degustacja#180 BenRiach 17 Pedro Ximenez

BenRiach 17 Pedro Ximenez

Szkocja, Speyside

Tylko rok do pełnoletności. Czyli wiesz, że oficjalnie nic nie możesz, a i tak to robisz celebrując swoją i tak wątpliwą dojrzałość. Czy mimo dłuższej o dwa lata maturacji BR 17 PX w stosunku do BR 15 PX, ta pozorna dojrzałość jest atutem?

Whisky ma naturalny kolor, nie była filtrowana na zimno. Do jej kompozycji użyto destylatów leżakowanych w beczkach z białego amerykańskiego dębu, finiszowanych w baryłkach po sherry Pedro Ximenez.

Nos – owocowy i słodki, śliwki, rodzynki, migdały, świąteczne ciasto, kompot wieloowocowy, lekkie nuty skórzane. Jest przyjemnie.

Smak – owocowy i słodki, podstawowe akcenty sherry, nie brakuje tu rodzynek, śliwek, strudla jabłkowego i wiśni w czekoladzie. Wszystko jednak jakoś się zlewa i szybko ulatnia.

Finisz – średniej długości, sherry, migdały, marcepan

W trzech zdaniach: W blind tastingu w życiu bym nie stwierdził, że mam do czynienia z siedemnastoletnią whisky. Po niezłym wstępie i całkiem udanym bukiecie później jest już gorzej. Whisky jakby walczyła sama ze sobą, niby chce nam dać sherry kopniaka ale robi to jakoś nieudolnie. Brakuje tu głębi i dłuższego finiszu, z którym spotkałem się w wersji 15yo. Kolejny przykład na to, że starsze wcale nie znaczy lepsze.

Zawartość alkoholu 46%, cena Ok 350 zł

Moja ocena 4,5/10

degustacja#93 BenRiach 17yo Septendecim

BenRiach17yo Septendecim

Szkocja, Region Speyside

Image

Septendecim – czyli po łacinie nic innego jak widniejąca na etykiecie liczba 17. Destylarnia BenRiach kojarzona przecież głównie z wypustami o słodkim i kwiatowym charakterze, w 2012 roku postanowiła wydać na rynek whisky torfową. Z podobnymi zabiegami typowych speysiderów spotkałem się wcześniej przy okazji popijania Old Ballantruan 10yo oraz Benromach Peat Smoke. Obydwa te zabiegi zdecydowanie przypadły mi do gustu więc liczę na to, że i BenRiach stanie na wysokości zadania i zaskoczy mnie swoją zawartością.

Whisky ta starzona była w beczkach po bourbonie i nie była filtrowana na zimno ani barwiona karmelem. Butelkowana została na poziomie 46% ABV.

Nos – delikatny torf, ognisko, suche liście, brzoskwinie, skórka pomarańczy

Smak – dymny, dębowy, imbir, gałka muszkatołowa, wanilia i miód

Finisz – długi i dymny z akcentem brzoskwiń i przypraw

W trzech zdaniach: Po samym zapachu stwierdzić można, że będziesz miał do czynienia z mocną torfową whisky jednak na podniebieniu ukazuje się więcej słodyczy oraz korzennych akcentów. Wszystko bardzo ładnie tu ze sobą współgra i naprawdę nie można się do niczego przyczepić. Niewątpliwie jest to ciekawa pozycja ze Speyside, określiłbym ją jako 3/4 trasy w drodze na Islay.

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 300zł

Moja ocena 6/10