degustacja#313 BRUICHLADDICH 2009 TTOW

BRUICHLADDICH 2009 TTOW

Szkocja, Islay

Opisywana dziś whisky została wydestylowana 14.10.2009 roku i spędziła ponad 11 lat w beczce pierwszego napełniania po francuskim winie wzmacnianym Rivesaltes. Butelkowanie z naturalną mocą, bez barwienia karmelem oraz bez filtracji na zimno nastąpiło 15.04.2021. Powstały 323 takie butelki uzupełniające serię „Zagrożonych Gatunków”.

Nos – rodzynki, petrykora, daktyle, orzech, słodko-kwaśne nuty winne, beczka, mokry tytoń, laska wanilii , zacier z porzeczek

Smak – czekolada z orzechami (ta z okienkiem), rodzynki, żurawina , kakao, herbata Earl Grey, zioła 

Finisz – średniej długości, espresso, cierpkie wiśnie, chili 

W trzech zdaniach: Kto czyta moje wpisy ten wie, że takie winne słodko-kwaśne, wytrwane tematy to moje klimaty. Łatwo się przejechać na takiej beczce jednak tutaj spasowało mi wszystko. Bukiet jest najmocniejszą stroną Rysia i mógłbym siedzieć i wąchać i wąchać i….ech… 🙂 Na języku również wszystko gra i wspomniana słodycz dobrze równoważy się cierpkością i winnymi akcentami. Alkohol nie przeszkadza, whisky jest dobrze ułożona i bardzo pijalna. Finisz zadowalający, nie psuje odbioru całości. Bardzo dobra selekcja. UWAGA! Popularny gatunek półkownika został zagrożony przez Rysia! Otwierać na miłość boską!

Zawartość alkoholu 54,8% , cena 650zł

Moja ocena 6/10 – 89/100

degustacja#311 GLEN SCOTIA 10 Campbeltown Malts Festival 2021

GLEN SCOTIA 10 Campbeltown Malts Festival 2021

Szkocja, Campbeltown

Opisywana dziś whisky została skomponowana z nietorfowych destylatów z lat 2009-2011 leżakujących w beczkach pierwszego napełniania po bourbonie, poddanych łącznie 5-cio miesięcznemu finiszowi w beczkach po Bordeaux. Brak filtracji na zimno, naturalna barwa oraz butelkowanie z naturalną mocą przy 56,1% ABV. Powstało ponad 20tys takich butelek więc trudno nazywać ją edycją limitowaną choć taki zapis znajdziecie na etykiecie.

Nos – bardzo ładny i słodki bukiet zdominowany głównie przez czerwone owoce. Są tu truskawki, lody waniliowe z gorącymi malinami, grzane wino, pastylki pudrowe, kawa, bryza morska i dąb

Smak – dobre, słodko – winne otwarcie jednak po chwili alkohol, dąb i młody destylat dają o sobie znać. Po dodaniu odrobiny wody whisky zmienia się nie do poznania. Jest wyraźna i przepyszna panna cotta, są jagody, czerwone pomarańcze, skórka chleba, solony karmel, kawa i tytoń wiśniowy

Finisz – średniej długości, maliny, tytoń, orzechy, pieprz

W trzech zdaniach: Panna Cotta w płynie! Nie zapomnijcie tylko o kropli wody. Nie jest to może najlepsza z dotychczasowych festiwalówek, jednak whisky na 87pkt za ~ 250 pln #zawszespoko, z resztą każda z poprzednich edycji festiwalowych miała wspólny mianownik jakim był świetny stosunek jakości do ceny. Dobre beczki, niezła złożoność i mimo braku torfu gdzieś jednak przewijający się charakter GS. Wyszło bardzo fajnie.

Zawartość alkoholu 56,1% , cena ok 250zł

Moja ocena 5,5/10 – 87/100

degustacja#310 GLENALLACHIE 21 – batch 1

GLENALLACHIE 21 – batch 1

Szkocja, Speyside

fot. Adam Skowron

Opisywana dziś whisky to kombinacja pięciu beczek po Pedro Ximenez napełnianych w 1997 oraz 1998 roku. Wyboru beczek oraz ich kupażu dokonał Billy Walker. Mamy tutaj naturalną moc oraz naturalny kolor. Powstało 1600 takich butelek. Jest to batch#1 więc spodziewajmy się kolejnych podobnych propozycji.

Nos – czereśnie, skóra, pomadka, drzewo sandałowe, kakao, zamsz, eukaliptus

Smak – czereśnie, powidła śliwkowe, czekoladki after eight, budyń czekoladowy, cynamon

Finisz – długi, czekoladowy, szczypta chilli, świeża mięta i imbir

W trzech zdaniach: Ciekawa i rozbudowana whisky, która nie jest zdominowana słodyczą. Smak i aromat jest wytrawny i tak właśnie lubię. Dominują oczywiście czerwone owoce jednak głównie czekolada deserowa jak i kakao nadają tu ten wytrawny ton. Bez wątpienia jest to kompleksowa i niezła rzecz, ale… za te pieniądze wybrałbym jednak dwa dobre single caski z innej gorzelni. Oj byłoby w czym wybierać. Ba! Nawet trójpak Glendronach’a 21 OB postawiłbym wyżej 🙂 Tak więc jeśli masz okazję, to spróbuj i tyle. A jeśli masz fetysz na Glenallachie to szukaj butli.

Zawartość alkoholu 51,4% , cena ok 1500zł

Moja ocena 6/10 – 89/100

degustacja#309 LONGROW 10 RED Refill Malbec Matured

LONGROW 10 RED Refill Malbec Matured

Szkocja, Campbeltown

Jest sukces. Zdążyłem ją pstryknąć i opisać przed wyzerowaniem, co dla mnie jako wielkiego fana serii RED jest nie lada wyczynem. Sprawdźcie jak wyszło!

Jest to już dziewiąte wydanie serii RED. Tym razem mamy do czynienia z beczkami po bourbonie oraz trzyletnią maturacją w beczkach po winie Malbec, pochodzących z prywatnej winnicy De Toren znajdującej się w RPA. Whisky ma naturalny kolor, nie była filtrowana na zimno i została zabutelkowana z mocą beczki. Na świat wydano 10000 butelek.

Nos – pastylki pudrowe, maliny, grillowany oscypek z żurawiną, ciasto z rabarbarem, morskość i dym

Smak – owoce granatu, żurawina, maliny, torf, szczypta chilli cayenne, tytoń, rabarbar, jeżyny

Finisz – długi ,torfowy, przeplatany słodyczą i delikatna kwasowością czerwonych owoców 

W trzech zdaniach: Może nie najlepszy do tej pory ale na pewno solidny RED. Bardzo wyraźny wpływ beczki, który zaraz po odkorkowaniu butelki wydawał mi się wręcz za duży, cukierkowy, przykrywający czerwone serce serii. Gdy whisky nabrała trochę powietrza ukazała więcej wytrawnych i kwaskowych nut, które w przyjemny sposób zbudowały następujące po sobie warstwy. Jako ogromny fan tej serii zostałem zaspokojony. Polecam.

Zawartość alkoholu 52,5% , cena ok 450zł

Moja ocena 5,5/10 – 87/100

degustacja#308 EDRADOUR 2010 van Wees cask#389 The Ultimate – Cask Strength

EDRADOUR 2010 vW cask#389 The Ultimate – Cask Strength

Szkocja, Highlands

Powiem szczerze: byłem przerażony życiem, tym wszystkim, co człowiek zmuszony jest robić tylko po to bym mieć na jakąś strawę, kąt i odzienie. Dlatego właśnie nie wstawałem z łóżka i piłem. Kiedy pijesz, to świat nadal gdzieś tam sobie istnieje, ale przynajmniej na chwilę zdejmuje Ci nogę z gardła – Charles Bukowski „Faktotum”.

Edradour 2010 vW cask 389 pozwala się odciąć.

Prezentowana dziś whisky została wydana przez holenderskiego bottlera van Wees i reprezentuje serię The Ultimate – Cask Strength. Baczka typu butt pierwszego napełniania po sherry została zalana 17.11.2010, a butelkowanie z naturalną mocą nastąpiło 8.01.2020. Nie ma tu mowy o filtracji na zimno czy barwieniu karmelem. Z baryłki o numerze 389 powstały 644 butelki.

Nos – owocowy i wytrawny, jest skóra i są zakurzone książki, gałka muszkatołowa, wiśnie, polewa czekoladowa, suszone śliwki, pasta do butów, orzechówka.

Smak – nadal wytrawnie z lekką dawką słodyczy. Są cierpkie wiśnie, muffinki brownie, eukaliptus, ziele angielskie, figi, marcepan, rodzynki

Finisz – długi, dużo czerwonych owoców, świeża pomarańcza, eukaliptus

W trzech zdaniach: Wiele już przerobiłem tych młodych cask’ów z różnych destylarni i od różnych bottlerów. Edradour 2010 vW znajduje się u mnie w czołówce tychże właśnie. Młody, zaledwie 9-cio letni malt, który ma znamiona vintage i prezentuje bardzo solidny poziom. Whisky ta nie jest słodkim ulepkiem jak wiele obecnych wydań „modern sherry”, jest wielowarstwowa, wytrawna, a alkohol bardzo dobrze spełnia funkcję nośnika smaku. Super whisky, którą jeszcze rok temu można było kupić za dobre pieniądze choć obecna cena vs prezentowana jakość nadal nie wypada najgorzej.

Zawartość alkoholu 59% , cena ok 550zł

Moja ocena 6/10 , 89/100

degustacja#307 KILKERRAN 8 (batch #5)

KILKERRAN 8 (batch#5)

Szkocja, Campbeltown

Kilkerran 8 jest jak miłość…Pierwszy łyk to magia, drugi jest intymny, a trzeci już odruchowy. Potem zwyczajnie finiszujesz.

Znowu to zrobili.

Opisywana dziś whisky to kupaż minimum ośmioletnich destylatów leżakujących w beczkach pierwszego napełniania po sherry Oloroso. Butelkowanie z naturalną mocą miało miejsce 12.01.2021. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – konfitura z wiśni,  eukaliptus, siarka, petrykora, skórzana skrzynka, magi, nafta, tytoń

Smak – kwaskowate wiśnie, palona kawa, siarka, torf, tytoń, ziele angielskie, rodzynki, marcepan, ciemne winogrona

Finisz – długi, wiśnia w czekoladzie, torf, pieprz i eukaliptus

W trzech zdaniach: Kolejna niesamowicie pijalna whisky ze stajni Glengyle. W odróżnieniu od poprzedniej ósemki (pisałem o niej tutaj ) obecna ma znacznie więcej kwasowości i siarki. Whisky nadal pięknie odzwierciedla charakter Campbeltown, jest uroczo brudna, szorstka, treściwa i nieprawdopodobnie wciąga. Ciężko się z nią rozstać. Nie próbujcie nigdy nalanego kieliszka nazwać ostatnim. Od nosa przez usta, na finiszu kończąc, bardzo dobrze prezentuje swoje walory. Łapcie póki jeszcze możecie za rozsądne pieniądze.

Zawartość alkoholu 56,9% , cena ok 400zł

Moja ocena 6/10 – 88/100

degustacja#306 BENRIACH 2008 Exclusively Selected And Bottled for AL.CAPONE

BENRIACH 2008 Exclusively Selected And Bottled for AL.CAPONE

Szkocja, Speyside

Jak świętować to hucznie! 🙂 Al.Capone Specjaliści od alkoholu postanowili uczcić dziesięciolecie istnienia firmy serią dziesięciu indywidualnie wyselekcjonowanych trunków. Pierwszą z nich była całkiem udana Benrinnes 2010 (jeszcze o niej napiszę), druga z powodu COVID-a jeszcze nie dojechała, za to trzecią z nich przedstawiam Wam już dziś.

Torfowa Benriach starzona przez 12 lat w beczkach po Pedro Ximenez i butelkowana z mocą beczki na poziomie 60,6% ? W to mi graj! Sprawdzam.

Opisywana dziś whisky powstała ze słodu jęczmiennego suszonego torfowym dymem. Destylacja miała miejsce 28 marca 2008. Maturacja w beczkach typu puncheon po Pedro Ximenez trwała dwanście lat. Butelkowanie oczywiście z mocą beczki i bez barwienia karmelem. Z beczki numer 4051 powstały 554 takie butelki

Nos – daktyle, wiśnie, ziemistość, lukrecja, powidła śliwkowe, delikatny dym , ślady popiołu i tytoniu , gorąca czekolada 

Smak – rodzynki , mnóstwo gęstej słodyczy konfitur ze śliwek i wiśni, tusipect, eukaliptus , cukierki irysy. Całości dopełnia świetnie wkomponowany torf. Wow ależ ona jest pyszna!

Finisz – długi, eukaliptus , torf, rodzynki , orzechy

W trzech zdaniach: Jestem pod wrażeniem! Bukiet zwiastował powodzenie ale to co się wydarzyło na języku totalnie mnie uwiodło. Ta whisky jest bogata, oleista i wielowarstwowa. Alkohol pomimo dużej mocy zupełnie nie przeszkadza, a jest doskonałym nośnikiem smaku i aromatu. Piłem wiele Benriach’ow w podobnym wieku, w różnych kombinacjach słodów i beczek, jednak ta selekcja Al.Capone jest dla mnie Topem! Bardzo udana whisky.

Zawartość alkoholu 60,6% , Cena 599zł

Moja ocena 6/10 – 88/100

degustacja#305 HIGHLAND PARK Cask Strength Release No.1

HIGHLAND PARK Cask Strength Release No.1

Szkocja, Islands

Przygotowani na lany poniedziałek? Dziś nie ma żartów i tylko amunicja z odpowiednią mocą może przeciwstawić się siłom wroga. Dziś łapię za kolbę Highland Park Cask Strength z mocą wyrzutu 63,3% i każdy kto się do mnie zbliży zostanie nieźle sponiewierany. Zaryzykujecie?

Opisywana dziś whisky to kombinacja beczek z dębu amerykańskiego oraz sezonowanych beczek po sherry. Whisky nie była filtrowana na zimno ani barwiona karmelem. Jest to pierwszy wypust z tej destylarni butelkowany z mocą beczki. Wiemy już też, że będą kolejne wydania.

Nos tosty z masłem i miodem, lukrecja, bryza morska, muśnięcie dymu, brzoskwinie, drewno , sernik z rodzynkami, sporo gryzącego alkoholu 

Smakdużo miodu, skórka chleba , krówki mleczne , syrop klonowy, delikatny torf, nadal alkohol, ostry pieprz , kardamon

Finiszalkoholowy , morski, karmelowy 

W trzech zdaniach: Whisky od początku jest alkoholowa i bardzo agresywna. Wodą, lejcie ją wodą! Dopiero po odpowiednim zalaniu HP otwiera się ukazując duże pokłady miodu, karmelu i morskiej bryzy. Nie ma tu wielkiej złożoności ale można ją sączyć doszukując się jeszcze krówek, serniczka i brzoskwiń. Konia z rzędem jednak temu, kto w ciemno postawiłby tu na jakikolwiek udział beczek po sherry.

Nie ryzykuj, bez wody nie podchodź!

Udanego dyngusa 🙂

Zawartość alkoholu 63,3% cena ok 300zł

Moja ocena 4/10 – 83/100

degustacja#304 Przegląd The Single Cask

Dziecko Bena Curtisa The Single Cask narodziło się w 2010 roku w Singapurze. Od tego czasu bottler ten wydaje nie tylko szkockie malty ale również amerykańskie bourbony i whisky irlandzkie. Zawsze spotykamy się tu z naturalną mocą beczki oraz brakiem filtracji na zimno. Do tej pory produkty TSC były mi zupełnie obce więc kilka z nich postanowiłem poznać bliżej podczas degustacji online. Sprawdźcie jak wyszło.

LINKWOOD 2011 TSCL

Szkocja, Speyside

https://www.whiskybase.com/whiskies/whisky/163560/linkwood-2011-tscl

Dużo zielonego jabłka , świeże drożdże, cytrusy, dąb, kruszonka, kajmak i płatni owsiane. Młody destylat jest wyraźny, whisky nie do końca ułożona, świeża. Nie ma tu głębi, nie ma polotu. Whisky do zapomnienia.

Moja ocena 3,5/10 – 81/100

DAILUAINE 2007 TSCL

Szkocja, Speyside

https://www.whiskybase.com/whiskies/whisky/153201/dailuaine-2007-tscl

Bakaliowa whisky? W kontekście zbliżających się świąt może spełnić swoje zdanie i idealnie wpasować się na stół.

Są tu wyraźne orzechy, migdały, figi i rodzynki. Pojawiają się również nuty trawiaste, a także sporo karmelu kontrowanego skórką pomarańczy. Niestety tak jak w przypadku Linkwood’a jest nieco alkoholowo ale Dailuaine jest trochę lepiej ułożona.

Moja ocena 4/10 – 83/100

TOMINTOUL 1995 TSCL

Szkocja, Speyside


https://www.whiskybase.com/whiskies/whisky/99100/tomintoul-1995-tscl

Tropiki w akcji? Do żaru daleko jednak po słabym wstępie można się już miejscami zatrzymać i podumać. Mamy tu wanilię, brzoskwinie, creme brulee, zielone jabłka, papaję, mleko kokosowe i limonkę. Do tej pory najbardziej ułożona i dojrzała whisky ale nie ma co się dziwić bo okres maturacji musiał odbić swoje piętno. Pytanie tylko czy po 22 latach nie powinniśmy oczekiwać więcej ?

Moja ocena 5/10 – 85/100

STRATHCLYDE 1993 TSCL

Szkocja, Lowland

https://www.whiskybase.com/whiskies/whisky/162177/strathclyde-1993-tscl

Jedyna whisky zbożowa w zestawieniu. Ta tutaj leżakowana przez 26 lat w beczce po bourbonie. Kawał czasu jednak wiemy bardzo dobrze, że w przypadku whisky zbożowych okres ten może nie wystarczyć by zadowolić wybrednego konsumenta.

Jest tu dużo kawy zbożowej, trawy cytrynowej, miodu oraz kwiatów. Gryzący alkohol, zmywacz do paznokci, dębina i cierpki destylat. Kolejny przykład na to, że grain poniżej 40 lat nie zrobi dobrze.

Moja ocena 4/10 – 83/100

GLENTAUCHERS 1996 TSCL

Szkocja, Speyside

www.whiskybase.com/whiskies/whisky/130304/glentauchers-1996-tscl

Wiśnia, czereśnie, skórka świeżo wypieczonego chleba, marcepan, orzechy, poźniej przechodzi w tropiki z dominacją papaji.

Bardzo fajna kombinacja beczek po bourbonie i sherry. Whisky jest dobrze ułożona i wielowarstwowa. Słodziak godny polecenia! No w końcu 🙂

Moja ocena 6/10 – 88/100

CAOL ILA 2013 TSCL

Szkocja, Islay

https://www.whiskybase.com/whiskies/whisky/163558/caol-ila-2013-tscl

Na koniec najmłodsza w stawce bo zaledwie 6-cio letnia i jedyna przedstawicielka Islay.

Zaskakująco dużo cytrusów na starcie, tarta cytrynowa, dawka popiołu i tytoniu. Jest również opalane drewno, wanilia, brzoskwinie i pieprz. Taki młokos dał mi tyle pozytywnych bodźców? Tak to możliwe i jest to dla mnie top młodych CI jakich dane mi było do tej pory spróbować. Biorąc pod uwagę ogromną popularność tej destylarni wśród niezależnych bottlerów musicie traktować to jako duży komplement i polecenie zarazem.

Moja ocena 6/10 – 88/100

W trzech zdaniach: Przegląd The Single Cask uważam jako udany. Choć pierwsze pozycje pozostawiały wiele do życzenia to ostatnie dwie pozycje zamknęły line-up dużym zadowoleniem. Od podstaw do spełnienia. Bardzo nierówno ale warto obserwować co będzie się działo dalej. Zostawiam pinezkę i śledzę. Dzięki za miłą atmosferę i interakcję godną degustacji online. Obyśmy szybko mogli spotkać się live.

#mike

Zdjęcia dzięki uprzejmości i za zgodą The Single Cask PL

degustacja#303 PORT CHARLOTTE 2008 Private Cask Octomore Farm

PORT CHARLOTTE 2008 Private Cask Octomore Farm

Szkocja, Islay

fot. Tomasz Osipiuk

Jeśli krajobrazy są stanami duszy to czym jest whisky, która te najpiękniejsze z nich skrywa pod korkiem?

Przenieśmy się na farmę James’a Browna by znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Octomore Farm – Niesamowicie mnie do Ciebie ciągnie, wieś ?

Opisywana dziś whisky została zabutelkowana dla James’a Browna i reprezentuje serię Octomore Farm. Destylacja tej szkockiej miała miejsce w listopadzie 2009 roku, a maturacja trwała do listopada 2019 roku. Destylat cały ten czas spędził w baryłce po bourbonie. Z beczki #3256 powstało 208 butelek o naturalnej mocy.

Nos – bardzo organiczny, z dużą ilością wanilii i torfu. Pachnie ciepłą tarta cytrynową z serkiem mascarpone i wiejską pasieką. Jest również powiew morskiej bryzy i zapach mokrej gleby tuż po deszczu.

Smak – gęsta i oleista z dużą ilością cytrusów, wanilii i soli morskiej. Oprócz przewijającego się cały czas torfu jest również dużo słodyczy nektarynek, żółtych jabłek i miodu. Mamy też pajdę wiejskiego chleba…mniam!

Finisz – długi, dymny i torfowy, miód i pieprz cayenne

W trzech zdaniach: Uwodzicielska, wciągająca i relaksująca. Jest treściwa, pełna intensywnych smaków i aromatów z elegancko ukrytym alkoholem. Dużo organicznych wręcz wiejskich nut, które tworzą niesamowite krajobrazy w głowie. Whisky to stan duszy. Też.

Zawartość alkoholu 62,6% , cena ok 1000 zł

Moja ocena 6,5/10 – 90/100

degustacja#302 GLENALLACHIE 2008 bottled for Kirsch Import

GLENALLACHIE 2008

Szkocja, Speyside

Glenallachie mógłbym z porcji własnych doświadczeń określić jako dość trudną w odbiorze. Przez długi czas w różnych wydaniach wyczuwałem mokrą szmatę, a sama whisky pod kątem złożoności wielokrotnie pozostawiała wiele do życzenia . Od jakiegoś czasu jednak coś się zaczęło zmieniać na lepsze i nie koniecznie trzeba za to płacić duże pieniądze.

Idealna budżetówka w mocy beczki z wyraźnym wpływem Pedro Ximenez oraz Pinot Noir? Bardzo proszę! Glenallachie 2008 butelkowana dla Kirsch Import.

Opisywana dziś whisky to kupaż destylatów z 2008 roku leżakujących przez conajmniej 12 lat w beczkach po Pedro Ximenez oraz Pinot Noir. Butelkowanie z mocą beczki, bez filtracji na zimno oraz bez barwienia. Dla chętnych raczej nie braknie bo wydano aż 4761 butelek tej właśnie whisky. Sprawdzamy.

Nos – powidła śliwkowe , amaretto, marcepan, gorąca czekolada, chili, mielone migdały, kawa

Smak – pełny , oleisty, słodycz czerwonych owoców w postaci mięsistych wiśni czereśni, mamy pestki granatu, chili, lody waniliowe z gorącymi malinami, orzechy, kawa

Finisz – średniej długości , amaretto, kokos, czereśnie 

W trzech zdaniach: Oj jest naprawdę bardzo fajnie! Whisky jest kremowa, intensywna i wielowarstwowa. Czuć w niej miejscami młodość ale użyte beczki dały tu dużo „soku” i picie tej szkockiej sprawia wiele przyjemności. Zaskakująco dobra kombinacja i bardzo udana pozycja za relatywnie niewielkie pieniądze. Super rzecz jako #dailydram. Oby więcej takich odkryć.

Zawartość alkoholu 53,9% , cena ok 300zł

Moja ocena 5,5/10 – 87/100

degustacja#302 LAPHROAIG 10 Cask Strength batch #012

LAPHROAIG 10 Cask Strength batch #012

Szkocja, Islay

Miłość jest wtedy, kiedy na trzeźwo też się sobie podobacie. Miłość jest też wtedy, gdy od lat jesteście niezmienni. Wreszcie miłość jest też wtedy gdy chcesz ją zabić lecz ciagle odkładasz to na jutro.

Laphroaig 10 Cask Strenght – wiecznie piękna, niezmienna od lat i zawsze w zasięgu ręki. To miłość.

Opisywana dziś whisky jest dwunastym wydaniem z serii Cask Strength. Jest to kupaż destylatów starzonych przez conajmniej 10 lat w beczkach po bourbonie, butelkowanych z naturalną mocą, nie filtrowanych na zimno i nie barwionych karmelem. Sprawdźmy czy bardzo różni się od swoich poprzedniczek.

Nos – dużo fenoli i sporo dymu, sól morska, grillowane mięso, cytrusy, jodyna, tlące się drewno, bandaże

Smak – słodki torf, wanilia, miód, syrop klonowy, glony, czarny pieprz, jodyna, tarta cytrynowa z cynamonem

Finisz – długi i rozgrzewający, orzechy, pieprz, jodyna, tytoń i dym torfowy

W trzech zdaniach: Nadal trzyma poziom do, którego zdążyła nas już przyzwyczaić. Jest jakby od lat niezmienna, powtarzalna i to jest jej siła. Whisky jest pełna, oleista i dobrze zbudowana. Alkohol fantastycznie ukryty, a wszystkie warstwy i smaki są wyraźne i występują kolejno po sobie jak w książce. Kolejny bardzo udany batch i jak zwykle uczciwy stosunek jakości do ceny.

Zawartość alkoholu 61% , cena ok 400zł

Moja ocena 6/10 – 89/100