanym do baryłek po Palo Cortado. Butelkowanie w mocy beczki przy 55,5% ABV miało miejsce w kwietniu 2018. Nie ma tu mowy o filtracji na zimno czy barwieniu karmelem. Powstały 624 takie butelki.

Nos – umiarkowanie słodki i wytrawny, wanilia z gruszką, brzoskwinia, sporo akcentów winnych oraz wymrażanego cydru z jabłek. Znajduję też delikatne nuty piwniczne oraz konfitur z jasnych owoców. Jest dużo miodu oraz trochę migdałów.

Smak – słodki i owocowy, strudel jabłkowy, wypieczony chleb, ślady lekkiego dymku i morskości, masło orzechowe, mirabelka i krówki

Finisz – średniej długości, słodki i owocowy z akcentem pieprzu i tytoniu.

W trzech zdaniach: Pyszna Bunka…mniam! Przy jej dużej owocowości i wytrawności zarazem udało się w pełni zachować charakter tej gorzelni. Pije się ją łatwo i przyjemnie co nie oznacza, że jest prosta i płaska – nic z tych rzeczy. Whisky jest wielowarstwowa i dobrze ułożona. Tylko ta cena mogłaby być przynajmniej połowę niższa…Próbujcie bez chwili zastanowienia jak tylko gdzieś ją traficie.

Zawartość alkoholu 55,5% , cena ok 750zł

Moja ocena 6,5/10

degustacja#243 BENRINNES 2006 Adelphi Private Selection by Jarek Buss – Chapter#3

BENRINNES 2006 Adelphi Private Selection by Jarek Buss – Chapter#3

Szkocja, Speyside

IMG_3228

Odkąd tylko Pan Jarek Buss rozpoczął wydawanie swoich prywatnych selekcji, w sieci zaczęło się duże poruszenie. Butelki znikały niemal tak szybko jak bottlingi BWM, a feedback po degustacjach był za każdym razem bardzo pozytywny. Nic w tym dziwnego, jest to przecież postać ceniona nie tylko na naszym podwórku. Do tej pory nie miałem jeszcze okazji spróbować Chapter#1 ani też Chapter#2.  Kto jednak mówił, że należy wszystko robić po kolei? 🙂 Dziś zatem mierzę się z Chapter#3

Chapter#3 to whisky single cask butelkowana w mocy beczki przez niezależnego bottlera Adelphi po uprzedniej selekcji dokonanej przez p. Jarka Bussa. Wybór Pana Jarka tym razem padł na beczkę pierwszego napełniania po Oloroso sherry. Destylat spędził w niej niewiele ponad 13 lat. Mamy tu oczywiście do czynienia z naturalną – piękną zresztą barwą oraz brakiem filtracji na zimno. Powstało 160 takich butelek.

Nos – słodki i owocowy, galaretki w cukrze, czereśnie, drzewo sandałowe, powidła śliwkowe, skóra, dębina i czarna herbata

Smak – wstęp jest dość gorzki, dębowy i alkoholowy jednak po chwili ujawnia się owocowa słodycz, w której prym wiodą śliwki i czereśnie. Jest też dużo brązowego cukru i mlecznej czekolady. Robi się landrynkowo, momentami nawet za bardzo. Na szczęście jest też trochę porzeczkowej kwasowości, która usiłuje kontrować ten poziom osłodzenia.

Finisz – średniej długości ze śliwką, lukrem oraz śladami dębu

W trzech zdaniach: Nie jest to ten profil sherry, który lubię najbardziej ale wielu odbiorców znajdzie tutaj zapewne mnóstwo frajdy z degustacji. Whisky na pewno jest dobrze ułożona i solidnie skomponowana – dla mnie jest jednak zbyt landrynkowa i miejscami wręcz zamulająca. Największym atutem bez wątpienia jest jej bukiet, a także gęsta i oleista struktura. Po tej krótkiej przygodzie rozglądnę się za innymi selekcjami p. Jarka, które są tak chwalone w naszej społeczności.

Zawartość alkoholu 54,6% , cena ok 600zl

Moja ocena 5,5/10

degustacja#242 GLENALLACHIE 2006

GLENALLACHIE 2006

Szkocja, Speyside

IMG_3148

To była niewątpliwie gwiazda tegorocznego Salonu Win i Alkoholi Mocnych. Gwiazda, którą wielu chciało skraść z nieba, a okazała się odległa i niedostępna niczym ta polarna. Kto jednak trochę szczęścia miał, zdołał ją uchwycić.  Trochę czasu od festiwalu już minęło więc w ciszy i spokoju mogłem do niej podejść i sprawdzić o co tyle szumu 🙂

Zapraszam na spotkanie z Ralfy.com, a w zasadzie z jego limitowaną selekcją Glenallachie wydaną specjalnie na 10-lecie jego istnienia. Trzynaście lat w beczce po Porto, słuszna moc 59,9% ABV i ceniony nos w branży pozwalają mieć nadzieję na udaną degustację.

Opisywana dziś whisky to bardzo limitowana edycja butelkowana na 10-lecie Ralfy.com Selekcja, której dokonał Ralfy to baryłka po Ruby Porto, w której destylat spędził 13 lat. Powstało z niej 890 butelek w mocy beczki, oczywiście o naturalnym i pięknym rubinowy kolorze.

Nos – słodki, cukierkowy, pudrowy. Jest czarny bez, eukaliptus, kompot ze śliwek oraz trochę ziół i miodu. Zaczyna się naprawdę bardzo dobrze. Nie pamiętam whisky po Porto, która miała równie intensywny bukiet.

Smak – jest oleista i słodka z wyraźnym wpływem beczki po Porto. Ciemne owoce dominują, alkohol nie gryzie,  przeszkadza jednak trochę miejscami posmak śliwkowego bimberku, który znika na szczęście szybko i ustępuje miejsca malinom, dojrzałym wiśniom i kakao.

Finisz – dość krótki, owocowy i  landrynkowy

W trzech zdaniach: Słodziak z niej niesamowity. Wszystko początkowo się zgadza , bukiet i ciało są świetne – dają ogromną frajdę z degustacji. Zastanawia mnie ten wychodzący bimberek, który psuje chwilowo całokształt. Niestety finisz jest dla mnie największym rozczarowaniem – po tak pięknym wstępie spodziewałem się równie mocnego zakończenia. Generalnie mamy jednak solidnego single cask’a z wyraźnie udaną beczką po Ruby Porto, którego można było zakupić w naprawdę okazjonalnej cenie. Polecam – można na aukcjach jeszcze dorwać ostatnie sztuki w okolicach 120 Euro.

Zawartość alkoholu 59,9% , cena ok 360zł

Moja ocena 6/10

degustacja#241 LOCH LOMOND 17 ORGANIC

LOCH LOMOND 17 ORGANIC

Szkocja, Higlands

IMG_2812

Po Benromach’u , Bruichladdich’u czy Deanston kolejna destylarnia zdecydowała się wypuścić whisky typu single malt wyprodukowaną z organicznego zboża. Co prawda wcześniej Loch Lomond wydał 12-letnią organic, jednak był to słodowo-zbożowy blend.

Dziś opisuję 17-letnią kompozycję destylatów starzonych w baryłkach pierwszego napełniana po bourbonie oraz butelkowaną w mocy beczki na poziomie 54,9% ABV. Biorąc pod uwagę, że wszystko to otrzymujemy za około 70 Euro, to nie sposób było nie wrzucić jej do koszyka.

Być może ta pozycja pojawi się także na zbliżającym się Salonie Win i Alkoholi M&P.

Opisywana dziś whisky to kompozycja przynajmniej siedemnastoletnich destylatów leżakujących w beczkach pierwszego napełniania po bourbonie. Whisky została zabutelkowana z mocą beczki w maju 2018, ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – floralny i trawiasty, brzoskwinie, zielone banany, pomarańcze, ananas, heblowana deska oraz imbir

Smak – słodowy i surowy początkowo, sporo dębu, trochę chrupkiego pieczywa zbożowego, po chwili jednak wychodzą wyraźne akcenty bourbona, jest też wanilia i miód, a także tarta cytrynowa, ananas i herbatniki maślane

Finisz – średniej długości, dębowy i pieprzny z akcentem migdałów

W trzech zdaniach: Bez wątpienia ta whisky jest specyficzna. Jest dziewicza, surowa z zaznaczonym wpływem beczki po bourbonie. Dominuje jednak dąb, zupełnie jakby ta whisky była starzona większość czasu w beczkach ze świeżego dębu, a przecież mowa tu nie o finiszu w beczkach pierwszego napełniania po bourbonie, a o pełnej maturacji w tychże. Niewątpliwie smak i bukiet tej whisky są organiczne,  tak właśnie miało być. Jedni ją polubią drudzy nie, a jeszcze inni tacy jak ja pozostaną do niej zupełnie neutralni.

Zawartość alkoholu 54,9% ,  cena ok 280zł

Moja ocena 4/10