Whisky & Friends 2019 oraz degustacja#225 SPRINGBANK 9 Local Barley

Minął tydzień od zakończenia czwartej edycji Whisky & Friends, a mojej relacji jak nie było, tak nie ma. I nie będzie. Powód? Jak się okazało, było to spotkanie zdecydowanie friends aniżeli whisky.  Swoje zaplanowane dramy jednak zaliczyłem, więc jeśli chcecie się dowiedzieć dlaczego Springbank 9 Local Barley wygrała tę imprezę, oraz dlaczego pomimo ogólnego zachwytu uczestników nad Glenallachie, nie zostałem fanem tej gorzelni – zapraszam.

Ograniczę się jedynie do trzech największych pozytywów i trzech największych rozczarowań. Zacznę od tych mniej przyjemnych.

  • Nikka Days – płaska, mało lotna i nieskomplikowana. Whisky zupełnie bez emocji, nie ujmę jej nawet określeniem „pijalna”. Szkoda.
  • Glenallachie – to był mój cel na ten festiwal. Wziąłem udział w sesji masterclass oraz spróbowałem kilku wypustów na stoisku. Niestety…ta whisky ma „zaszyte” w sobie coś z mokrej, zleżałej szmaty…każda jedna. Nie potrafię tego określić dosadniej. Przeszkadza mi to nieprawdopodobnie i nie jestem w stanie czerpać radości z jej picia.
  • Moje gapiostwo – przez nie właśnie nie zdążyłem zakupić biletu na masterclassy Springbank’a i Kilkerran’a. O ile tego pierwszego nadrobiłem sobie na stoiskach, to tego drugiego, a szczególnie z beczki po Porto próżno było mi szukać gdziekolwiek.

..a teraz te pozytywne:

  • Stoiska Diageo oraz Whisky & Cognac Club – abolutnie wymiatały i skupiały przy sobie największe rzesze spragnionych wody życia uczestników. Fantastyczne Likwood 37 oraz Blair Athol 23 oraz trudne do zdobycia już starsze edycje Redów od Longrow, GlenDronachów, Benriachów i Springbanków – oklaski dla obydwu wspomnianych!
  • Inchmoan 12 – przesympatyczny torfowy słodziak. Bardzo pijalny i dający zupełnie niezobowiązującą frajdę z degustacji. Za nieco ponad 120zł w książeczce festiwalowej? Karton raz!
  • Longrow Red 11 Pinot Noir – nowa odsłona jak zwykle na poziomie. Szerzej pewnie u mnie o niej już niedługo.
  • Springbank 9 Local Barley – mogę tylko potwierdzić głosy z sali: TOP festiwalu spełniający pokładane w nim nadzieje. O nim więc dziś nieco szerzej.

SPRINGBANK 9 Local Barley

Szkocja, Campbeltown

Springbank9

Whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez 9 lat w beczkach po bourbonie (80%) oraz sherry (20%). Wydestylowana w roku 2009 z lokalnego jęczmienia z farmy oddalonej od gorzelni zaledwie o kilka mil. Zabutelkowana z mocą beczki na poziomie 57,7% ABV, bez filtracji na zimno oraz bez dodatku karmelu.

Nos – mineralny i owocowy, jest dużo pomarańczy, mandarynek, grejpfruta, pokazuje się też delikatna słodycz mango na tle wanilii i miodu. Wyczuwalna jest także zielona herbata, słód i pieprz oraz cały czas dominująca bryza morska.

Smak –  pomimo wysokiej zawartości alkoholu jest kremowy i lekki, narasta dopiero z czasem potęgując doznania cytrusów, miodu, wanilii, solonego karmelu i babki piaskowej. Mango daje znów sporo owocowego charakteru równoważąc się ze słodem, dębem i pieprzem.

Finisz – długi, rozgrzewający, pieprzny z limonką oraz słonym karmelem.

W trzech zdaniach: Fani charakteru Springbanka powinni być zachwyceni. Local Barley ma swój oryginalny, farmerski profil. Wszystko wydaje się tu być na swoim miejscu. To klasyczny, morski, dobrze ułożony malt z dużą dawką cytrusów i rzemieślniczego stylu. Tak – zaledwie dziewięcioletnia whisky może też zawrócić w głowie. Polecam.

Zawartość alkoholu 57,7% , cena ok 500zł

Moja ocena 6,5/10

 

 

 

Reklamy

degustacja#223 LONGROW 12 RED Pinot Noir Casks

LONGROW 12 RED Pinot Noir Casks

Szkocja, Campbeltown

IMG_2663

Dokładnie dwa dni temu swoją premierę miała siódma już edycja z serii RED od Longrow. W tym roku postanowiono wrócić do beczek po Pinot Noir skracając okres całkowitej maturacji z 12 do 11 lat, wydłużając jednak finisz z roku do lat trzech. Krążą plotki, że to już ostatnia Longrow z czerwonej serii…

W oczekiwaniu na przybycie tegorocznej premiery, zapraszam na degustację RED’a z roku 2015.

Opisywana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez 11 lat w beczkach po bourbonie i finiszowanych przez kolejny rok w baryłkach po czerwonym winie Pinot Noir. Whisky ma naturalny kolor, nie była filtrowana na zimno i została zabutelkowana z mocą beczki. Tak jak w przypadku każdej Longrow z serii RED, jest to edycja limitowana w ilości 9000 butelek.

Nos – mineralny i dymny z mocnym akcentem czarnej porzeczki, malin, winogron, śladem bananów, karmelu i wanilii. Jest też trochę soli i grillowanego mięsa.

Smak – pełny i bogaty, kompozycja czerwonych owoców – maliny, porzeczki, truskawki, w które pięknie wplata się dym z solą morską, tlącym drewnem, espresso i marcepanem

Finisz – długi, słodki dym, bekon i rodzynki

W trzech zdaniach: Fantastyczna, pełna i bogata w każdym aspekcie whisky. Wspaniale nawiązuje do całej udanej serii RED. Dla mnie zaraz po Malbec numer dwa z całej serii. Pozostaje nam tylko wierzyć w to, że wypuszczona dwa dni temu Longrow 11 RED Pinot Noir to jednak nie ostatni element czerwonej układanki…

Zawartość alkoholu 52,9% , cena ok 700zł

Moja ocena 7/10

degustacja#221 LONGROW 14 Sherry Cask Matured

LONGROW 14 Sherry Cask Matured

Szkocja, Campbeltown

fullsizeoutput_12ac

Dla mnie to bez wątpienia jedna z najlepszych premier ubiegłego roku. Pamiętam, że gdy spróbowałem jej pierwszy raz na Whisky Team & Friends, czas na chwilę się zatrzymał. Choć niełatwa w odbiorze, to jak narkotyk wodzi za nos by jak najszybciej opanować Twój krwiobieg. Schodzi w mgnieniu oka więc zakup jednej butelki mija się z celem…

Przedstawiana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez 14 lat w beczkach ponownego napełniania po sherry Oloroso. Do jej produkcji użyto mocno natorfowanego słodu. Longrow 14 nie była filtrowana na zimno, ma naturalną barwę i naturalną moc. Powstało 9000 takich butelek.

Nos – torfowy i mineralny z mocnym akcentem czerwonych owoców w postaci wiśni i śliwek. Jest sos BBQ i asystujące mu grillowany boczek, do tego przewijają się nuty siarki i mokrej ziemi. Są rodzynki w czekoladzie, karmel i tytoń na koniec.

Smak – bogaty i wielowarstwowy, torfowy, mięsny i słony, przechodzący na wylot słodką marmoladą z pomarańczy, sułtankami, mleczną czekoladą i śliwkami. Uwypukla się sos BBQ , krakersy, tytoń i akcenty skórzane. Ależ tu się wiele dzieje..to nie jest łatwa whisky!

Finisz – długi i bardzo intensywny z dymny z wyraźnym akcentem sherry i śladem soli morskiej

W trzech zdaniach: Potężna dawka wszystkich biegunów smakowych. Torf, sól, słodycz  – mamy tu wszystko – całość ze sobą współgra fantastycznie. Whisky jest dostojnie brudna, niegrzeczna, wymaga skupienia. Daj jej czas, skoncentruj się, a odpłaci Ci się bardzo intensywnym i długim finiszem. Uwiodła mnie ta brudna i słodka bestia swoim niepowtarzalnym charakterem. Polecam!!!

Zawartość alkoholu 57,8% ,  cena ok 500 zł

Moja ocena 7/10

degustacja#211 SPRINGBANK 12 CS batch#15

SPRINGBANK 12 CS batch#15

Szkocja, Campbeltown

Springbank12CS

Springbank 12 CS to bez wątpienia  whisky kultowa dla każdego fana Campbeltown i nie tylko. Na rynku obecnie dostępny jest już jej szesnasty batch! Poszczególne edycje były do tej pory udane lub mniej jednak zawsze jest to poziom powyżej 85 punktów na whiskybase, a przeważnie 87-88 punktów co przy regularnie występujących kilkuset ocenach jest dowodem pewnego stabilnego poziomu.

Batch 15 to kompozycja destylatów starzonych w beczkach po sherry (70%) oraz po bourbonie (30%). Spotkamy się tu z mocą beczki, naturalnym kolorem oraz brakiem filtracji na zimno.

Nos – morski, torfowy i słodki, suszone morele, daktyle, mokra gleba, siano, sól morska, wanilia

Smak – słodko-słony i torfowy, sporo soli i ziół, pomarańcze, miód, wiśnie, trochę kawy, solony karmel, biszkopty, czarny pieprz

Finisz – długi, solony karmel z akcentem torfu, mlecznej czekolady i migdałów

W trzech zdaniach: To nie jest pierwsza edycja jaką dane mi było próbować i nie sądzę bym był w stanie wskazać jakieś większe różnice pomiędzy tymi kilkoma, które piłem. Whisky jest bardzo charakterystyczna, dość złożona i równa. Nie jest żadnym zaskoczeniem, że co roku każdy wypust znajduje dużą ilość entuzjastów. To idealna pozycja na daily drama. Swoją butelkę opróżniłem wyjątkowo szybko:)

Zawartość alkoholu 56,5% ,  cena ok 370zł

Moja ocena 5,5/10

degustacja#202 LONGROW 10 100 Proof

LONGROW 10 100 Proof

Szkocja, Campbeltown

Longrow 100 proof

Są dwa sposoby na radzenie sobie z uzależnieniem chęci próbowania wszystkiego ze swojej ulubionej destylarni: pierwszy nie działa, a drugi nie istnieje…!

Dziś odkrywam kolejną pozycję od Longrow. Jest to edycja dziesięcioletnia butelkowana z mocą 100 proof i leżakowana wyłącznie w beczkach po bourbonie.

Longrow 10 100 proof to whisky, która produkowana była w latach 2006-2011. Zawiera w sobie destylaty starzone przez 10 lat w beczce po bourbonie. Użyty tutaj słód zawiera związki fenolu na poziomie ponad 50 ppm. Trunek ma naturalny kolor i nie był filtrowany na zimno. Butelkowanie nastąpiło zgodnie z brytyjską jednostką określającą moc alkoholu przy 100 proof czyli 57% ABV.

Nos – morski i mineralny, torfowy, zielony banan, nektarynka, mirabelka, pieprz, babka piaskowa

Smak – morski i tropikalny, ciasto francuskie, z cukrem i budyniem, brzoskwinia, melon, papaja, palone drzewo, torf, pomarańcz

Finisz – średnio-długi, morski i tropikalny z mocnym akcentem papai i torfem

W trzech zdaniach: Za każdym razem kiedy opisuję kolejną butelkę od Longrow utrwalam się w przekonaniu, że są to whisky robione specjalnie pod moje kubki smakowe. Spodziewałem się tutaj spotęgowanych morskich akcentów, dużej ilości torfu (jednak 50 ppm to już naprawdę sporo) a zostałem potraktowany potężną dawką tropików, które w asyście morskiej bryzy zrobiły tu kawał dobrej roboty. Przy odrobinie wody whisky pięknie się otwiera. Spróbujcie koniecznie jak będziecie tylko mieli okazję.

Zawartość alkoholu 57% , cena ok 500zł

Moja ocena 6/10

degustacja#190 KILKERRAN 2004 Cadenhead Warehouse Tasting

KILKERRAN 2004 Cadenhead Warehouse Tasting

Szkocja, Campbeltown

To miała być zwyczajna rozbiegówka…wyszło jednak całkiem fajnie i równie dobrze ta whisky mogłaby zakończyć wieczór 🙂

Kilkerran 2004 CA to whisky, którą można zakupić jedynie podczas zwiedzania magazynu Cadenhead. Nie miałem niestety okazji być tam osobiście jednak dotarł do mnie ten uroczy sampelek widoczny na zdjęciu.

Whisky wydestylowana została w maju 2005 roku. Destylaty, z której została skomponowana spędziły 10 lat w beczce po porto by na kolejne 3 lata mogły zostać przelane do baryłki po bourbonie. Butelkowanie odbyło się we wrześniu 2017 roku. Jest to single cask o naturalnej barwie i mocy. Nie zastosowano tu także filtracji na zimno.

Nos – słodycz i głębia dojrzałych czerwonych owoców, marmolady, syropu klonowego, cynamonu i mięty a w tle gdzieś morski torfowy akcent. Jest mega fajnie, fantastycznie się z nią siedzi.

Smak – słodki i owocowy, śliwki, wiśnie, maliny, wszystko soczyste i bardzo dojrzałe jak kompot z babcinej piwnicy (taki słoik zachowany na specjalną okazję!). Jest trochę mięty i pięknie wkomponowanego torfu, który ujawnia się mocniej nieco później.

Finisz – długi, owocowy i torfowy z akcentem czarnej porzeczki i kardamonu.

W trzech zdaniach: Początkowo zraziła mnie dużą porcją goryczki. Postanowiłem ją więc odstawić na dłuższy czas i gdy do niej wróciłem po ok 40min na mojej twarzy zarysował się potężny banan. Whisky zmieniła się totalnie i ukazała swoje największe atuty, o których czytaliście przed chwilą w notce degustacyjnej. Fantastyczny dram!

Zawartość alkoholu 54% , cena (?)

Moja ocena 6,5/10

degustacja#179 LONGROW 11 RED Cabernet Sauvignon

LONGROW 11 RED Cabernet Sauvignon

Szkocja, Campbeltown

Ostatni bo trzeci dzień cyklu Triduum RED poświęcam whisky, która zapoczątkowała tę niezwykle udaną serię. Dziś przyglądam się bliżej Cabernet Sauvignon.

Destylaty tworzące zawartość tej butelki spędziły 7 lat w baryłkach po bourbonie by kolejne 4 lata spędzić w beczkach typu hogshead po czerwonym winie Cabernet Sauvignon. Butelkowanie oczywiście z mocą beczki bez filtracji na zimno a także bez wzmacniania koloru.

Nos – owocowy i winny, śliwki, winogrona, jagody, morski, grillowane mięso i subtelny dym torfowy. Świetny bukiet.

Smak – Tak jak w przypadku wcześniej opisywanych edycji – zaczyna się mocnym torfem, spod którego wychodzi owocowa słodycz czerwonych owoców, marmolady,  czekolady i toffi. Jest też cynamon i są migdały

Finisz – średnio-długi, zimowy kompot z cynamonem, trochę pieprzu i torf.

W trzech zdaniach: Seria RED to gwarancja jakości. Ponownie spotkałem się z wyjątkową whisky, która jest wielowarstwowa i równa. Beczka po CS dała tu mnóstwo winnych akcentów. Sama przyjemność z picia dobrej szkockiej.

Cabernet Sauvignon zestawiłbym między Fresh Port Cask a Malbec Cask Matured, która wg mojej skromnej opinii jest najlepsza z wszystkich trzech do tej pory opisanych.

Zawartość alkoholu 52,1% , cena ok 800zł

Moja ocena 6,5/10