degustacja#276 BRUICHLADDICH 2009 Micro Provenance Series Bottled Exclusively For Dom Whisky

BRUICHLADDICH 2009 Micro Provenance Series Bottled Exclusively For Dom Whisky

Szkocja, Islay

Od czasu premiery Glenmorangie Loży Dżentelmenów, premiera żadnej innej whisky nie wywołała na naszym podwórku tylu kontrowersji co Bruichladdich 2009. Nie ma co jednak dłużej rozpamiętywać tego co wydarzyło się w sieci i trzeba liczyć na to, że whisky sama się obroni. Ja zdecydowanie popieram takie projekty i dziękuję za zaangażowanie ludziom, którzy przyłożyli rękę do powstania tego bottlingu. Wszak przecież whisky ma łączyć ludzi, nie dzielić, a każda taka incjatywa rozwija nasz polski rynek alkoholi starzonych.

Opisywana dziś whisky to destylat starzony przez 10 lat w beczce po francuskim czerwonym winie Merlot. Jest to oczywiście singlecask. Whisky ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno. Butelkowanie z naturalną mocą, wydanie specjalne dla Domu Whisky.

Nosjest mineralna, morska bryza, skórka surowego ziemniaka, jagodzianka, kwaśne śliwki, dąb, agrest, żywica, leśne runo oraz opiłki żelaza

Smakpali i szczypie w język okrutnie, ciężko ją przejść bez wody, nawet dla mnie 😉 Po dodaniu wody powoli się otwiera. Whisky jest taniczna, ściągająca i wytrawna. Są kwaśne porzeczki, jagody goi, jest też żurawina i są przyprawy w postaci gałki muszkatołowej, soli morskiej i czarnego pieprzu.

Finiszjest długi i wytrawny, winny i intensywny.

W trzech zdaniach: Nie jest to whisky łatwa i potrzebuje dużo czasu. Nie jest to na pewno Netflix dram. Beczka po czerwonym winie jest dość wyraźna, whisky ma dużo tanin i czerwonych kwaskowatych owoców. Czuć tu jej młodość, która towarzyszy nam od samego początku. Jest tu tyle samo negatywnych i pozytywnych emocji, które zaskoczyły nasze podwórko w dniu premiery, jakby ktoś to wszystko upchał pod korek. Dla mnie to jednak najsłabsza pozycja z serii Micro Provenance, z którymi miałem styczność do tej pory.

Zawartość alkoholu 63,9% , cena 480zł

Moja ocena 5/10 , 85/100

degustacja#248 BRUICHLADDICH Micro Provenance BURGUNDY vs RIVESALTES

BRUICHLADDICH Micro Provenance Series

Szkocja, Islay

Pochodzą z jednej destylarni, reprezentują serię Micro Provenance, starzone były w beczkach po francuskim winie – jedna w beczce po Rivesaltes, druga po Burgundach. Obydwie w wersji Cask Strenght z butelkowaniem na poziomie 63,9% vs 63%. Na pierwszy rzut oka wiele tu spójności, różni je jednak wiele. Zapraszam na siostrzany pojedynek pomiędzy Bruichladich 2007 Rivesaltes a Bruichladdich 2006 Burgundy.

Nos

Rivesaltes – czekoladki Mon Cheri, tytoń, mokre drewno, wanilia i lukrecja

Burgundy – ocet balsamiczny, zioła, perfumy, kostka rosołowa, gaza opatrunkowa, kwaśne wiśnie

Rivesaltes wygrywa jednoznacznie. Ładny, słodki i dobrze ułożony bukiet z nieźle ukrytym alkoholem. Burgundy jest alkoholowa, bukiet ma specyficzny i nie mogę go nazwać przyjemnym.

Smak

Rivesaltes – sezamki, wiśnie, galaretka wieloowocowa, pudding waniliowy, toffi, migdały, rodzynki

Burgundy – czereśnie, maliny, majeranek, magi, mokry tytoń i dąb

Rivesaltes lepsza ponownie ukazując ładny winny i owocowy profil. Wszystko jest tutaj spójne ze sobą. Burgundy po słabym początku pokazała wpływ beczki dodając słodyczy i wytrawności czerwonych owoców.  W tle jest jednak cały czas ten przeszkadzający niedzielny rosołek

Finisz

Rivesaltes – długi, wytrawny z dużą dawką czerwonych owoców

Burgundy – średniej długości, wytrawny z przyprawami i dębem

Klasyczny hattrick. Rivesaltes pokonuje rywala finiszując długo.

W trzech zdaniach

Spodziewałem się równego starcia jednak stało się inaczej. Pomimo, iż Rivesaltes jest młodsza o półtora roku to na każdym etapie degustacji ma więcej atutów. Od większej owocowości, przez wielowarstwowość i w końcu po lepiej ukryty alkohol. Wygrywa jednogłośnie nie pozostawiając złudzeń. 

Ogólna ocena

Bruichladdich 2007 Rivesaltes 7/10 vs Bruichladdich 2006 Burgundy 5/10