degustacja#311 GLEN SCOTIA 10 Campbeltown Malts Festival 2021

GLEN SCOTIA 10 Campbeltown Malts Festival 2021

Szkocja, Campbeltown

Opisywana dziś whisky została skomponowana z nietorfowych destylatów z lat 2009-2011 leżakujących w beczkach pierwszego napełniania po bourbonie, poddanych łącznie 5-cio miesięcznemu finiszowi w beczkach po Bordeaux. Brak filtracji na zimno, naturalna barwa oraz butelkowanie z naturalną mocą przy 56,1% ABV. Powstało ponad 20tys takich butelek więc trudno nazywać ją edycją limitowaną choć taki zapis znajdziecie na etykiecie.

Nos – bardzo ładny i słodki bukiet zdominowany głównie przez czerwone owoce. Są tu truskawki, lody waniliowe z gorącymi malinami, grzane wino, pastylki pudrowe, kawa, bryza morska i dąb

Smak – dobre, słodko – winne otwarcie jednak po chwili alkohol, dąb i młody destylat dają o sobie znać. Po dodaniu odrobiny wody whisky zmienia się nie do poznania. Jest wyraźna i przepyszna panna cotta, są jagody, czerwone pomarańcze, skórka chleba, solony karmel, kawa i tytoń wiśniowy

Finisz – średniej długości, maliny, tytoń, orzechy, pieprz

W trzech zdaniach: Panna Cotta w płynie! Nie zapomnijcie tylko o kropli wody. Nie jest to może najlepsza z dotychczasowych festiwalówek, jednak whisky na 87pkt za ~ 250 pln #zawszespoko, z resztą każda z poprzednich edycji festiwalowych miała wspólny mianownik jakim był świetny stosunek jakości do ceny. Dobre beczki, niezła złożoność i mimo braku torfu gdzieś jednak przewijający się charakter GS. Wyszło bardzo fajnie.

Zawartość alkoholu 56,1% , cena ok 250zł

Moja ocena 5,5/10 – 87/100

degustacja#307 KILKERRAN 8 (batch #5)

KILKERRAN 8 (batch#5)

Szkocja, Campbeltown

Kilkerran 8 jest jak miłość…Pierwszy łyk to magia, drugi jest intymny, a trzeci już odruchowy. Potem zwyczajnie finiszujesz.

Znowu to zrobili.

Opisywana dziś whisky to kupaż minimum ośmioletnich destylatów leżakujących w beczkach pierwszego napełniania po sherry Oloroso. Butelkowanie z naturalną mocą miało miejsce 12.01.2021. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – konfitura z wiśni,  eukaliptus, siarka, petrykora, skórzana skrzynka, magi, nafta, tytoń

Smak – kwaskowate wiśnie, palona kawa, siarka, torf, tytoń, ziele angielskie, rodzynki, marcepan, ciemne winogrona

Finisz – długi, wiśnia w czekoladzie, torf, pieprz i eukaliptus

W trzech zdaniach: Kolejna niesamowicie pijalna whisky ze stajni Glengyle. W odróżnieniu od poprzedniej ósemki (pisałem o niej tutaj ) obecna ma znacznie więcej kwasowości i siarki. Whisky nadal pięknie odzwierciedla charakter Campbeltown, jest uroczo brudna, szorstka, treściwa i nieprawdopodobnie wciąga. Ciężko się z nią rozstać. Nie próbujcie nigdy nalanego kieliszka nazwać ostatnim. Od nosa przez usta, na finiszu kończąc, bardzo dobrze prezentuje swoje walory. Łapcie póki jeszcze możecie za rozsądne pieniądze.

Zawartość alkoholu 56,9% , cena ok 400zł

Moja ocena 6/10 – 88/100

degustacja#252 GLEN SCOTIA 2007 Single Cask Selection Winter 2018 – Bordeaux Red Wine

GLEN SCOTIA 2007 Single Cask Selection Winter 2018 – Bordeaux Red Wine

Szkocja, Campbeltown

IMG_4142

Jest Campbeltown. Jest też maturacja przez 11 lat w beczce po Bordeaux. Jest także ocena 90/100 według kilkudziesięciu ocen na Whiskybase. Czy coś tu mogło pójść nie tak?

Opisywana dziś whisky to reprezentantka serii Single Cask Selection Winter 2018. Beczka Hogshead (17/106-2) po Bordeaux została zalana w kwietniu 2007, butelkowanie z mocą 57,9% ABV nastąpiło w sierpniu 2018.

Nos – porzeczka, ciemne winogrona, wanilia, opalane drzewo, bryza morska, mech, cukier puder i powiew dymu

Smak – oj…chemia z nutami stęchlizny i zgniłego drzewa, są orzechy i migdały, gdzieś ślady bekonu, sos BBQ, sól morska i dym

Finisz – stęchlizna, zleżałe winogrona, dąb

W trzech zdaniach: Nie tak to miało wyglądać…O ile bukiet jest niczego sobie to na języku dominuje potworna chemiczność. Co prawda whisky zyskuje nieco po odstaniu ale nadal nie jest to nic godnego polecenia. Niby od butelki za 70 EUR nie powinienem oczekiwać fajerwerków, jednak Campbeltown + Bordeaux zawsze było dla mnie gwarancją solidności. Szkoda.

Zawartość alkoholu 57,9% , cena ok 350zł 

Moja ocena 3/10

degustacja#39 SPRINGBANK Vintage 2001(8yo)

SPRINGBANK Vintage 2001(8yo)

Szkocja, Region Cambeltown

sprV

To moje drugie spotkanie z wypustem tej pięknej i samowystarczalnej destylarni, która od samego początku nie dała się sprzedać i cały czas jest własnością rodziny założycielskiej. Tutaj wszystko robione jest zgodnie z tradycją. Właściciele wierzą, że produkcja metodą najstarszych przekazów to klucz do sukcesu. 

Wersja 10yo mnie oczarowała. Czego więc mogę się spodziewać po whisky destylowanej w 2001 roku, leżakowanej przez 8 lat w beczkach po bourbonie i sherry oraz wydanej z mocą beczki, gdzie zawartość alkoholu wynosi 55,3% ?

Nos – mango, wanilia, torf oraz sól morska. Bardzo lotna, można się w niej zatracić…

Smak – miód, wanilia, banan i migdały. Znakomita!

Finisz – dość długi, dymny i lekko słony

W trzech zdaniach: Wspaniała! Od samego początku do końca rozpieszcza i relaksuje. Rozpłynąłem się totalnie. Bez wątpienia ścisła czołówka moich dotychczasowych degustacji. 

Zawartość alkoholu 55,3%, cena ok 400zł

Moja ocena 6,5/10