degustacja#199 SCALLYWAG 13 Douglas Laing

SCALLYWAG 13 Douglas Laing

Szkocja, Speyside

Scallywag13

Hart to nie jest ale pobiegać też lubi. Scallywag, bo o nim mowa to foksterier należący do rodziny Laingów i to właśnie stąd wzięła się nazwa opisywanej dziś blended malt whisky produkowanej przez niezależnego szkockiego bottletra Douglas Laing. Podobiznę tego pieska widzicie na etykiecie butelki. W sumie pomysł całkiem dobry bo jeśli nie masz się z kim napić to zawsze możesz napić się z psem 🙂

Postanowiłem sprawdzić dziś czy rasa ta poradzi sobie na długim dystansie czy raczej odpadnie w przedbiegach.

Tak jak wspomniałem jest to blended malt i bazuje on na destylatach pochodzących z takich gorzelni jak Glenrothes, Macallan oraz Mortlach. Te przynajmniej trzynastoletnie destylaty starzone były w beczkach po sherry Oloroso i Pedro Ximenez typu butt. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – owocowy ale mocno dębowy i ostry…lekko trawiasty. Jest tu jednak także wanilia, jabłka, wiśnie, cynamon i jest…bejca do drewna

Smak – owocowy i dość pikantny, śliwka, wiśnia, lukrecja, mleczna landrynka, ziele angielskie, pieprz, trochę orzechów i mocna dębowa goryczka

Finisz – krótki, czekolada deserowa, rodzynka i sporo dębu

W trzech zdaniach: Nie jest to typ sherry bomby…Whisky smakuje jakby była starzona w świeżych beczkach z amerykańskiego dębu a potem była tylko finiszowana w baryłkach po sherry. Za dużo jest tu tej dębowej goryczki, która mocno przykrywa przebijające się akcenty owocowe. Odnosi się wrażenie jakby były tu zblendowane znacznie młodsze destylaty – szczególnie w bukiecie. Jeśli ta butelka kosztowałaby połowę mniej to można by rozważać jej zakup, jednak w cenie powyżej 300zł znajdziemy dziesiątki lepszych pozycji. Wyścig tego foksteriera oceniam jako falstart z chwilowym odbudowaniem formy w środku dystansu i mocnej zadyszce na końcu.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 350zł

Moja ocena 3/10

degustacja#145 ICHIRO’S MALT Mizunara Wood Reserve

ICHIRO’S MALT Mizunara Wood Reserve

Japonia

UWAGA na kleszcze – alarmuje sanepid! W tym roku zauważono, że owadów jest znacznie więcej niż zwykle. Stają się bardzo aktywne gdy przychodzą ciepłe dni. Są głodne, agresywne i atakują w najmniej oczekiwanym momencie. Im szybciej usuniemy kleszcza tym lepiej, wtedy ryzyko zakażenia chorobą jest mniejsze.

Podczas ostatniego spaceru po lesie zaatakowała mnie niezidentyfikowana wcześniej japońska odmiana tego pajęczaka. Kleszcz wczepił mi się prosto w gardło i choć nakazują inaczej, nie byłem w stanie szybko się go pozbyć. Obawiam się, że mogłem zostać zarażony wirusem mizunara 😉

Opisywana dziś whisky to japoński blended malt będący mieszanką destylatów bez deklaracji wieku pochodzących z dwóch destylarni; Chichibu oraz Hanyu. Maturacja odbywała się w beczkach z japońskiego dębu mizunara. Trunek przed butelkowaniem nie był filtrowany na zimno ani barwiony karmelem.

Nos – owocowy i kwiatowy, miód, syrop klonowy, pomarańcze, landrynki, budyń waniliowy, dąb, róże

Smak – owocowy i słodki, creme brulee, konfitura z brzoskwiń i jabłek, karmel, mleczne landrynki, czekolada mleczna, przewijający się świeży dąb

Finisz – raczej krótki, lekki dąb z soczystą gruszką

W trzech zdaniach: Bukiet jest naprawdę świetny jednak na języku trochę zawodzi. Co prawda można wyczuć tu wiele smaków ale nie tworzą one razem wspólnej harmonii. Powiedziałbym, że panuje tu lekki chaos. Finisz choć przyjemny to zdecydowanie za krótki.  Na zakup całej butelki się nie zdecyduję ale jeśli będziecie mieć okazję spróbujcie jej lub chociaż powąchajcie 🙂

Zawartość alkoholu 45%, cena ok 1000zł

Moja ocena 4/10