degustacja#299 KILCHOMAN Fino Sherry Matured

KILCHOMAN Fino Sherry Matured

Szkocja, Islay

Zrobiłem dla niej wiele, zadbałem o idealne warunki i choć odpowiedź padła to nie pamiętam jak to się stało. Alkohol nie pozwala znaleźć odpowiedzi, ale pomaga zapomnieć pytanie. No to pogadaliśmy sobie.

Opisywana dziś whisky to kompozycja destylatów z lat 2014 i 2016, które dojrzewały w 11 beczkach ponownego napełniania i jednej beczce pierwszego napełniania po Fino Sherry z Bodegi Miguel Martin. Powstało 10500 takich butelek, które nie były filtrowane na zimno ani też barwione karmelem. Butelkowanie z obniżoną mocą 46%.

Nos – bryza morska, torf, sól , agrest, popiół , limonka, palony plastik

Smak – popiół, sporo dębu, landrynki , sól, bulion warzywny, bekon, drożdże

Finisz – średniej długości, dymy, słony i dębowy z akcentem orzechów

W trzech zdaniach: Po wielu pozytywnych opiniach liczyłem na coś więcej. Lubię Kilchoman’a i lubię Fino, tutaj jednak nie do końca wszystko mi pasuje. Whisky nie jest zbyt lotna, a na języku brakuje jej złożoności. Jest tu sporo dębowej goryczy i jakiegoś dziwnego torfu, który nie do końca do mnie przemawia. Piłem ją w wannie, piłem przy rozpalonym kominku i piłem ją zrelaksowany na kanapie patrząc na piękną zimową aurę…Starałem się. Przykro mi.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 350zł

Moja ocena 4,5/10 – 84/100

degustacja#240 ARRAN Fino Sherry Casks

ARRAN Fino Sherry Casks 

Szkocja, Islands

IMG_2782

Kilka miesięcy temu zauważyłem tę butelkę na jednej z grup tematycznych i mój nos wręcz zmusił mnie do jej nabycia. Jak się później okazało był to bardzo udany strzał. Na dowód tego napiszę tylko, że butelka ze zdjęcia jest drugą, którą kończę, a jeszcze jedna czeka pełna w barku. Tipy do moich znajomych pasjonatów whisky spowodowały, że butelka ta przestała być dla wielu anonimowa.

W odróżnieniu od zapewne dobrze Wam znanego FINO SHERRY WINE CASK  mamy tu do czynienia z pełną 8-letnią maturacją w beczkach po sherry, a nie tylko 9-miesięcznym finiszem.

Mówi się, że nie ma dobrej Arran…czy aby na pewno?

Opisywana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez 8 lat w baryłkach po wytrawnym Fino Sherry. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno. Ta edycja wydana na rynek szwedzki została zabutelkowana z mocą beczki na poziomie 54,2%

Nos – wytrawny i morski, daktyle, wiśnie, trochę popiołu, dętka rowerowa, kukułki, eukaliptus i mleczna czekolada. Bardzo ciekawy i niebanalny bukiet. Miło się z nią siedzi przy nosie.

Smak – początkowo kremowy i pełny, są wiśnie w czekoladzie, czerwona pomarańcza, galaretka wieloowocowa, daktyle i znów kukułki. Po chwili przychodzą nuty bardziej wytrawne z cierpkim winogronem i  powiewem mięty.

Finisz – średniej długości, rodzynki, tarta z wiśniami i odrobina pieprzu.

W trzech zdaniach: Są dobre Arrany. Ta whisky jest niesamowicie pijalna i schodzi niczym butelka wytrawnego wina podczas romantycznego spaceru brzegiem morza. Dla mnie to idealny #dailydram ze znakomitym stosunkiem jakości do ceny. Ciężko chyba znaleźć coś fajniejszego mając w kieszeni Zygmunta I Starego w towarzystwie Kazimierza III Wielkiego. Polecam!

Zawartość alkoholu 54,2% , cena ok 250zł

Moja ocena 5,5/10