degustacja#233 AUCHENTOSHAN 1999 Bordeaux Cask Matured

AUCHENTOSHAN 1999 Bordeaux Cask Matured

Szkocja, Lowlands

IMG_1369

fot. Adalberto Barfly

Długi weekend ma się coraz bliżej ku końcowi. Te kilka wolnych dni poświęciłem na eksplorację gorzelni, które do tej pory z różnych względów nie przemawiały do mnie . Ostatnim razem szukałem Glenmorangie, dziś zaś skupiam się na Auchentoshan. Tym razem by zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu postanowiłem uderzyć nie tylko w CS, ale także w bardzo lubianą przeze mnie maturację w beczkach po czerwonym winie. Wydaje się więc, że szansa na końcowy sukces jest znaczna.

Opisywana dziś whisky została wydana w mocy beczki i jest to limitowana edycja w ilości 6000 butelek. Destylaty tworzące tę szkocką spędziły 11 lat w beczkach po Bordeaux pochodzących od topowego producenta tychże czerwonych win, mianowicie Chateau Lagrange. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno. Edycja ta została wyprodukowana z okazji dnia zburzenia Bastylii i Starego przymierza pomiędzy Szkocją i Francją.

Nos – nuty winne odczuwalne są już od pierwszego wdechu, bukiet jest fajnie stonowany, mamy tu wyraźne winogrona, są też maliny i poziomki. Gdzieś w tle przewija się biała czekolada i wrzos. Bukiet ogólnie jest na plus i pozwala mieć nadzieję na udaną degustację.

Smak – od razu atakuje agresywny alkohol wraz z ostrymi przyprawami. Ta whisky potrzebuje wody! Po dodaniu kilku kropel uwypuklają się akcenty czerwonych porzeczek i poziomek. Jest też sos winegret, są migdały, wanilia i słodkie winogrona. Whisky stała się bardzo landrynkowa, pomimo iż cały czas w tle czuć dużo dębiny.

Finisz – krótki, alkoholowy z akcentem czerwonych owoców, słodzików i chilli.

W trzech zdaniach: Od zawsze byłem wielkim entuzjastą starzenia destylatów w beczkach po czerwonych winach. Nadal nim jestem choć dzisiejszy przykład nie jest pozycją, którą mógłbym Wam specjalnie polecić. Auchentoshan 1999 ma na języku bardzo agresywny charakter. Po dolaniu wody oczywiście łagodnieje jednak staje się tak mocno cukierkowy jakby whisky stworzona była z samych aromatów E. Wielka szkoda, bo bukiet zapowiadał zupełnie inne doznania. Nie poddaję się jednak i szukam dalej czegoś co zauroczy mnie przynajmniej w połowie tak jak niegdyś zrobiła to Auchentoshan 1991 od Hunter Laing’s z serii Old & Rare.

 

Zawartość alkoholu 58% , cena ok 400zł

Moja ocena 3/10

Reklamy

degustacja#124 AUCHENTOSHAN Springwood

AUCHENTOSHAN Springwood

Szkocja, Lowlands

springwood

Jako że jutro obchodzimy święto Trzech Króli, a los tak chciał, że dzień ten pokrywa się z cotygodniowym świętem zwanym powszechnie „piątunio” , będziemy mieli przyjemność zaliczyć pierwszy w tym roku długi weekend. Duże opady śniegu oraz kilkunastostopniowe mrozy zachęcą na pewno fanów białego szaleństwa do wyjazdu w góry. Dla tych, którzy wolą jednak cieplejsze klimaty, proponuję szybki wypad na „kanary”. O tej porze roku jest tam ok +20 C , a kilkudniowe wczasy znajdziecie w atrakcyjnej cenie. Nie lubisz zimy? Pakuj walizkę, słomkowy kapelusz, kup whisky na lotnisku i fruuu!

Springwood to edycja dedykowana do sprzedaży w sklepach wolnocłowych. Brak tu deklaracji wieku destylatów starzonych w beczkach po bourbonie. Spotkacie się tu z minimalną mocą alkoholu (40%) oraz z butelką o pojemności 1L. Trunek ten jest filtrowany na zimno oraz jest barwiony karmelem. Oczywiście jak to bywa w przypadku wypustów Auchentoshan, whisky ta była poddana potrójnej destylacji.

Nos delikatny i kwiatowy, dużo miodu, wanilia, cytrusy i anyż

Smak – delikatny, mało złożony, de facto spotykamy to samo co w bukiecie, wanilia, miód, oraz skórka grejpfruta i lekki pieprz

Finisz – krótki, dębowy delikatnie pieprzny

W trzech zdaniach: Delikatna i płaska whisky nie wyróżniająca się niczym szczególnym. Osobiście wolę trunki bardziej złożone jednak fani choćby irlandzkiej whiskey mogą znaleźć w Springwood swoje smaki.

 

Zawartość alkoholu 40%, cena ok 150zł

Moja ocena 2/10

degustacja#85 AUCHENTOSHAN THREE WOOD

AUCHENTOSHAN THREE WOOD

Szkocja, Lowlands

IMG_9609Po degustacji Auchentoshan 12 obiecałem sobie, że długi czas nie sięgnę po butelkę z tej destylarni. Można by nawet rzec, że obraziłem się na nią jak niemowlak, który nie dostał do rączki swojej ulubionej grzechotki. Za namową kolegi postanowiłem zakupić Three Wood. Minęło już przecież pięć miesięcy od tamtego pamiętnego wydarzenia a i inne grzechotki są już przecież w modzie.

Nie mamy tu oznaczenia wieku, jednak powszechnie wiadomo, że w skład tej whisky wchodzą destylaty dziesięcioletnie z beczek po bourbonie, które przelane zostały na rok do beczek po sherry Oloroso, by ostatnie pół roku spędzić w beczkach po sherry Pedro Ximenez. Edycja ta została nagrodzona podwójnym złotym medalem na niedawno odbytym World Spirits Competition w San Francisco.

Nos – piękne uderzenie sherry, jest też kakao, orzech, karmel skórka pomarańczy oraz tytoń. Można się zatracić w tym aromacie.

Smak – oleista na języku, dąb, toffi, wiśnie w ciemnej czekoladzie, pomarańcze, cynamon, rodzynki

Finisz – długi i owocowy z posmakiem dębu

W trzech zdaniach: bardzo aromatyczna i przyjemna whisky. Mimo, iż jest delikatna to smaki są tutaj wyraźne i dobrze zbalansowane. Gdyby tak nie brać pod uwagę mocy alkoholu, bardzo przypomina mi Aberlour A’bunadh. Chyba pora zmienić zdanie o tej destylarni.

Zawartość alkoholu 43%, cena ok 230zł

Moja ocena 4,5/10

1. Tragiczna 2. Mierna 3. Słaba 4. Przeciętna 5. Dostateczna  

6. Dobra 7. Solidna 8. Bardzo dobra 9. Znakomita 10. Boska

degustacja#50 AUCHENTOSHAN 12yo

AUCHENTOSHAN 12yo

Szkocja, Region Lowlands

Auchentoshan12

Dziś kilka słów o butelce, na której można sobie nieźle połamać język. Konia z rzędem temu kto za pierwszym razem prawidłowo przeczytał napis prezentujący się na etykiecie. Oprócz trudnej nazwy, destylarnię tą wyróżnia stosowanie potrójnej destylacji. Okentoszyn robi to w zasadzie jako jedyna gorzelnia w Szkocji. Dzięki takiemu procesowi whisky ta jest delikatna, gładka i przyjemna. Przypadnie do gustu raczej  początkującym niż bardziej doświadczonym smakoszom trunków starzonych. Opisywana dzisiaj wersja leżakowała przynajmniej przez 12 lat w beczkach po bourbonie oraz sherry Oloroso.

Nos – mało lotna, karmel, miód, cytrusy i orzech. 

Smak – łagodna, niezbyt złożona, słód, karmel, akcenty przypraw korzennych oraz sherry

Finisz – niezby długi, z wyraźnym imbirem, nutą debu oraz orzechów

W trzech zdaniach: Szału nie ma. Delikatnie i lekko bez powalających akcentów. Nawet to sherry nie jest tak wyraźne jak być powinno aczkolwiek może stanowić doskonałą przejściówkę z blendów na malty. Potem będzie już tylko ciekawiej.

Zawartość alkoholu 40%, cena ok 130zł

Moja ocena 2/10