degustacja#201 BENROMACH 10

BENROMACH 10

Szkocja, Speyside

Benromach10

W ubiegłym roku podczas wizyty w Szkocji dzięki uprzejmości Johnnies Whiskies miałem okazję zwiedzić tę destylarnię, wrzucałem już także u siebie opisy kilku butelek od Benromach’a ale gdzieś do tej pory zabrakło opisu podstawki.  No więc niech się stanie:)

Benromach 10 to whisky stworzona z destylatów leżakujących przez 9 lat w baryłkach po bourbonie (80%) oraz sherry (20%). Na ostatni rok maturacji destylaty zostały zmieszane i przelane do beczki typu butt po sherry Oloroso. Nie ma tu mowy o barwieniu karmelem czy filtracji na zimno.

Nos – lekko dymny, dębowy, trzeba dać jej chwilkę a doświadczymy nut pieczonych jabłek, ciasta drożdżowego, cytrusów, cynamonu a nawet malin.

Smak – goryczka w pierwszym etapie i znów dąb jednak po chwili wychodzi cynamon, rodzynki, miód, pomarańcze, słód i karmel. Wszystko w towarzystwie delikatnego dymu.

Finisz – średniej długości, dębowy, mineralny, wiśnia i torf

W trzech zdaniach: Bardzo przyjemnie skomponowana podstawka. Mamy akcenty bourbonu, sherry i do tego cały czas przewija się tu delikatnie tlący dymek. Początkowo może Was drażnić nadmiar dębu ale jak dacie jej chwilę to się przed Wami otworzy.

Zawartość alkoholu 43% , cena ok 190zł

Moja ocena 4/10

degustacja#165 BENROMACH 35yo

BENROMACH 35yo

Szkocja, Speyside

Czas leci nieubłaganie. Nie mam na myśli procesu leżakowania whisky, bo ten zawsze nam się dłuży…To ta ludzka maturacja, której  proces jest zdecydowanie za szybki.

Dziś obchodzę 35-te urodziny i oczywiście musiałem je uczcić 35-letnią whisky. Duet idealny? Chyba nie bo siostrę bliźniaczkę mam (zdrowie!) ale może niezłe trio by wyszło adoptując jedną butelkę do barku…;)

Benromach 35yo została wydestylowana z początkiem lat ’80 czyli tuż przed zamknięciem destylarni w 1983 roku oraz przed przejęciem gorzelni przez Gordon & MacPhail w 1993 roku. To kawał historii dla tego miejsca, w którym przez 18 lat nic się nie działo – nic poza leżakowaniem. Maturacja tej historycznej whisky odbywała się w beczce po sherry pierwszego napełniania, a sam trunek został zabutelkowany z mocą 43% ABV.

Nos – bogaty, słodki i owocowy, ta whisky pachnie jesienią, są jabłka, dojrzałe gruszki, cynamon, rodzynki, za chwilę świeże liście mięty, znikome ślady dębu a także tytoń i stare meble. Świetny bukiet, który momentalnie wypełnia pomieszczenie, w którym się znajduję.

Smak – słodki, tony dojrzałych owoców, figi, syrop klonowy, kakao, ślady pieprzu, kruszonka drożdżowa oraz dębina i eukaliptus.

Finisz – średniej długości z akcentami tytoniu, mięty i dębu.

W trzech zdaniach: Whisky kompletna, wielowarstwowa i oldschoolowa. Każdy kontakt z językiem przenosi Cię w tamte lata. Jest gładka i spokojna. Największym jej atutem jest niewątpliwie bukiet. Zanim zdecydowałem się jej spróbować upajałem się jej aromatem przez blisko godzinę. Takie urodziny to ja rozumiem 😉

Zawartość alkoholu 43% , cena ok 2500zł

Moja ocena 7,5/10

degustacja#89 BENROMACH 10yo 100 proof

BENROMACH 10yo 100 proof

Szkocja, Region Speyside

fot. Jan Sokołowski
b100

Komunijna niedziela. Wszyscy dobrze wiemy, że to jedno z nielicznych spotkań rodzinnych, gdzie na stole nie zastaniemy grama alkoholu. Jeśli więc pić w tym dniu nie wypada, to może zamiast wręczać kolejny łańcuszek, wręcz dobrą whisky. Po dziesięciu latach, gdy już nasze komunijne dziecko będzie mogło legalnie spożywać, może się okazać, że prezent ten był dobrą inwestycją bo wartość komunijnej butelki wzrosła kilkukrotnie. Oczywiście wiemy, że zabutelkowana whisky się nie starzeje jednak patrząc na rynek, który zalewany jest trunkami bez deklaracji wieku, taka np. 10-letnia butelka może być już unikatem.

Po bardzo udanym spotkaniu z Benromach Peat Smoke 2006, dziś mam przyjemność (taką mam nadzieję) doświadczyć dziesięciolatka 100 proof, który został zabutelkowany na szlachetnym poziomie, bo z mocą aż 57%.

100 proof to beczki po bourbonie oraz sherry Oloroso. Whisky nie była filtrowana na zimno ani barwiona karmelem.

Nos – jabłka, gruszki, sherry, trociny drzewne, mielone migdały, trochę dymu

Smak – Czuć tu dużą moc. Słodycz, goryczka i słony posmak – wszystko tu jest i próbuje ze sobą współgrać – trzeba powiedzieć, że udanie. Jest mleczna czekolada, pieprz, są maliny, migdały, miód oraz trochę torfu i soli morskiej

Finisz – dobrej długości, czekoladowy i lekko dymny

W Trzech zdaniach: Bardzo dużo się tu dzieje, troszkę jednak mi tu przeszkadzają te słone akcenty ale dla innych na pewno będą one dużą zaletą. 100 proof bardzo ładnie otwiera się po dodaniu odrobiny wody. Znam wielu fanów tej whisky, mnie chyba jednak bardziej do gustu przypadła podstawowa dziesiątka – być może to kwestia dnia 🙂 Na pewno jest to trunek warty doświadczenia.

Zawartość alkoholu 57% , cena ok 300 zł

Moja ocena 5/10

degustacja#86 BENROMACH Peat Smoke 2006

BENROMACH Peat Smoke 2006

Szkocja, Region Speyside

fot. Jan Sokołowski

bentomach

Speyside – rzec by można mekka owocowych i kwiatowych whisky. Destylarnia Benromach pomimo, iż mieści się właśnie w tym regionie Szkocji, postanowiła aby w jej portfolio znajdowała się również whisky z akcentami dymu torfowego. Ale czy mając w kieliszku 62 ppm można mówić o akcencie? Nie! No chyba, że podczas degustacji słuchasz w tle hitu disco polo ,,Przez twe oczy zielone”.

Na Benromach’a poluję już od dłuższego czasu. Pozytywne opinie z rynku na temat wypustów tej gorzelni zdecydowanie zachęcają konsumentów do zakupu. A może to tylko dobry marketing? Póki nie sprawdzę to się nie dowiem 😉

Destylarnia ta ma ma do zaoferowania swoim konsumentom naprawdę ciekawe butelki. Seria Classic (10yo, 15yo, 100 proof), seria Contrasts (Organic, Peat Smoke, Hermitage, Chateau Cissac) oraz topowa seria Heritage (1976, 30yo oraz 35yo). Daj Boże spróbować kiedyś każdej z nich 🙂

Gwiazda dzisiejszego wieczoru czyli Peat Smoke 2006 to destylat starzony w beczce po bourbonie od roku 2006 i butelkowany w roku 2015 z mocą 46% ABV

Nos – jest dym, ale pierwsze skrzypce grają tu cytrusy z wyraźnym grejpfrutem, jest świeżo skoszona trawa, anyż, mielone migdały i wanilia

Smak – torf towarzyszy przez cały czas, jest dębowa goryczka, skórka grejpfruta, ciasteczka maślane, toffi, pieprz oraz jabłka

Finisz – długi, dymny z pikantnym akcentem przypraw oraz śladami tytoniu

W trzech zdaniach: To jest to co lubię! Świeży bukiet, piękny balans na języku i długie rozgrzewające wykończenie. Bardzo przyjemny przewijający się przez cały czas torf, choć oceniłbym go na połowę z podanych 65 ppm. Godna polecenia whisky, a co najważniejsze w naprawdę dobrej cenie. Do sklepów rodacy!

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 230 zł

Moja ocena 5/10

1. Tragiczna 2. Mierna 3. Słaba 4. Przeciętna 5. Dostateczna  

6. Dobra 7. Solidna 8. Bardzo dobra 9. Znakomita 10. Boska