degustacja#250 JAMESON 18 BOW STREET

JAMESON 18 BOW STREET

Irlandia

IMG_4083

fot. Michał Stosio

Już bardzo dawno nie trafiłem na irlandzką whiskey, o której chciałbym napisać kilku zdań – kilku tych dobrych, bo tych które obrzuciłbym epitetami i które ostatecznie lądowały wśród przypraw do mięsa było wiele.

„Przed szczęściem żywić obawę, z nadzieją, że mi ją skradniesz…”

I pojawiła się ona, whiskey mieszana znanego Wam wszystkim producenta, jednak jakże inna od tych, które widujecie w osiedlowych sklepach…Ta, przy której Kobranocka kołysze Cię do snu..

„Wciąż kocham Cię jak Irlandię…”

Opisywana dziś butelka to whiskey mieszana, starzona przez 18 lat w beczkach po bourbonie i sherry. Bow Street ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno. Butelkowanie z mocą beczki nastąpiło przy 55,3% ABV.

Nos – kawa zbożowa, sernik, orzechy, mon cheri, pudding waniliowy, marcepan. Świetnie ukryty alkohol. Bez wątpienia jeden z lepszych irlandzkich nosów do tej pory.

Smak – tutaj zdecydowany irlandzki profil z odczuwalnym już, ale nie drażniącym alkoholem. Są wiśnie, migdały, suszona żurawina, jest kawa zbożowa, czekolada mleczna i kokos.

Finisz – średniej długości, kapary, żurawina i kokos

W trzech zdaniach: Szok i niedowierzanie.  Irlandzki blend butelkowany w mocy beczki może być aż tak bogaty? Jameson 18 Bow Street jest jak bukiet ozdobiony piękną kokardą. Ta whiskey jest kompleksowa, wielowarstwowa i daje wiele satysfakcji z picia. Można z nią spędzić cały wieczór przy nosie i rozmyślać o zielonych irlandzkich dolinach.

Zawartość alkoholu 55,3% , cena ok 600zł

Moja ocena 6/10

degustacja#183 GREEN SPOT Château Léoville Barton

GREEN SPOT Château Léoville Barton

Irlandia

Opisywana dziś Green Spot to single pot still whiskey wydestylowana w gorzelni Midleton. Została skomponowana z przynajmniej dziesięcioletnich destylatów leżakujących w beczkach po bourbonie i sherry oraz finiszowana w przez około dwa lata w beczkach po winie Bordeaux pochodzących z winnicy Chateau Leoville Barton.

Nos – słodki i lekko wytrawny zarazem, wanilia, rodzynki, pieczona babka piaskowa, masło orzechowe, creme brulee,

Smak – słodki i złożony, marmolada wieloowocowa, creme brulee, ciemne winogrona, ziele angielskie, karmel, ciasteczka maślane, trochę dębu

Finisz – średnio-długi, ciemne owoce,, ślady dębu, mięta

W trzech zdaniach: Bardzo pozytywne zaskoczenie. Do Irlandczyków podchodzę zawsze z dużą rezerwą ale tutaj spotkałem się z wielowarstwowością i dużym bogactwem. Bourbon, sherry, Bordeaux – ta kombinacja wyszła znakomicie. Świetnie skomponowana whiskey godna polecenia.

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 300zł

Moja ocena 6/10

degustacja#154 TULLAMORE DEW 14yo

TULLAMORE DEW 14yo

Irlandia

Tullamore Dew to obok Jamesona najlepiej sprzedająca się irlandzka whiskey. Nie sądzę by wśród Was było wielu takich, którzy nie mieli okazji jej spróbować. Mowa oczywiście o standardowej blended whiskey dostępnej w każdej osiedlowej żabce. Tak, o tej z zieloną etykietą! A czy próbowaliście czternastoletniej wersji single malt?

Destylaty zawarte w tej butelce leżakowały przynajmniej 14 lat w tradycyjnych dębowych baryłkach i finiszowane były w czterech rodzajach beczek: po bourbonie, sherry Oloroso, Porto oraz Maderze. Ciekawy i chyba rzadko spotykany wśród Irlandczyków zabieg. Sprawdźmy więc jak to wpłynęło na całokształt.

Nos – owocowy i kwiatowy, wyraźny ananas, świeża trawa, zielone jabłko, wanilia, kokos, papaja. Zaskakująco przyjemny.

Smak – gorzko na początku z wyraźnym dębem, zielone jabłko, wanilia, słodka brzoskwinia, rodzynki, biała czekolada, szarlotka z cukrem pudrem.

Finisz – średniej długości, dębowy z akcentem sułtanek.

W trzech zdaniach: Fani Irlandczyków z pewnością będą zachwyceni, ja do nich nie należę…ale przyznam, że spodziewałem się znacznie mniej niż otrzymałem. Jest oleista i gęsto ścieka po ściankach kieliszka. Cholera, smakuje mi! Jest dobrze ułożona i równa. Kombinacja czterech beczek zrobiła tu niezłą robotę. Polecam!

Zawartość alkoholu 41,3%, cena ok 200zł

Moja ocena 4,5/10