degustacja#300 BRUICHLADDICH 1998 Anciem Regime

BRUICHLADDICH 1998 Anciem Regime

Szkocja, Islay

Złapała mocno, a ostra czerwień jej paznokci zwiastować mogła tylko jedno…Chodź na górę – szepnęła…ukażę Ci woń wyjątkową, dam niespotykany smak i najdłuższy finisz jaki miałeś…

Mogło być tak pięknie…bez niedosytu, szybka Walentynko.

Opisywana dziś whisky to kupaż destylatów z czerwca 1998, które starzone były do roku 2011 w beczkach po bourbonie. Whisky ta została wydana z okazji Feis Ile 2011. Powstało 2500 takich butelek, niefiltrowanych na zimno i nie barwionych karmelem, ale za to z obniżoną mocą do 46% ABV.

Nos – zioła , trawa, marcepan, mentol, nuty morskie i mineralne 

Smak – dąb, migdały , zioła , limonka, kokos, syrop klonowy, herbatniki maślane

Finisz – krótki, dębowy, mineralny ze szczyptą pieprzu

W trzech zdaniach: Ciekawe doświadczenie bo nie często pija się nietorfową Bru, która dziś jest już nieco vintage. I tyle ciekawości bo choć whisky zła nie jest to ani oldschool’u a ani szału tu nie ma. Przyzwoitka, która zabrała Cię w sferę wysokich oczekiwań, a pozostawiła po sobie niedosyt. Szybka walentynka, z krótkim finiszem, choć z dość zastanawiającym i zwariowanym językiem. Na Islay mają MILFy. Potwierdzone info.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 650zł

Moja ocena 5/10 – 85/100

degustacja#251 BOWMORE 15 Feis Ile Collection 2018

BOWMORE 15 Feis Ile Collection 2018

Szkocja, Islay

IMG_4119

fot. Justyna Pardyka Fotografie

 

Siedzisz gdzieś na szkockim klifie w jesienny wieczór. Zza pleców dochodzą trzaski drewna palonego w ognisku, a zapach zwęglonego drzewa oraz wszechobecnego popiołu nieustannie wodzi Cię za nos…

(…) otwierasz oczy i …siedzisz tylko na swojej kanapie…

IMG_4121

Opisywana dziś whisky to specjalne wydanie na festiwal Feis Ile w roku 2018. Jest to wersja limitowana w ilości 3000 butelek.  Destylaty komponujące tę whisky spędziły 15 lat w beczkach po Oloroso Sherry pierwszego napełniania. Butelkowanie nastąpiło z mocą beczki na poziomie 52,5% ABV.

Nos – bardzo intensywny i soczysty!  Jest wyraźne drzewo czereśni, amaretto, marcepan, potem ciemna czekolada i kakao. Jest też mocny popiół i morski piasek. Dalej słodkie wiśnie i babcine zakurzone konfitury, które wyjadałem po kryjomu w dzieciństwie. WOW co za bukiet!

Smak – Wyraźny charakter Bowmore z surowym drewnem i subtelnym torfem, który idealnie kooperuje z wiśnią i suszoną śliwką. Jest gorzka czekolada, marcepan i cały czas obecny popiół, który oprósza wszystkie zakątki kubków smakowych.

Finisz – długi i dymny z taninami i soczystymi czerwonymi owocami, a także pozostającym na długo olejem silnikowym.

W trzech zdaniach: Cóż za whisky! Urzekła mnie od pierwszego wdechu po ostatni fenol, który utrzymywał się na moim języku jeszcze długo po ostatniej porcji. Jest bardzo intensywna i oleista, ślinianki pracują cały czas na pełnych obrotach. Jeśli podczas picia mlaskasz to wiadomym jest, że to był dobry wybór 🙂 Siedziałem tylko na kanapie, a czułem się jakbym spędzał czas nad brzegiem morza podczas jednego z jesiennych wieczorów.

Zawartość alkoholu 52,5% ,  cena ok 900-1000zł

Moja ocena 8/10

IMG_4120