degustacja#244 BUNNAHABHAIN 2005 Palo Cortado

BUNNAHABHAIN 2005 Palo Cortado

Szkocja, Islay

IMG_3250 2

Palo Cortado czyli przekreślona kreska, tak bowiem oznaczane są beczki Sherry Fino, które w procesie dojrzewania niespodziewanie stracą warstwę drożdży i samoistnie wytwarzają sobie dostęp do tlenu. Jest to wino dość drogie, a przede wszystkim rzadkie gdyż tylko 1% do  2% winogron używanych do producji Sherry naturalnie tworzy Palo Cortado.

To moje pierwsze zetknięcie z finiszem whisky w beczce tego typu więc jestem bardzo ciekawy jak jedna z moich ulubionych destylarni Bunnahabhain poradziła sobie w procesie finiszowania destylatu w tychże właśnie baryłkach.

Destylat, który został użyty to skomponowania tego malta leżakował od 2005 roku w beczkach po whisky by po 10 latach, na kolejne 3 lata zostać przelanym do baryłek po Palo Cortado. Butelkowanie w mocy beczki przy 55,5% ABV miało miejsce w kwietniu 2018. Nie ma tu mowy o filtracji na zimno czy barwieniu karmelem. Powstały 624 takie butelki.

Nos – umiarkowanie słodki i wytrawny, wanilia z gruszką, brzoskwinia, sporo akcentów winnych oraz wymrażanego cydru z jabłek. Znajduję też delikatne nuty piwniczne oraz konfitur z jasnych owoców. Jest dużo miodu oraz trochę migdałów.

Smak – słodki i owocowy, strudel jabłkowy, wypieczony chleb, ślady lekkiego dymku i morskości, masło orzechowe, mirabelka i krówki

Finisz – średniej długości, słodki i owocowy z akcentem pieprzu i tytoniu.

W trzech zdaniach: Pyszna Bunka…mniam! Przy jej dużej owocowości i wytrawności zarazem udało się w pełni zachować charakter tej gorzelni. Pije się ją łatwo i przyjemnie co nie oznacza, że jest prosta i płaska – nic z tych rzeczy. Whisky jest wielowarstwowa i dobrze ułożona. Tylko ta cena mogłaby być przynajmniej połowę niższa…Próbujcie bez chwili zastanowienia jak tylko gdzieś ją traficie.

Zawartość alkoholu 55,5% , cena ok 750zł

Moja ocena 6,5/10

degustacja#210 BUNNAHABHAIN 2001 Murray McDavid

BUNNAHABHAIN 2001 Murray McDavid

Szkocja, Islay

Bunna2001 MM

Próbuję sobie przypomnieć…ale nie potrafię. Prawdopodobnie nigdy wcześniej nie piłem whisky będącej połączeniem maturacji i finiszowania beczek Sherry i Porto. Jestem wielkim fanem obydwu wspomnianych ale czy ten mariaż może wyjść dobrze? Dla mnie to pewien eksperyment więc z wielką ciekawością sprawdzam efekt końcowy stworzony przez Murray McDavid na bazie Bunnahabhain.

Prezentowana dziś whisky została wydestylowana w roku 2001 i dojrzewała w baryłkach Sherry Butt do roku 2014 po czym została przetransportowana do Speyside i finiszowana w beczkach pierwszego napełniania po Porto. Jest to single cask o naturalnym kolorze, bez filtracji na zimno. Butelkowanie z obniżoną mocą 46% ABV. Powstało 340 takich butelek.

Nos – słodki i owocowy, rodzynki, melasa, lukrecja, kandyzowane wiśnie, dąb, cynamon i śliwki

Smak – słodki i owocowy, czerwone pomarańcze z gorzką skórką, toffifee, galaretki wieloowocowe w mlecznej czekoladzie, śliwki, tytoń, rodzynki i przewijający się cały czas w tle delikatny dym

Finisz – długi, kremowy, figi, tytoń i soczyste wiśnie z delikatną cierpkością

W trzech zdaniach:  Ta Bunna wręcz kipi soczystymi owocami. Pierwsze skojarzenie jakie przyszło mi do głowy to piwniczna spiżarka pełna przetworów. Mogłoby się wydawać, że jest mdła, jednak nic bardziej mylnego, a to za sprawą przewijającego się w tle dymu, tytoniu i dębu. Balans zachowany jest tu bardzo dobrze. Świetna pozycja do codziennego picia.

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 450zł

Moja ocena 6/10

 

 

degustacja#197 BUNNAHABHAIN 2003 PX Finish

BUNNAHABHAIN 2003 PX Finish

Szkocja, Islay

Szkocja, Islay

Jest jak afrodyzjak, który oddziałuje na zmysły przesyłając nieprawdopodobnie miłe bodźce do Twojego organizmu. Czas staje w miejscu na chwile..

Prezentowana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez nieco ponad 11 lat w baryłkach po sherry drugiego napełniania po czym finiszowana była przez 3 lata w beczkach po PX. Jest to wydanie z naturalną mocą oraz kolorem oraz niefiltrowane na zimno.

Nos – słodki i owocowy, marmolada( taka z czasów PRL w plastikowym wiaderku), czereśnie, mech, mokra kora drzewna, drylowane wiśnie, tarta z budyniem, lekki powiew morskiego powietrza.

Smak – wiśnie, czekolada mleczna, wychodzą nuty tytoniu i kurzu , śliwka , palony cukier, budyń z sokiem malinowym , rodzynki

Finisz – długi, czekoladowy z wiśnią i marcepanem

W trzech zdaniach: Cudownie skomponowana whisky! Smaki są pełne, oleiste i gładkie. Zaletą jest także bogaty bukiet. Jest kompleksowa i pomimo wysokiej zawartości alkoholu wspaniale pije się ją bez wody. Odnoszę wrażenie jakby przez te 14 lat leżakowała w beczkach po PX a nie była w nich tylko finiszowana przez 3 lata. Pyszna rzecz!

Zawartość alkoholu 54,3% , cena ok 600zł

Moja ocena 7,5/10

degustacja#174 BUNNAHABHAIN Ceobanach

BUNNAHABHAIN Ceobanach

Szkocja, Islay

Ostatnie NAS-y od Bunnahabhain raczej bardziej rozczarowywały aniżeli godne były powtórzenia. Postanowiłem jednak zatrzymać się na dłużej przy Ceobanach czyli edycji, która nawiązuje do czasów gdy ta gorzelnia produkowała znacznie bardziej dymne i torfowe whisky niż obecnie. Zapraszam na dymną mgiełkę od Bunnahabhain.

Ta limitowana edycja to kompozycja przynajmniej dziesięcioletnich destylatów leżakowanych w beczkach po bourbonie. Ceobanach ma naturalny kolor i nie była poddana filtracji na zimno.

Nos – dymny i torfowy, morski i wędzony, herbaciana esencja, karmel, cytrusy

Smak – dym i torf, bardzo przyjemny, słony przechodzący w profil cytrusowy i słodowy. Są także ślady wędzonego mięsa, mlecznej krówki, czekolady wanilii i odrobina czarnego pieprzu.

Finisz – średniej długości, dymny, dębowy i delikatnie pieprzny

W trzech zdaniach: Po wcześniejszych, bardziej i mniej  udanych doświadczeniach z NAS-ami Bunny podszedłem do niej bez emocji. Otrzymałem jednak całkiem dobrze ułożoną i ciekawą whisky. Charakter tej destylarni we mgle torfu zdecydowanie mi odpowiada. Polecam!

Zawartość alkoholu 46,3% , cena ok 300 zł

Moja ocena 5/10

degustacja#163 BUNNAHABHAIN 2009 CS Gordon & MacPhail

BUNNAHABHAIN 2009 CS Gordon & MacPhail

Szkocja, Islay

Dziś obchodzimy dzień pamięci o naszych najbliższych, o wszystkich tych, których kochaliśmy a nie ma ich już wśród nas. To tylko data, kartka z kalendarza, dzień wolny od pracy…Pamiętajmy zawsze, nie tylko dziś. A jeśli wspominacie kogoś z kim chętnie usiedlibyście przy stole z dobrym trunkiem w kieliszku, zróbcie to. Wznieście toast.

Opisywana dziś Bunna została skomponowana z ośmioletnich destylatów leżakowanych w baryłkach po sherry pierwszego napełniania typu hogshead (beczki 326, 327 i 329). Butelkowanie z mocą beczki przy 59% ABV bez filtrowania na zimno i bez barwienia karmelem. Zapowiada się naprawdę ciekawa degustacja.

Nos – słodki i ziołowy, pieczone jabłko, cynamon, mięta, wrzos, kompot wieloowocowy, pianka marshmallow, dąb i ślady morskiego powietrza. Pod płaszczem całkiem złożonego bukietu da się wyczuć dużą moc i….młodość.

Smak – słodki i owocowy, konfitura wiśniowa, śliwki, sporo ziół, liść laurowy, miód, cynamon, dąb, mięta i w lekki dym w tle.

Finisz – dobrej długości, śliwka w gorzkiej czekoladzie, eukaliptus i dąb.

W trzech zdaniach: Kolejna bardzo udana młoda whisky. Beczka 1st fill sherry zrobiła tu swoje i mimo, iż bukiet zdradza młodość destylatów to trunek jest dobrze ułożony i równy. Fantastyczny stosunek jakości do ceny! Zamawiajcie bez chwili wahania.

Zawartość alkoholu 59%, cena ok 250zł

Moja ocena 6/10

degustacja#118 BUNNAHABHAIN 1976 Cadenhead’s 39yo

BUNNAHABHAIN 1976 Cadenhead’s 39yo

Szkocja, Islay

bunna39

Pech tak chciał, że andrzejki w tym roku wypadły idealnie w środku tygodnia. Jutro kolejny pracujący dzień, a urlopu jak co roku z końcem listopada pozostało już naprawdę niewiele. Choćby człowiek chciał to i tak porządnie napić się nie może. Pomyśleć by wręcz można, że skazani jesteśmy na lanie wosku przy gorącej herbacie. Jak się okazuje jednak, można załagodzić powstały konflikt interesów stosując zabieg w postaci degustacji niewielkiej ilości whisky z segmentu vintage. Dziś napiję się skromnie a dobrze! Polecam i Wam 🙂

Cadenhead to najstarszy szkocki niezalażny bottler. Firma została założona w 1842 roku przez Williama Cadenhead’a i przez lata przeżywała swoje upadki i wzloty. Na szczęście ten niezależny bottler przetrwał do dziś i do dnia dzisiejszego wydaje na rynek whisky z mocą beczki, bez barwienia oraz filtracji na zimno. Taka jest też opisywana dziś przeze mnie Bunnahabhain, destylowana w 1976 i butelkowana w 2016 roku – naturalna, prosto z trzech rodzajów beczek po sherry. Ten cudowny nektar zabutelkowano w ilości 648 szt.

bunna

Nos – bogaty i złożony, wiśnie w mlecznej czekoladzie, migdały, leśne jagody, rodzynki, wosk pszczeli, przykurzona skóra, stare meble, trawa oraz palone drewno

Smak – złożony, niesamowicie gładki i oleisty, potężne uderzenie sherry, jagody, żurawina, suszone śliwki, dzika róża, miód, tanina, tytoń i imbir

Finisz – długi, słodycz sherry, suszone owoce i chili

W trzech zdaniach: Elegancka i wspaniale zbalansowana szkocka. Bomba sherry jakiej do tej pory chyba doświadczyć nie było mi dane. Świetne wplecione nuty staroci oraz ciemnych owoców okraszone przyprawami. Wszystko tu jest tak idealne…WOW! Trzeba przyznać, że cena jak na tak wiekową whisky jest naprawdę atrakcyjna.

Zawartość alkoholu 49,4%, cena ok 2000 zł

Moja ocena 9/10

degustacja#106 BUNNAHABHAIN Eirigh Na Greine

BUNNAHABHAIN Eirigh Na Greine

Szkocja, Islay

bunna

Poranne niebo – tak dokładnie z języka gaelickiego możemy przetłumaczyć Eirigh Na Greine. Moje niebo niestety dziś mocno zamglone a pogoda zbytnio nie nastraja do aktywności na świeżym powietrzu. Mgła, deszcz, wiatr – klimat rodem z Islay,  przenieśmy się więc na moment na tę szkocką wyspę.

Opisywana dziś Bunnahabhain to edycja przeznaczona na sklepy wolnocłowe. Nie mamy deklaracji wieku wykorzystanych tu destylatów, które starzone były w beczkach po bourbonie jak i w beczkach po włoskich i francuskich czerwonych winach. Litrowa butelka została zakorkowana z mocą 46,3% ABV. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – świeży i początkowo dość ostry, toffi, dzika róża, goździki i imbir

Smak – pikantny, dość alkoholowy, dąb, przyprawy, morele, pomarańcze, gdzieś w tle trochę malin

Finisz – średniej długości, pikantny z akcentem czerwonych owoców

W trzech zdaniach: Alkoholowo i dość ostro. Całość ratuje po chwili całkiem przyjemny napływ owoców, który odprowadza te pikantne i mało przyjemne nuty na dalszy plan. W sklepach internetowych ceny tej butelki oscylują w granicach 260zł jednak w dobrych sklepach wolnocłowych można ją kupić za ok 160zł. Litr uznanej marki w tej cenie może skusić niejednego smakosza szkockiej.

Zawartość alkoholu 46,3% cena ok 260zł (1L)

Moja ocena 2,5/10

degustacja#9

BUNNAHABHAIN XII

Szkocja, Region Islay

bun12

Choć grzecznym chłopcem w tym roku na pewno nie byłem to prezent, który znalazłem pod choinką oznacza, że są gorsi na tym świecie ode mnie więc w ramach uznania za moją „nienaganną” postawę mogę się napić wykwintnej whisky. Swoją drogą muszę mieć duży kredyt zaufania u pewnego brodatego starca gdzieś tam na górze.
Butelka z klasą, trunek sprawia wrażenie bardzo luksusowego – lubię taką prezentację. Żałuję tylko że nie widać barwy substancji, która znajduje się w środku bo informacja na etykiecie NATURAL COLOUR UN-CHILLFILTERED wręcz zachęca do zapoznania się z jej kolorem. Na szczęście są na to sposoby i już po chwili słyszę dźwięk korka wyskakującego z szyjki butelki (uwielbiam ten moment!) i moim oczom ukazuje się ładna bursztynowa szkocka.

Nos – lotna, lekko winna, bogaty zapach dojrzałych owoców, orzechów, karmelu oraz delikatnego dymnego akcentu

Smak – fajnie rozwija się z kropelką wody, wyczuwam suszone owoce, nuty kwiatowe i drzewne oraz trochę słodu.

Finisz – długi, jakby gorzka czekolada z orzechami, ciekawy, ostry i pieprzny w końcowej fazie

W trzech zdaniach: bardzo wyrazista whisky ale koniecznie dodaj kroplę wody zanim skosztujesz. Daleko jej do owocowych przyjemniaczków z regionu Speyside ale też nie ma w niej takiego dymu i torfu charakterystycznego dla regionu Islay.
Początkowo literowałem nazwę znajdującą się na etykiecie jak przedszkolak, teraz obudź mnie w środku nocy a wypowiem Bunnahabhain bez zająknięcia 🙂

Zawartość alkoholu 46,3% , cena ok 200zł

Moja ocena 5/10