degustacja#316 CLYNELISH 1993 Morrison Scotch Whisky Distillers

CLYNELISH 1993 MSWD

Szkocja, Highlands

Opisywana dziś whisky spędziła 26 lat w beczce po bourbonie. Destylacja miała miejsce w roku 1993, butelkowanie we wrześniu ubiegłego roku. Whisky pochodzi z beczki 11215 i została zabutelkowana z naturalną mocą 52,7% . Powstały 173 butelki tej szkockiej.

Nos – creme brulee, dużo miodu i wosku, czarnuszka, brzoskwinie w puszce, suszone morele i lekka morska bryza. Można siedzieć i wąchać bez opamiętania. Fantastyczny bukiet!

Smak – miód, ananas, zielona herbata, zioła, cytryny w syropie korzennym, strudel jabłkowy, wypieczony chleb. Ależ tu wszystko jest pełnowymiarowe i intensywne.

Finisz – długi, cały czas ten wspaniały miód, wosk i dojrzała limonka

W trzech zdaniach: Kapitalna, wielowarstwowa i niezwykle dobrze ułożona whisky. Można dostać ślinotoku, a mlaskanie w stylu prezesa staje się wręcz nieuniknione. Odpłynąłem totalnie. Szukajcie choćby małego sampelka bo z butelką będzie niezwykle ciężko.

Zawartość alkoholu 52,7% , cena ok 3000

Moja ocena 7/10 – 92/100

degustacja#271 GLENDRONACH 12 Sauternes Cask Finish

GLENDRONACH 12 Sauternes Cask Finish

Szkocja, Highlands

IMG_6696 2

Debiutowała dziesięć lat temu w wersji 14-letniej, a cztery lata później została zastąpiona wydaniem 12-letnim. Jaka jest Glendronach finiszowana w beczkach po białym, słodkim winie Sauternes i czy warto wydać na nią znacznie więcej niż na podstawową dwunastkę? Sprawdźmy.

Opisywana dziś whisky została skomponowana z destylatów leżakujących przez minimum 12 lat w beczkach z europejskiego dębu po czym została poddana finiszowi w beczkach po winie Sauternes. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – otwiera się słodko, są brzoskwinie, banany, wanilia, a także zielona herbata, świeże drewno, cydr jabłkowy i trochę miodu. Przyjemny niezobowiązujący bukiet.

Smak – ponownie sporo jasnych owoców, znów brzoskwinie, banany, jest melon i zielone jabłko. Jest dużo, trochę za dużo dębu i słodu. Pokazują się migdały i marcepan. Bez szału, trochę płasko, brakuje tu zdecydowanie intensywności.

Finisz – krótki, dębowy i lekko pieprzny z akcentem lekkiej kwaskowatej słodyczy.

W trzech zdaniach: Niezbyt skomplikowana i dość prosta w odbiorze whisky. Dla kogoś kto chce poznać wpływ beczek po Sauternie będzie to ciekawa opcja poznawcza. Pytanie tylko czy warto przeznaczyć na to poznanie tyle PLNów? Nie. Opcja raczej dla zbieraczy różnych wydań Glendronach’a , ponieważ w tej cenie wachlarz możliwości jest ogromny.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 550zł

Moja ocena 4/10 , 83/100

degustacja#192 GLENMORANGIE ASTAR

GLENMORANGIE Astar (2017)

Szkocja, Highlands

fot. Wojciech Stec

Glenmorangie Astar – pierwsza whisky, w której wyczułem konopie indyjskie! 🙂 Biorąc pod uwagę fakt, iż Astar po gaelicku oznacza „podróż” to mógł być to całkiem świadomy zabieg producenta 😉

Zobaczcie czy mój apetyt i humor poprawił się po degustacji 🙂

Astar została skomponowana z destylatów leżakujących w dębowych beczkach wykonanych z drzew rosnących u zbocza gór Ozark w stanie Missouri. Beczki te zostały wcześniej wypalone a następnie na okres czterech lat zostały napełnione bourbonem. Jest to NAS niefiltrowany na zimno i niebarwiony karmelem. Butelkowanie odbyło się z mocą beczki.

Nos – słodki, alkoholowy, palony cukier, limonka, kokos, lakier do włosów, miód

Smak – słodki, alkoholowy, konopie, dąb, kiwi, imbir, gruszka, brzoskwinia, wanilia

Finisz – krótki, dębowy i alkoholowy z akcentem toffi

W trzech zdaniach:Nigdy nie była to moja ulubiona destylarnia i nadal nią nie zostanie. to pierwsze wydanie spod dachu tej gorzelni w wersji cask strenght jakie miałem okazję próbować i szczerze przyznam, że spodziewałem się po niej znacznie więcej. Jest alkoholowa na każdym etapie a mocne dębowe akcenty zdradzają jej młody wiek. Plus 1 do noty ogólnej za te konopie 🙂

Zawartość alkoholu 52,5% , cena ok 350zł

Moja ocena 3,5/10