degustacja#223 LONGROW 12 RED Pinot Noir Casks

LONGROW 12 RED Pinot Noir Casks

Szkocja, Campbeltown

IMG_2663

Dokładnie dwa dni temu swoją premierę miała siódma już edycja z serii RED od Longrow. W tym roku postanowiono wrócić do beczek po Pinot Noir skracając okres całkowitej maturacji z 12 do 11 lat, wydłużając jednak finisz z roku do lat trzech. Krążą plotki, że to już ostatnia Longrow z czerwonej serii…

W oczekiwaniu na przybycie tegorocznej premiery, zapraszam na degustację RED’a z roku 2015.

Opisywana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez 11 lat w beczkach po bourbonie i finiszowanych przez kolejny rok w baryłkach po czerwonym winie Pinot Noir. Whisky ma naturalny kolor, nie była filtrowana na zimno i została zabutelkowana z mocą beczki. Tak jak w przypadku każdej Longrow z serii RED, jest to edycja limitowana w ilości 9000 butelek.

Nos – mineralny i dymny z mocnym akcentem czarnej porzeczki, malin, winogron, śladem bananów, karmelu i wanilii. Jest też trochę soli i grillowanego mięsa.

Smak – pełny i bogaty, kompozycja czerwonych owoców – maliny, porzeczki, truskawki, w które pięknie wplata się dym z solą morską, tlącym drewnem, espresso i marcepanem

Finisz – długi, słodki dym, bekon i rodzynki

W trzech zdaniach: Fantastyczna, pełna i bogata w każdym aspekcie whisky. Wspaniale nawiązuje do całej udanej serii RED. Dla mnie zaraz po Malbec numer dwa z całej serii. Pozostaje nam tylko wierzyć w to, że wypuszczona dwa dni temu Longrow 11 RED Pinot Noir to jednak nie ostatni element czerwonej układanki…

Zawartość alkoholu 52,9% , cena ok 700zł

Moja ocena 7/10

degustacja#221 LONGROW 14 Sherry Cask Matured

LONGROW 14 Sherry Cask Matured

Szkocja, Campbeltown

fullsizeoutput_12ac

Dla mnie to bez wątpienia jedna z najlepszych premier ubiegłego roku. Pamiętam, że gdy spróbowałem jej pierwszy raz na Whisky Team & Friends, czas na chwilę się zatrzymał. Choć niełatwa w odbiorze, to jak narkotyk wodzi za nos by jak najszybciej opanować Twój krwiobieg. Schodzi w mgnieniu oka więc zakup jednej butelki mija się z celem…

Przedstawiana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez 14 lat w beczkach ponownego napełniania po sherry Oloroso. Do jej produkcji użyto mocno natorfowanego słodu. Longrow 14 nie była filtrowana na zimno, ma naturalną barwę i naturalną moc. Powstało 9000 takich butelek.

Nos – torfowy i mineralny z mocnym akcentem czerwonych owoców w postaci wiśni i śliwek. Jest sos BBQ i asystujące mu grillowany boczek, do tego przewijają się nuty siarki i mokrej ziemi. Są rodzynki w czekoladzie, karmel i tytoń na koniec.

Smak – bogaty i wielowarstwowy, torfowy, mięsny i słony, przechodzący na wylot słodką marmoladą z pomarańczy, sułtankami, mleczną czekoladą i śliwkami. Uwypukla się sos BBQ , krakersy, tytoń i akcenty skórzane. Ależ tu się wiele dzieje..to nie jest łatwa whisky!

Finisz – długi i bardzo intensywny z dymny z wyraźnym akcentem sherry i śladem soli morskiej

W trzech zdaniach: Potężna dawka wszystkich biegunów smakowych. Torf, sól, słodycz  – mamy tu wszystko – całość ze sobą współgra fantastycznie. Whisky jest dostojnie brudna, niegrzeczna, wymaga skupienia. Daj jej czas, skoncentruj się, a odpłaci Ci się bardzo intensywnym i długim finiszem. Uwiodła mnie ta brudna i słodka bestia swoim niepowtarzalnym charakterem. Polecam!!!

Zawartość alkoholu 57,8% ,  cena ok 500 zł

Moja ocena 7/10

degustacja#211 SPRINGBANK 12 CS batch#15

SPRINGBANK 12 CS batch#15

Szkocja, Campbeltown

Springbank12CS

Springbank 12 CS to bez wątpienia  whisky kultowa dla każdego fana Campbeltown i nie tylko. Na rynku obecnie dostępny jest już jej szesnasty batch! Poszczególne edycje były do tej pory udane lub mniej jednak zawsze jest to poziom powyżej 85 punktów na whiskybase, a przeważnie 87-88 punktów co przy regularnie występujących kilkuset ocenach jest dowodem pewnego stabilnego poziomu.

Batch 15 to kompozycja destylatów starzonych w beczkach po sherry (70%) oraz po bourbonie (30%). Spotkamy się tu z mocą beczki, naturalnym kolorem oraz brakiem filtracji na zimno.

Nos – morski, torfowy i słodki, suszone morele, daktyle, mokra gleba, siano, sól morska, wanilia

Smak – słodko-słony i torfowy, sporo soli i ziół, pomarańcze, miód, wiśnie, trochę kawy, solony karmel, biszkopty, czarny pieprz

Finisz – długi, solony karmel z akcentem torfu, mlecznej czekolady i migdałów

W trzech zdaniach: To nie jest pierwsza edycja jaką dane mi było próbować i nie sądzę bym był w stanie wskazać jakieś większe różnice pomiędzy tymi kilkoma, które piłem. Whisky jest bardzo charakterystyczna, dość złożona i równa. Nie jest żadnym zaskoczeniem, że co roku każdy wypust znajduje dużą ilość entuzjastów. To idealna pozycja na daily drama. Swoją butelkę opróżniłem wyjątkowo szybko:)

Zawartość alkoholu 56,5% ,  cena ok 370zł

Moja ocena 5,5/10

degustacja#202 LONGROW 10 100 Proof

LONGROW 10 100 Proof

Szkocja, Campbeltown

Longrow 100 proof

Są dwa sposoby na radzenie sobie z uzależnieniem chęci próbowania wszystkiego ze swojej ulubionej destylarni: pierwszy nie działa, a drugi nie istnieje…!

Dziś odkrywam kolejną pozycję od Longrow. Jest to edycja dziesięcioletnia butelkowana z mocą 100 proof i leżakowana wyłącznie w beczkach po bourbonie.

Longrow 10 100 proof to whisky, która produkowana była w latach 2006-2011. Zawiera w sobie destylaty starzone przez 10 lat w beczce po bourbonie. Użyty tutaj słód zawiera związki fenolu na poziomie ponad 50 ppm. Trunek ma naturalny kolor i nie był filtrowany na zimno. Butelkowanie nastąpiło zgodnie z brytyjską jednostką określającą moc alkoholu przy 100 proof czyli 57% ABV.

Nos – morski i mineralny, torfowy, zielony banan, nektarynka, mirabelka, pieprz, babka piaskowa

Smak – morski i tropikalny, ciasto francuskie, z cukrem i budyniem, brzoskwinia, melon, papaja, palone drzewo, torf, pomarańcz

Finisz – średnio-długi, morski i tropikalny z mocnym akcentem papai i torfem

W trzech zdaniach: Za każdym razem kiedy opisuję kolejną butelkę od Longrow utrwalam się w przekonaniu, że są to whisky robione specjalnie pod moje kubki smakowe. Spodziewałem się tutaj spotęgowanych morskich akcentów, dużej ilości torfu (jednak 50 ppm to już naprawdę sporo) a zostałem potraktowany potężną dawką tropików, które w asyście morskiej bryzy zrobiły tu kawał dobrej roboty. Przy odrobinie wody whisky pięknie się otwiera. Spróbujcie koniecznie jak będziecie tylko mieli okazję.

Zawartość alkoholu 57% , cena ok 500zł

Moja ocena 6/10

degustacja#190 KILKERRAN 2004 Cadenhead Warehouse Tasting

KILKERRAN 2004 Cadenhead Warehouse Tasting

Szkocja, Campbeltown

To miała być zwyczajna rozbiegówka…wyszło jednak całkiem fajnie i równie dobrze ta whisky mogłaby zakończyć wieczór 🙂

Kilkerran 2004 CA to whisky, którą można zakupić jedynie podczas zwiedzania magazynu Cadenhead. Nie miałem niestety okazji być tam osobiście jednak dotarł do mnie ten uroczy sampelek widoczny na zdjęciu.

Whisky wydestylowana została w maju 2005 roku. Destylaty, z której została skomponowana spędziły 10 lat w beczce po porto by na kolejne 3 lata mogły zostać przelane do baryłki po bourbonie. Butelkowanie odbyło się we wrześniu 2017 roku. Jest to single cask o naturalnej barwie i mocy. Nie zastosowano tu także filtracji na zimno.

Nos – słodycz i głębia dojrzałych czerwonych owoców, marmolady, syropu klonowego, cynamonu i mięty a w tle gdzieś morski torfowy akcent. Jest mega fajnie, fantastycznie się z nią siedzi.

Smak – słodki i owocowy, śliwki, wiśnie, maliny, wszystko soczyste i bardzo dojrzałe jak kompot z babcinej piwnicy (taki słoik zachowany na specjalną okazję!). Jest trochę mięty i pięknie wkomponowanego torfu, który ujawnia się mocniej nieco później.

Finisz – długi, owocowy i torfowy z akcentem czarnej porzeczki i kardamonu.

W trzech zdaniach: Początkowo zraziła mnie dużą porcją goryczki. Postanowiłem ją więc odstawić na dłuższy czas i gdy do niej wróciłem po ok 40min na mojej twarzy zarysował się potężny banan. Whisky zmieniła się totalnie i ukazała swoje największe atuty, o których czytaliście przed chwilą w notce degustacyjnej. Fantastyczny dram!

Zawartość alkoholu 54% , cena (?)

Moja ocena 6,5/10

degustacja#179 LONGROW 11 RED Cabernet Sauvignon

LONGROW 11 RED Cabernet Sauvignon

Szkocja, Campbeltown

Ostatni bo trzeci dzień cyklu Triduum RED poświęcam whisky, która zapoczątkowała tę niezwykle udaną serię. Dziś przyglądam się bliżej Cabernet Sauvignon.

Destylaty tworzące zawartość tej butelki spędziły 7 lat w baryłkach po bourbonie by kolejne 4 lata spędzić w beczkach typu hogshead po czerwonym winie Cabernet Sauvignon. Butelkowanie oczywiście z mocą beczki bez filtracji na zimno a także bez wzmacniania koloru.

Nos – owocowy i winny, śliwki, winogrona, jagody, morski, grillowane mięso i subtelny dym torfowy. Świetny bukiet.

Smak – Tak jak w przypadku wcześniej opisywanych edycji – zaczyna się mocnym torfem, spod którego wychodzi owocowa słodycz czerwonych owoców, marmolady,  czekolady i toffi. Jest też cynamon i są migdały

Finisz – średnio-długi, zimowy kompot z cynamonem, trochę pieprzu i torf.

W trzech zdaniach: Seria RED to gwarancja jakości. Ponownie spotkałem się z wyjątkową whisky, która jest wielowarstwowa i równa. Beczka po CS dała tu mnóstwo winnych akcentów. Sama przyjemność z picia dobrej szkockiej.

Cabernet Sauvignon zestawiłbym między Fresh Port Cask a Malbec Cask Matured, która wg mojej skromnej opinii jest najlepsza z wszystkich trzech do tej pory opisanych.

Zawartość alkoholu 52,1% , cena ok 800zł

Moja ocena 6,5/10

degustacja#178 LONGROW 11 RED Fresh Port Cask

LONGROW 11 RED Fresh Port Cask

Szkocja, Campbeltown

Drugi dzień z Triduum RED.

Dziś w kilku zdaniach o Fresh Port Cask z roku 2015, w którym to whisky ta została nagrodzona złotem na World Whisky Awards jako „Best Lowland Single Malt”. Destylaty tworzące ten trunek leżakowały przez przynajmniej 11 lat w świeżych beczkach po Porto. Tak jak w przypadku wszystkich butelek z tej serii spotykamy z wersją CS bez filtracji na zimno i bez barwienia karmelem.

Nos – słodki, wanilia, kakao, kompot wieloowocowy, ciastka owsiane, lekki torf, tytoń i morska bryza

Smak – torfowo na starcie, dużo dymu a pod nim, rodzynki, żelki coca-cola, czekolada, herbata earl grey, biały pieprz i imbir

Finisz – średnio-długi, torfowy, winogrona i przyprawy korzenne

W trzech zdaniach: Kolejna udana whisky z serii RED, choć po 11 latach w beczce po Porto można by się spodziewać więcej „soczystości” . Mam wrażenie, że 15 miesięcy finiszu po winie Malbec (wczorajszy wpis) dało więcej niż całe leżakowanie w winnej beczce tutaj. Zapewne beczka po bourbonie zrobiła tam swoje. Jest jednak równo, kompleksowo, bez doskwierających wad, brakuje tylko nieco dłuższego wykończenia.

Zawartość alkoholu 51,8%, cena ok 700-800zł

Moja ocena 6/10

degustacja#177 LONGROW 13 RED Malbec Cask Matured

LONGROW 13 RED Malbec Cask Matured

Szkocja, Campbeltown

Rozpoczynamy Triduum RED. Przez najbliższe trzy dni będą nam towarzyszyły Longrow’y z wydania RED – czyli serii, która jest kontynuowana od 2012 roku.

W skład wspomnianej serii wchodzą whisky butelkowane w wersji Cask Strenght, leżakowane bądź finiszowane w beczkach po czerwonych winach:

🍷Longrow 11 Red Cabernet Sauvignon Cask 52,1%
🍷Longrow 11 Red Australian Shiraz Cask 53,7%
🍷Longrow 11 Red Fresh Port Cask 51,8%
🍷Longrow 12 Red Fresh Pinot Noir Cask 52,9%
🍷Longrow 13 Red Malbec Cask Matured 51,3%
🍷Longrow 11 Red Cabernet Franc Cask Finish 55,9%

Dziś zajmę się Malbec’iem. Jest to wydanie z 2017 roku. Destylaty tworzące ten trunek spędziły najpierw 12 lat w beczce po bourbonie, a następnie finiszowane były przez 15 miesięcy w świeżych beczkach po winie Malbec, pochodzących z południowoafrykańskiej prywatnej piwnicy De Toren w Stellenbosch. Butelkowanie w CS przy mocy 51,3% ABV, bez filtrowania na zimno oraz bez barwienia karmelem. Na rynek wyszło 9000 butelek.

Nos – początkowo wyważona słodycz, morela, skórka pomarańczy wtopiona w sernik, daktyle i marcepan. W tle cały czas ten charakter Longrow’a  – morski z subtelnym torfowym dymkiem.

Smak – zupełnie odwrotnie niż w bukiecie. Najpierw torf, narastający – nie przesadzony wraz z dębem, a za moment wyłania się gęsty karmel, jak w krówce. Jest też owocowa słodycz czereśni, ciemnych winogron i śliwek, która balansowana jest pieprzem i kardamonem.

Finisz – długi, torf, przyprawy korzenne

W trzech zdaniach: Lubię połączenia torfu i winnych beczek. Tutaj wszystko jest spasowane wzorowo. Najsłabszym, choć i tak bardzo dobrym elementem jest bukiet. Język za to podczas picia wyciska z siebie ślinianki maksymalnie. Finisz rozgrzewający, pozostaje długo. Wspaniale skomponowana i udana whisky!

Zawartość alkoholu 51,3% ,  cena ok 500-600 zł

Moja ocena 7/10

degustacja#158 SPRINGBANK 1999 ANHA

SPRINGBANK 1999 ANHA

Szkocja, Campbeltown

 

Jest takie miejsce na Warmii i Mazurach gdzie słowo bojka nabiera innego znaczenia. W takich miejscach chciałoby się cumować zawsze.

Dziś o Springbank 1999 wydanej przez niezależnego niemieckiego bottlera Anam na h-Alba.

Dzisiejsza whisky została zabutelkowana w 2013 roku, destylacja miała miejsce w roku 1999. Maturacja odbywała się w beczkach po sherry typu hogshead. Ten niezależny bottler wydał 72 takie butelki na rynek niemiecki. Brak koloryzacji oraz filtrowania na zimno. Butelkowanie z mocą beczki 54,6%.

Nos – dymny, żywiczny, dębowy, suszona morela, czekolada, wanilia, pomarańcz.

Smak – dymny i torfowy, suszone ciemne owoce, chili, skórka pomarańczy, dębina, przyprawy.

Finisz – długi, torfowy, słodowy z mocnym dębem

W trzech zdaniach: Bardzo fajny bukiet, jest to niewątpliwie najmocniejsza strona tej whisky. Charakter Springbank’a połączony z sherry – super. Na języku solidnie, równo ale nie ma efektu wow, którego tak bardzo się spodziewałem. Trochę za bardzo dominuje tu dąb. Mimo wszystko kolejna przyjemna degustacja w plenerze.

 

Zawartość alkoholu 54,6% , cena ok 550zł

Moja ocena 5,5/10

degustacja#151 GLEN SCOTIA Double Cask

GLEN SCOTIA Double Cask

Szkocja, Campbeltown

Złote medale w Berlinie i San Francisco, srebrny w Hong Kongu oraz najlepsza szkocka z Campbeltown podczas WWA 2016. Te nagrody robią wrażenie i niewątpliwie pomogły mi podjąć decyzję o zakupie Glen Scotia Double Cask. Wypusty tej gorzelni bardzo przyjemnie wspominam choćby z Whisky Live Warsaw, nie miałem jednak wcześniej okazji by spokojnie z nimi usiąść i je opisać. Muszę przyznać, że butelkę zakupiłem już kilka miesięcy temu i pierwsze wrażenie po otwarciu było negatywne. Dałem jej jednak czas, wracałem do niej i ostatecznie cieszę się, że nie sprzedałem jej na sample jak po pierwszej próbie zakładałem.

GS Double Cask to NAS dojrzewający w starannie wyselekcjonowanych beczkach po bourbonie pierwszego napełniania, finiszowany przez ostatnie 12 miesięcy w beczkach po sherry Pedro Ximenez. Whisky nie była filtrowana na zimno ale dodano tu karmelu by poprawić jej barwę.

Nos – owocowy i morski, rodzynki, morele, zielona herbata, miód i wanilia

Smak – owocowy i delikatnie dymny, jeżyny, rodzynki, śliwka,  dąb, solanka, toffi, trochę cytrusów oraz imbir i miód

Finisz – średniej długości, dębowy z rozgrzewającym imbirem oraz słodkim toffi

W trzech zdaniach: To bardzo przyjemny , dobrze zbalansowany i bogaty dram. Whisky nietuzinkowa i dość skomplikowana, trzeba poświęcić jej trochę czasu by dobrze ją poznać. Swoim morskim i delikatnie słonym akcentem przypomina mi Kilkerran’a i Springbank’a. W przedziale cenowym do 200zł jedna z ciekawszych pozycji na rynku.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 180zł

Moja ocena 4/10

degustacja#114 KILKERRAN 12yo

KILKERRAN 12yo

Szkocja, Campbeltown

kilkerran

Bez wątpienia nadszedł już czas, w którym znacznie częściej sięgamy po mocniejsze alkohole. To zupełnie naturalny odruch gdyż jesienią nasz organizm nie wymaga już chmielowego chłodzenia, potrzebuje natomiast wewnętrznego ciepła. O tej porze roku, wspomniane ciepło dozuję sobie coraz częściej w postaci dymnej i torfowej. Zatem moja dzisiejsza propozycja dla Was jest idealną pozycją przejściową z whisky kwiatowych i słodkich do tych nieco cięższych. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to taki jesienny trunek dla każdego.

Kilkerran produkowana jest w gorzelni Glengyle znajdującej się w miejscowości Campbeltown. W widocznej na zdjęciu butelce znajdziecie mieszankę dwunastoletnich destylatów z beczek po bourbonie (70%) oraz sherry (30%). Słód wykorzystany do produkcji tej whisky charakteryzuje się lekkim zatorfieniem i pochodzi z jednej z moich ulubionych gorzelni, mianowicie  Springbank. Mamy tu do czynienia z naturalnym kolorem oraz brakiem filtracji na zimno. Edycja ta zadebiutowała na rynku w tym roku, wcześniej mogliście się spotkać z siedmioma wypustami Work In Progress.

Nos – cytrusy w otoczeniu dymu, limonka z cukrem trzcinowym, kiwi, ananas, mokry piasek morski, zioła

Smak – torfowy, galaretka cytrynowa, tosty z masłem, zielone jabłko, wanilia, dębowa goryczka, pieprz i odrobina soli morskiej

Finisz – wystarczająco długi, torf z nutami cytrusów

W trzech zdaniach: Siadałem do niej kilkukrotnie. Za każdym razem sprawiała mi przyjemność. O ile początkowo wydawała mi się trochę płaska, to z każdym kolejnym spędzonym z nią wieczorem znajduję w niej więcej bogactwa. Nie jest agresywna, jest dobrze zbalansowana. Taka cytrusowa pianka pokryta dymną, jesienną kołderką. Polecam!

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 230zł

Moja ocena 6/10

degustacja#63 SPRINGBANK 17yo Sherry Wood

SPRINGBANK 17yo Sherry Wood

Szkocja, Region Cambeltown

sb17

Przy takich mrozach jak dzisiaj nie ma na co czekać, trzeba reagować natychmiast by zachować prawidłowe krążenie krwi w organizmie. Możesz to zrobić na kilka sposobów: 1. podkręcić ogrzewanie; 2. zrobić 20 przysiadów i 20 pompek; 3.napić się mocnego alkoholu. Sposób pierwszy odrzucam od razu – rachunek, który otrzymam na koniec miesiąca pewnie mnie zmrozi, więc uzyskam efekt odwrotny od zakładanego. Sposób drugi niby OK, trochę sportu z rana zawsze się przyda, jednak sam efekt nie utrzyma się zbyt długo. Wybieram więc sposób trzeci o mocy 52,3% , który na pewno mocno i na długo mnie rozgrzeje.

Nos – eksplozja sherry, śliwki, dojrzałe jabłka oraz imbir

Smak – bogaty; sherry, gorzka skórka pomarańczy, ciemna czekolada, świąteczny piernik oraz dąb i przyprawy korzenne

Finisz – długi, rozgrzewający, dębowy z mocnym akcentem sherry i odrobiną marcepanu

W trzech zdaniach: Potęga sherry! Chyba do tej pory nie doświadczyłem takiego mocnego jej uderzenia. Całość utrzymana jest w świątecznym klimacie. Ta whisky mocno rozgrzewa i wspaniale rozluźnia. Jeśli można użyć określenia „przepyszna” , to taka właśnie jest ta whisky z regionu Cambeltown.

Zawartość alkoholu 52,3% , cena ok 650zł

Moja ocena 6,5/10