degustacja#295 GLENDRONACH 16 Platinum (2014)

GLENDRONACH 16 Platinum (2014)

Szkocja, Highlands

fot. Michał Stosio

Przenieśmy się na moment do Afryki Południowej gdzie w latach 2012-2014 wypuszczano Glendronach 16 Platinum. U mnie dziś w kieliszku wydanie z roku 2014. Przy okazji tworzenia wpisu przypomniał mi się hit Tomasza Niecika ” Cztery Osiemnastki” . Znacie? 😉 Nie ma się czego wstydzić, choć wolałbym coś cięższego. Szczegóły w recenzji.

Opisywana dziś whisky to edycja przeznaczona na rynek południowo – afrykański. Platinum opisywana jest jako zestawienie najlepszych destylatów z beczek po sherry Oloroso nie młodszych niż 16 lat. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – słodki, susz ze śliwek i moreli, czekolada, marcepan, rodzynki. Troszkę szczypie w nos, nie brakuje też drewna..

Smak – na języku jest lepiej, mamy wiśnie skąpane w gęstej czekoladzie, marcepan, dużo śliwek, kawę, miód i lekką pikantność.

Finisz – średni i trochę alkoholowy. Jest tytoń i są wiśnie, pieprz oraz cynamon.

W trzech zdaniach: Rozczarowanko? Mogę tak to ująć bo spodziewałem się tu znacznie więcej „mięsa”. Nie ma tu żadnej większej głębi i złożoności..Nie znajduję tu niczego niezwykłego , a Platinum kosztuje przecież krocie. Ogólnie OK , bez fajerwerków jednak. Za te pieniądze wybieram „cztery osiemnastki w moim samochodzie ” .

Zawartość alkoholu 48% , cena ok 1700 zł

Moja ocena 5/10 – 86/100

degustacja#281 GLENDRONACH 1989 KINGSMAN EDITION

GLENDRONACH 1989 KINGSMAN EDITION

Szkocja, Highlands

Jesień w pełni więc pora na jesienne whisky. Idealną przedstawicielką tej pory roku jest bez wątpienia Glendronach 1989 Kingsman. Jej bukiet momentalnie wypełnia całe pomieszczenie, smak pozwala się w pełni zrelaksować przy dźwiękach strzelającego w kominku drewna, a finisz zdaje się trwać w nieskończoność.

Zapraszam na chwilę jesiennego odprężenia.

Opisywana dziś whisky została zabutelkowana w 2019 roku z okazji premiery filmu „The King’s Man: Pierwsza Misja” . Jest to kompozycja starzona od 1989 roku w sześciu beczkach po sherry Oloroso oraz finiszowana baryłkach po Pedro Ximenez. Whisky ta została wybrana przez Master Blender Dr Rachel Berry oraz reżysera, scenarzystę i producenta wspomnianego filmu Matthew Vaughna. Po pierwszej Kingsman z roku 1991 jest to ich drugi wspólny projekt . Powstały 3052 takie butelki, a ja mam przyjemność testować tę z numerem 2634. Wszystkie te butelki są pięknie zapakowane oraz ręcznie opisane.

Nos – mnóstwo soczystych wiśni,  karmelizowane śliwki w cynamonem i brązowym cukrem, kakao, zakurzona stara książka , warsztat kaletniczy. Kapitalny zrównoważony bukiet, bardzo wciągający i uzależniający.

Smak – słodki i wytrawny, dostojny,  oczywiście pierwsze skrzypce grają tu śliwki, rodzynki i dojrzałe wiśnie, pojawia się uwielbiana przeze mnie  czekoladka Malaga, są też stare konfitury które wyjadałem dziadkom zakradając się do piwnicy , deserowa czekolada, gdzieś w tle nawet eukaliptus, a także marcepan i figi.

Finisz – długi, bardzo długi, kakao, cygaro , śliwki 

W trzech zdaniach: Fantastyczna i urzekająca, dostojna i bogata whisky, z którą chciałoby się spędzać każdy wieczór. Ten bukiet….mogę napisać, że nie da się jej pić bo ciężko od niej oderwać nos i przejść do etapu badania smaku 😉 Smak…mlaskam na końcu, a to oznacza pełen sukces. Finisz…absolutnie kapitalny, trwa i trwa bez końca. Rewelacyjna whisky, niestety nie za małe pieniądze.

Zawartość alkoholu 50,1% , cena ok 5500zł

Moja ocena 8/10 , 94/100

degustacja#277 GLENDRONACH 2005 Hand – Filled #1446

GLENDRONACH 2005 Hand – Filled #1446

Szkocja, Highlands

Własnoręczne napełnianie butelki w destylarni to nie lada przeżycie dla każdego amatora whisky. Trzy lata temu miałem okazję być w GlenDronach i napełniłem własną butelkę prosto z beczki #1446

Czy znalazłem się w odpowiedniej porze w odpowiednim miejscu? Chyba tak bo podstawiona wtedy beczka okazała się być bardzo udana.

Zapraszam.

Opisywana dziś whisky pochodzi z beczki po sherry puncheon #1446 , która została zalana destylatem 23.11.2005 i zabutelkowana przeze mnie 25.09.2017.

Nos dużo czekolady i rodzynek sułtańskich, serniczek z domową polewą, sporo wiśni i śliwek oczywiście, cukier puder, zakurzona drewniana skrzynka, lubczyk ogrodowy, skórzany pasek.

Smak piękna tekstura z soczystymi wiśniami, i smażonymi śliwkami, ciasto drożdżowe, czekolada, espresso, przyjemny dąb, wanilia. Piękny i intensywny język potęgujący głębię czerwonych owoców i deserowej czekolady. Super!

Finiszdługi, czerwone owoce pozostają na długą wraz z dobrą kawą i odrobiną tytoniu.

W trzech zdaniach: Od początku do końca jest intensywnie i bogato, a finisz jest fantastycznym zwieńczeniem wcześniejszych doznań. Jak na niezbyt wiekową whisky wyszło wspaniale. Fajne wspomnienia i tak samo fajna sama whisky. Trzeba tam wrócić 🙂

Zawartość alkoholu 56,1% , cena ok 900zł

Moja ocena 7/10 , 91/100

degustacja#271 GLENDRONACH 12 Sauternes Cask Finish

GLENDRONACH 12 Sauternes Cask Finish

Szkocja, Highlands

IMG_6696 2

Debiutowała dziesięć lat temu w wersji 14-letniej, a cztery lata później została zastąpiona wydaniem 12-letnim. Jaka jest Glendronach finiszowana w beczkach po białym, słodkim winie Sauternes i czy warto wydać na nią znacznie więcej niż na podstawową dwunastkę? Sprawdźmy.

Opisywana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez minimum 12 lat w beczkach z europejskiego dębu po czym została poddana finiszowi w beczkach po winie Sauternes. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – otwiera się słodko, są brzoskwinie, banany, wanilia, a także zielona herbata, świeże drewno, cydr jabłkowy i trochę miodu. Przyjemny niezobowiązujący bukiet.

Smak – ponownie sporo jasnych owoców, znów brzoskwinie, banany, jest melon i zielone jabłko. Jest dużo, trochę za dużo dębu i słodu. Pokazują się migdały i marcepan. Bez szału, trochę płasko, brakuje tu zdecydowanie intensywności.

Finisz – krótki, dębowy i lekko pieprzny z akcentem lekkiej kwaskowatej słodyczy.

W trzech zdaniach: Niezbyt skomplikowana i dość prosta w odbiorze whisky. Dla kogoś kto chce poznać wpływ beczek po Sauternie będzie to ciekawa opcja poznawcza. Pytanie tylko czy warto przeznaczyć na to poznanie tyle PLNów? Nie. Opcja raczej dla zbieraczy różnych wydań Glendronach’a , ponieważ w tej cenie wachlarz możliwości jest ogromny.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 550zł

Moja ocena 4/10 , 83/100

degustacja#238 GLENDRONACH Master Vintage 1993 – 25yo

GLENDRONACH Master Vintage 1993 – 25yo

Szkocja, Highlands

IMG_2261

Dla fanów Glendronach’a rok 1993 jest czymś wyjątkowym. To w tym roku zostały wydestylowane single caski, które zdobyły serca niejednego smakosza whisky na świecie. Dla upamiętnienia tego okresu powstała 25-letnia Glendronach Master Vintage 1993 będąca selekcją samej Dr. Rachel Barrie.

Choć butelka ta trafi do specjalistycznych sklepów we wrześniu, to udało mi się spędzić z nią trochę czasu jeszcze przed premierą.

Opisywana dziś whisky została skomponowana z połączenia beczek sherry Oloroso oraz Pedro Ximenez z roku 1993 by zaprezentować i świętować ten bardzo udany rok w dziejach destylarni. Whisky ma naturalny kolor oraz nie była filtrowana na zimno.

Nos – słodki i owocowy, otwiera się ładnie ale dyskretnie, nie ma tu potężnego uderzenia sherry, do którego zwykł nas Glendronach przyzwyczaić. Nuty śliwek, wiśni, mlecznej czekolady, pralinek toffi i wanilii są wyraźne lecz nie agresywne. Pojawia się także czarna herbata oraz tytoń. Wyczuwalne są też lekkie dębowe akcenty oraz ślad imbiru.

Smak – słodki i owocowy, subtelne nuty sherry zdają się kontynuować swoją drogę. Oprócz oczywistych ciemnych i czerwonych owoców występują tu cynamon, kakao i kawa, obecne są też orzechy i dąb ze szczyptą czarnego pieprzu

Finisz – średniej długości, dość wytrawny z imbirem , tytoniem i rodzynkami.

W trzech zdaniach: Ten kto spodziewał się tu ociekających słodyczą owoców rodem z popularnych i czczonych wręcz przez fanów Glendronach’a casków z roku 1993 może być nieco zaskoczony. Jest tu znacznie więcej pikantności, a profil bardziej zmierza ku nutom wytrawnym. Słodyczy, wielowarstwowości i dobrego balansu jednak jej nie brakuje. To solidna butelka warta uwagi.

Wypatrujcie jej premiery lub pytajcie o nią na festiwalu. Może Wam się poszczęści 🙂

Zawartość alkoholu 48,2% cena ok 1300zł

Moja ocena 6,5/10

degustacja#200 GLENDRONACH 1975 Ian Macleod

GLENDRONACH 1975 Ian Macleod

Szkocja, Highlands

IMG_0516

No to mam jubileusz. Dziś oficjalna dwusetna degustacja! Nawet trochę się tego nazbierało od czasu kiedy postanowiłem uwieczniać swoje doświadczenia w formie bloga. Swoją drogą co najmniej drugie tyle nie zostało opublikowane, ale skoro jest okazja do świętowania to warto otworzyć na nią coś specjalnego. Przecież obiecałem 🙂

Mój wybór padł na Glendronach wydestylowaną w 1975 roku i butelkowaną w roku 2009, która wpadła w moje ręce dzięki załodze Whisky Team.

Zachwalali ją Oni sami , a ja im ufam 🙂  Bardzo dobrze o niej mówiła Aga z Kiss Me Whisky, a jak mówi kobieta to zawsze słucham 😉 Delektowały się nią gołąbeczki z e-whisky, a jak zgodność jest w patrze to coś jest na rzeczy 🙂  Sztos Panie powiadam Szkocka Krata dziś doniosła więc czy jest opcja, że i mnie nie ucieszy? 🙂

Prezentowana dziś whisky została wyselekcjonowana przez niezależnego szkockiego  bottlera Ian’a Macleod’sa. Jest to wydanie, które trafiło na rynek tajski i zawiera destylaty starzone w beczkach po sherry. Maturacja odbywała się w latach 1975-2009 tak więc dziś piję Glendronach’a w wieku 34 lat.

Nos słodki i owocowy, od razu sherry uderza w nozdrza, jest mus wiśniowy, maliny, powidła śliwkowe, biszkopt, gorąca muffinka z czekoladą. Jest sporo solidnego oldschool’u w akcentach skóry i tytoniu jednak bukiet całkowicie zdominowały soczyste, ciemne owoce.

Smak – słodki i owocowy,  w pierwszej fazie dominuje herbata earl grey i tytoń, dopiero po kilku sekundach w kubki uderza moc sherry w postaci wiśni, czekolady i śliwek. Jest marcepan, trochę pieprzu a także dawka palonego brązowego cukru.

Finisz – krótko-średni, czekoladowy, deserowy, mon cheri i subtelna goryczka

W trzech zdaniach: Uczta dla nosa! Fantastyczny bukiet, który jest niewątpliwie zaletą tej wiekowej whisky. Bardzo stabilny, wielowymiarowy język z niemałym początkowym zaskoczeniem. Brakuje mi tu jednak choćby tych kilku % więcej mocy by doznania smakowe niosły się trochę dłużej. Odkrywanie lat ’70 jest dla mnie zawsze wielkim przeżyciem.

Zawartość alkoholu 43% , cena ok 4000-5000zł

Moja ocena 7/10

degustacja#175 GLENDRONACH Peated Port Wood

GLENDRONACH Peated Port Wood

Szkocja, Highlands

Torf i beczka po Porto. Czy to będzie romans czy kryminał? Dziś mierzę się z najnowszym wypustem od Glendronach. Zaproszenie do lektury jest w tym przypadku trafnym ujęciem.

Nowość od GD to NAS finiszowany w beczkach po Porto pochodzących z portugalskiej doliny Duoro. Inspiracją do skomponowania tej edycji był częsty import beczek po tym wzmacnianym winie do Szkocji w XIX wieku. Trunek ten został wykonany przy użyciu jęczmienia suszonego w starym stylu z wykorzystaniem torfu górskiego. To pewnego rodzaju hołd dla tamtej epoki. Whisky ma naturalną barwę i nie była filtrowana na zimno. Butelkowanie na poziomie 46% ABV.

Nos– torfowy i słodki, beczka, tlące się ognisko, bekon, śliwka, świeże jabłko, kompot truskawkowy. Niestety ubogo.

Smak – pierwsze wrażenie wytrawne, dębowe, potem trochę słodyczy – gorąca czekolada, pianki marshmallow. Owoce z bukietu gdzieś przepadły, zostały jedynie ślady zleżałych truskawek, później dużo torfu – za dużo – dominuje i przykrywa mocno całość. Powtarza się także bekon wyczuwalny wcześniej. Znów płasko.

Finisz – raczej krótki, torf, pastylki pudrowe i dąb

W trzech zdaniach: Werdykt – kryminał! Jest płasko, aromaty i smaki uciekają szybko, whisky jest wodnista, panuje chaos. Kocham tę destylarnię więc apeluję o zakończenie podobnych eksperymentów znanych nam dobrze z edycji Peated. #sherrylove

Michał – dzięki! 🙂

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 300zł

Moja ocena 2,5/10

degustacja#170 GlenDronach 2003/2016 M&P

GlenDronach 2003/2016 M&P

Szkocja, Speyside

Opisywana dziś whisky to single cask butelkowany specjalnie dla dystrybutora marki GlenDronach w Polsce – M&P. Destylat użyty do produkcji tego malta leżakował przez 13 lat w beczce #5480 puncheon po Sherry Oloroso. Z baryłki tej powstało 687 butelek, moja ma numer 286. Oczywiście nie ma tu mowy o filtracji na zimno czy o barwieniu karmelem. Spotykamy się tu także z naturalną mocą 54,6% ABV.

Nos– bogaty i złożony, mamy tu wszystko co charakteryzuje dobrą beczkę po sherry; dojrzałe ciemne owoce, eukaliptus, skóra, tytoń, figi, palony cukier trzcinowy, miód pitny, pasta do mebli. Piękny bukiet, który odrazu wypełnia całe pomieszczenie.

Smak – słodki i złożony, whisky jest oleista, sherry mocno uderza od samego początku. Mamy tu powidła śliwkowe, tytoń, rodzynki w czekoladzie, eukaliptus, daktyle, wanilię oraz śladowe ilości dębu.

Finisz – długi, ciemne czerwone owoce, mięta i lekka wytrawność

W trzech zdaniach: Kolejny raz udowodniłem sam sobie jak bardzo lubię GlenDronach’a. Jeszcze bardziej przekonałem się jak mój organizm niesamowicie toleruje single caski z tej gorzelni. Whisky jest kompletna, bardzo równa i eksploduje wręcz swoim bogactwem na języku. Brawa dla M&P za wybór beczki!

Zawartość alkoholu 54,6% , cena ok 400zł

Moja ocena 6/10

degustacja#167 GLENDRONACH 21 Parliament

GLENDRONACH 21 Parliament

Szkocja, Speyside

Dobre rzeczy nigdy nie przechodzą łatwo! 😉

Na dziś polecam najstarszą edycję z podstawowego portfolio Glendronach.

Zapraszam.

Parliament skomponowana została z destylatów dojrzewających przez przynajmniej 21 lat w beczkach po sherry Oloroso i Pedro Ximenez. Mamy tutaj naturalną barwę oraz pełnię smaku gdyż whisky ta nie była filtrowana na zimno. Butelkowanie na dobrym poziomie 48% ABV.

Nos – bogaty i słodki, mocne sherry, praliny, tytoń, czekolada, pasta do mebli, skóra, melasa, śliwka oraz eukaliptus. Mmmm, to jest to co lubię!

Smak – bogaty i słodki, sherry bomba z ogromną dawką wiśni, dojrzałych śliwek, jeżyn a także z brązowym palonym cukrem, budyniem czekoladowym, muffinką kakaową, karmelem oraz eukaliptusem i szczyptą pieprzu. Jest pełna, oleista i wielowarstwowa.

Finisz – długi, sherry z tytoniem i miętą.

W trzech zdaniach: Według mnie to najlepsza edycja z tych dostępnych podstawowych. Jest to whisky kompletna od początku do końca. Stosunek jakości do ceny wypada tutaj bardzo dobrze. Aromat w pustym kieliszku utrzymywał się jeszcze do następnego dnia. Polecam!

Zawartość alkoholu 48%, cena ok 500zł 

Moja ocena 7/10

#degustacja156 GLENDRONACH 1995 M&P 19yo

GLENDRONACH 1995 M&P 19yo 

Szkocja, Speyside

fot. Bartosz Ziembaczewski

Przyzwyczaić się do czytania książek, to zbudować sobie schron przed większością przykrości życia codziennego. Zdumiewjące jak to samo stwierdzenie pasuje do picia whisky. Gdyby tak jednak połączyć dwa powyższe to bariera przed złymi bodźcami zdawałaby się być nie do sforsowania 😉

Zapraszam na spotkanie z moją ulubioną destylarnią Glendronach oraz z whisky butelkowaną specjalnie dla M&P Alkohole i Wina Świata.

Jest to single cask – beczka 4406, z której wydano 676 butelek. Destylacja odbyła się w roku 1995 a butelkowanie z mocą 53,6% nastąpiło w roku 2005. Destylaty spędziły 19 lat w beczce po wzmacnianym winie Pedro Ximenez.

Nos – słodki i owocowy, gładkie sherry, gorąca polewa malinowa, agrest, nuty skórzane, kakao, tabasko

Smak – słodki i owocowy, gęsty i oleisty syrop wiśniowy, czekolada, miąższ z borówek, palony cukier, dojrzałewiśnie

Finisz – długi i słodki, powidła śliwkowe i ślady tabasko

W trzech zdaniach: Wspaniałe doznanie dla kubków smakowych! Whisky jest równa, gładka i oleista. Dostarcza mnóstwo dobrze zbalansowanej słodyczy ciemnych dojrzałych owoców. Kolejne udane spotkanie z Glendronach’em. Brawa dla M&P za wybór beczki.

Zawartość alkoholu 53,6% , cena ok 700zł

Moja ocena 7/10

degustacja#127 GLENDRONACH 18yo ALLARDICE

GLENDRONACH 18yo Allardice

Szkocja, Speyside

gd18

Glendronach 18 to whisky o naturalnym kolorze, nie filtrowana na zimno i butelkowana z mocą 46% ABV. Maturacja tej whisky odbywała się przez 18 lat w beczkach po hiszpańskim winie sherry oloroso.

Nos – bogaty i słodki, suszone owoce, czekolada, imbir, rodzynki, a także nuty skórzane.

Smak – bogaty i  słodki, dominuje słodycz czerwonych owoców, budyń czekoladowy, eukaliptus, cukier trzcinowy oraz tytoń.

Finisz –  długi i niesamowicie przyjemny z akcentem dojrzałych wiśni i imbiru.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 360zł

Moja ocena 6/10

degustacja#99 GLENDRONACH Peated

GLENDRONACH Peated

Szkocja, Speyside

GDP

Gdy tylko w mediach branżowych pojawiła się informacja o torfowej wersji GD, pomyślałem że to jakiś żart. Od zawsze bowiem GD kojarzył mi się z oleistą substancją o przepięknej naturalnej barwie wynikającej z solidnych beczek po sherry, a także  z pięknie zbalansowaną słodyczą. Gdy otworzyłem szerzej oczy i okazało się, że zapowiedź ta z żartem nie ma nic wspólnego, stwierdziłem, że muszę mieć tą whisky. Nie tylko dlatego, że jestem fanem tej gorzelni ale także przez pryzmat sherry i torfu, które miłuję tak samo razem jak i każde z osobna. Zajęło mi to co prawda trochę czasu ale w końcu jest i pręży swoje muscle na barkowej półce.

Jesienią minie rok od premiery tej whisky na rynku. Destylaty przez pierwsze lata starzone były w beczkach po bourbonie, a na ostatnie miesiące przelane zostały do beczek po sherry Pedro Ximenez i Oloroso.

Nos – lekko dymny z akcentem skóry i tytoniu oraz ananasa, miodu, kawy a także wanilii

Smak – słodki z delikatnym torfem, marcepanem, czekoladą, czerwonym winogronem, akcentami ziemnymi oraz śladami pieprzu

Finisz – średniej długości, słodki z nutami dymu torfowego

W trzech zdaniach: Glendronach to jedna z moich ulubionych destylarni, pisałem o tym już nie raz. Eksperyment z torfem, podczas gdy do tej pory skupiano się głównie na jakości beczek po sherry, nie do końca do mnie przemawia. Można tu znaleźć trochę przyjemności jednak w tym przypadku zdecydowanie pozostaję wierny tradycji.

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 190zł

Moja ocena 3/10