degustacja#173 JURA 12 Elixir

JURA 12 Elixir

Szkocja, Islands

Jura to drugi okres ery mezozoicznej. Podczas tego okresu zaczęły powstawać oceany: Atlantycki oraz Indyjski. Na lądach dominowały dinozaury. Choć część z nich była mięsożerna, część roślinożerna a pozostałe rybożerne, to wszystkie łączyła jedna miłość – miłość do Jura whisky 😉

Jura 12 Elixir została skomponowana przy użyciu destylatów leżakujących przez przynajmniej dwanaście lat w beczkach z bourbonie oraz sherry. Użyto tutaj karmelu do poprawy koloru oraz przeprowadzono proces filtracji na zimno. Butelkowanie nastąpiło przy mocy 46% ABV.

Nos – słodki, morski, lekko słony, przeważa karmel i miód, świeżo heblowane drewno, marcepan, gałka muszkatołowa, ślady suszonych śliwek

Smak – dość oleista jak na swój wiek, początkowo gorzka jednak po chwili ukazują się słodko-korzenne nuty. Jest karmel, wanilia, cynamon, trochę soli morskiej i skórki od pomarańczy.

Finisz – krótki, owocowo-korzenny i dębowy

W trzech zdaniach: Nie ukrywam, że mam problem z Jura whisky. Piłem ich już kilka jednak jeszcze żadna nie posmakowała mi na tyle bym do niej wracał. Elixir zaczyna się obiecująco, ma ciekawy bukiet i jest w miarę ułożona na języku. Wszystko jednak szybko się ulatnia, a krótki finisz jest dokładnym  podsumowaniem całości. Biorąc pod uwagę fakt, iż trzeba zapłacić za nić ca 190zł , to w tej cenie znajdziemy kilka ciekawszych produktów na rynku.

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 190zł

Moja ocena 3/10

Reklamy

degustacja#98 JURA 10yo Origin

JURA 10yo Origin

Szkocja, Islands

jura

No i mamy w końcu whisky z Polski, a dokładnie z Jury Krakowsko – Częstochowskiej gdzie nieopodal orlich gniazd znajduje się niewielka destylarnia JURA. Żart 🙂  Niestety na taką gorzelnię musimy jeszcze poczekać lub przynajmniej możemy o niej wciąż marzyć. Destylarnia ta mieści się na szkockiej wyspie o tej samej nazwie, nieopodal Islay. Powstała w 1810 roku i swoją działalność prowadziła do roku 1901 by zostać później zamknięta. W 1963 roku wznowiono produkcję a przedstawianą dzisiaj podstawową dziesiątkę możecie spotkać niemal w każdym supermarkecie.

Nos – słodowy i dębowy, skórka cytryny, imbir oraz wanilia

Smak – słodowy, wanilia, miód, skórka grejpfruta, anyż oraz ślady soli morskiej

Finiszśredniej długości z gorzkim grejpfrutem oraz przyprawami korzennymi

W trzech zdaniach: No coż, nie będzie to moja ulubiona podstawka, ale jeśli ktoś w gościach mnie nią poczęstuje to na pewno nie odmówię. To taki single malt do picia bez większego zastanawiania się i poszukiwania złożonych smaków. Dużą zaletą jest jej dostępność oraz niska cena.

Zawartość alkoholu 40% , cena ok 130 zł

Moja ocena 2/10