degustacja#274 AUCHROISK 2010 The Whisky Cask

AUCHROISK 2010 The Whisky Cask

Szkocja, Speyside

Cały świat dziś żyje finalem Ligi Mistrzów, który odbędzie się na Estadio Da Luz. Skoro już jesteśmy w Portugalii to na ten pełen emocji wieczór wypadałoby przygotować odpowiednią whisky. Ja dziś postawiłem na Auchroisk 2010 starzoną w beczce pierwszego napełniania o Madeirze wydaną przez niemieckiego bottlera The Whisky Cask.

Jest więc solidny akcent portugalskiego wzmacnianego wina, jest numer 9 na etykiecie więc czy coś się może nie udać? Jakie macie typy na dzisiejszy wieczór i co postawicie na stole? 🙂

Opisywana dziś whisky została wydana przez niemieckiego niezależnego bottlera The Whisky Cask. Mamy tutaj destylat dojrzewający przez 9 lat w beczce po wzmacnianym portugalskim winie Madeira. Jest to whisky single cask butelkowana z naturalną mocą 59,5% ABV.

Nos – mirabelki, gofry, pieczone jabłka, budyń waniliowy, ciasto drożdżowe z kruszonką, pastylki pudrowe. Fajny kremowy bukiet bez agresywnego alkoholu.

Smak – nadal sporo mirabelek oraz wanilii. Są też krówki, bataty, tarta cytrynowa z lukrem, a także ślady dębowej goryczki. Whisky jest kremowa i oleista, nic tu nie przeszkadza. Całość bardzo subtelnie rozprowadza się po języku.

Finisz – średniej długości, umiarkowana słodycz jasnych owoców oraz pana cota.

W trzech zdaniach: Bardzo przyjemna i dobrze ułożona whisky. Wyraźny wpływ beczki po Madeirze, znakomicie ukryty alkohol, a przecież mamy tutaj niemal 60% alkoholu. Dobra robota za dobre pieniądze. Polecam!

Zawartość alkoholu 59,5% , cena ok 350zł

Moja ocena 6/10 , 88/100

degustacja#226 AUCHROISK 2010 BWM

AUCHROISK 2010 BWM

Szkocja, Speyside

Auchroisk

No i nadeszła. Nie tylko za oknem i w kalendarzach, ale przede wszystkim w kieliszkach. Mamy wiosnę. Oczekiwaną przez wielu, szczególnie przez tych, którzy jeszcze do dziś szukają zimy. Jaka jest i czy zostanie z nami na długo? Przekonajmy się.

Auchroisk 2010 to siedmioletnia whisky finiszowana przez dwa lata w beczkach 1st Fill Oloroso Sherry. To single cask o naturalnej mocy 59,9% . Oczywiście whisky ma naturalny (piękny) kolor i nie była filtrowana na zimno. Powstały 294 takie butelki.

Nos – słodki i owocowy, od razu dostajemy mocnego kopniaka sherry! Bukiet jest bardzo intensywny. Oczywiście dominują wiśnie, śliwki, wyraźna czekolada, rodzynki i wanilia. Jest też trochę tanin, które przeplatają się z alkoholem. Nic jednak nie drażni. Po dolaniu kilku dużych kropel wody wychodzą nuty marcepanu, świeżej mięty, kakao i kandyzowanych owoców.

Smak – Jest słodko, bardzo słodko i owocowo. Bomba sherry wybucha bez opóźnionego zapłonu lepiąc w mgnieniu oka całe podniebienie. Potrzeba znów wody, która pięknie tę whisky otwiera dostarczając nam lodów waniliowych z gorącymi wiśniami, amaretto, gęstą czekoladę, sułtanki oraz ślad eukaliptusa, a także nieco tytoniu i beczki, które starają się równoważyć tę potężną dawkę słodyczy.

Finisz – średniej długości, soczyste czerwone owoce z tytoniem i czarnym pieprzem

W trzech zdaniach: Ciężko uwierzyć, że tak młoda whisky może być tak intensywna i wyrazista. Ciężko uwierzyć w to, dopóki nie przystawisz do niej  czubka nosa zataczając kieliszkiem koła. Pije się ją fantastycznie, masz wrażenie, że w każdym momencie degustacji daje z siebie maksimum. Według mnie potrzebuje wody, dostarczając po jej dolaniu dodatkowych walorów zapachowo-smakowych. 

Pogoda nam więc sprzyja. Po udanej zimie, nadeszła jeszcze lepsza wiosna! Wiosenne rozśpiewane zazwyczaj ptaki, dyskretnym tym razem szeptem zwiastują bardzo rychłe nadejście lata. Powrócić mają temperatury z roku 1995 panujące wówczas w TORMORE. Wilgotność powietrza wynosić ma 50,7% i nieść ma z sobą znamiona bourbonu. Oczekujmy.

Zawartość alkoholu 59,9% , cena 450zł

Moja ocena 7/10