degustacja#237 ARDMORE 1996

ARDMORE 1996

Szkocja (Highlands)

IMG_2119

Lubicie Ardmore? Dla mnie to zawsze gwarancja solidnej whisky. Dotychczasowe spotkania z oficjalnymi czy niezależnymi bottlingami wspominam dobrze lub bardzo dobrze. Z tego też powodu sięgnąłem po butelkę dwudziestoletniej Ardmore 1996. Jak wyszła podwójna maturacja w first-fill bourbon oraz ex-Islay casks ? Sprawdźcie sami.

Opisywana dziś whisky to oficjalny bottling destylarni wydany w roku 2017. Do procesu starzenia tej whisky użyto dwóch rodzajów beczek: first-fill bourbon oraz ex-Islay casks. Ardmore 1996 została zabutelkowana z mocą beczki, bez dodatku karmelu oraz bez filtracji na zimno.

Nos – delikatnie torfowa i cytrusowa, jest miód i są brzoskwinie, pojawia się także trochę mięty oraz tytoniu. Bukiet jest bardzo stonowany i nie należy do kategorii tych wciągających i intensywnych.

Smak – rozpoczyna się cytrusami oraz lekką dawką melona i brzoskwini, po chwili pojawiają się przyjemne nuty mineralne, lekka słoność, sporo tytoniu i nut trawiastych. Jest też torf, który przewija się cały czas w tle i nasila swoją obecność w czasie. Niestety jest także mnóstwo intensywnego dębu, który mocno blokuje rozwinięcie się tej whisky.

Finisz – średniej długości, torfowy, mocno dębowy i gorzki z dużą ilością pieprzu

W trzech zadaniach: No cóż…zachęcony niezłymi opiniami o tej whisky sięgnąłem po butelkę. Lubię Ardmore, nawet te najbardziej podstawowe jako budżetowe opcje są naprawdę w porządku. Po Ardmore 1996 spodziewałem się jednak znacznie więcej. Coś tu jednak poszło nie tak…whisky zdaje się być przeciągnięta. Ten nadmiar dębu, mocnej goryczy na finiszu niweczy wszystko co próbuje się tu rozwijać.

Słysząc Ardmore 1996 moją pierwszą myślą pozostanie ta od Gordon & MacPhail https://mikeandmalts.com/2017/02/16/degustacja129-ardmore-1996-gordonmacphail

 

Zawartość alkoholu 49,3% , cena ok 350zł

Moja ocena 3/10

degustacja#213 ARDMORE 2010 MBI – The Maltman

ARDMORE 2010 MBI – The Maltman

Szkocja, Highlands

IMG_1771

Prawdopodobnie ma tylu samo fanów co wrogów. Nie każdy ją lubi bo jest specyficzna i charakterna. Dla mnie jednak Ardmore niesie za sobą zawsze bardzo ciekawe doznania i jest to destylarnia nietuzinkowa. Najprostsza nawet Legacy, którą dostaniemy w markecie za 100zł jest w tej kategorii cenowej zdecydowanie w czołówce.

Dziś jednak nie będę się skupiał na podstawce, a na whisky wydanej na początku tego roku przez niezależnego szkockiego bottlera Meadowside Blending – The Maltman.

Destylaty tworzące ten trunek dojrzewały od czerwca 2010 do stycznia 2018 w beczce typu sherrybutt. Jest to single cask (3325) o naturalnej mocy oraz kolorze. Powstało 708 takich butelek.

Nos – początkowo dość alkoholowy jednak trzeba dać jej chwilę a otworzy przed nami bukiet słodkich wiśni, śliwek, marcepanu, a także podgniłego i wilgotnego drewna, popiołu, tytoniu, bryzy morskiej i lekkiego torfu

Smak – słodki i torfowy, dość alkoholowy, ciemne czerwone owoce, solony karmel, dąb, wędzony boczek, gorzka czekolada, pieprz, chili , grapefruit i tytoń i sól

Finisz – długi, rozgrzewający, sherry, tytoń, pieprz i solony karmel

W trzech zdaniach: Jest mroczna i brudna, słodka i oleista, słona i gorzka –  ma kilka różnych biegunów a jednak znajduję w niej jedną wielką i bardzo smaczną spójność. Dzieje się tu naprawdę wiele. Chwilami zbyt alkoholowa, momentami wychodzi nadmiar dębiny ale pamiętajmy, że to zaledwie siedmiolatka. Beczka dała tu wiele dobrego i jeśli lubicie taki charakter whisky to zostaniecie bardzo usatysfakcjonowani. Bardzo ciekawa rzecz – polecam!

Zawartość alkoholu 56,5% , cena ok 380zł

Moja ocena 6/10

degustacja#129 ARDMORE 1996 Gordon&Macphail

ARDMORE 1996 Gordon & Macphail

Szkocja, Highlands

ardmore1996

Biję się w pierś, uderzam nawet mocno bo dopiero dziś po raz pierwszy mam przyjemność gościć u siebie whisky ARDMORE. Od razu mogę Wam obiecać, iż w niedalekiej przyszłości pojawi się u mnie ponownie. Jeśli nadrabiać zaległości to z impetem nieprawdaż? Stay tuned! 🙂

Destylarnia została założona w 1898 roku w Kennethmont i jest to jedna z nielicznych gorzelni w regionie Highlands, która produkuje whisky z zacięciem dymnym i torfowym.

Ardmore 1996 została zabutelkowana w 2014 roku. Destylaty spędziły 18 lat w beczkach typu refill sherry hogsheads. Jest to whisky wydana przez niezależnego bottlera Gordon & Macphail, z którym spotykaliście się już na moim blogu.

Nos – słodki i owocowy, brzoskwinie, banany, miód, wanilia, kwiaty polne, trochę dymu, oraz śladowe ilości dębu

Smak – dymny i torfowy ze słodyczą sherry, banana, zielonego jabłka a także czarnego pieprzu

Finisz – wystarczającej długości, dymny i pieprzny

W trzech zdaniach: Bardzo przyjemna, równa i ciekawa whisky. Słodki i owocowy aromat nie zdradza tego co stanie się na języku. Dym przeplata się ze słodyczą i pikantnością dając naprawdę fajny efekt końcowy.

Zawartość alkoholu 43% , cena ok 350zł

Moja ocena 6/10