degustacja#164 OCTOMORE 07.2

OCTOMORE 07.2

Szkocja, Islay

Rodzice od małego wmawiają Ci, że alkohol to Twój wróg…natomiast Jezus głosił, że wrogów trzeba kochać…! To wszystko ma sens i nic w naszej edukacji nie jest przypadkiem. Nasz kraj przecież taki religijny…Zapraszam na degustację Octomore 07.2 , do którego mam bardzo wrogie nastawienie 😉

Octomore 07.2 to whisky skomponowana z pięcioletnich destylatów starzonych w beczkach z amerykańskiego dębu, finiszowana w beczkach po winie Syrah z francuskiej doliny Rodanu. To jedna z najbardziej torfowych whisky na rynku (208 ppm) butelkowana z mocą beczki 58,5% ABV.

Nos – dymny i torfowy, tlące się drewno, popiół, mech, eukaliptus oraz trochę miodowej i karmelowej słodyczy.

Smak – słodki i torfowy, dużo miodu oraz toffi, są także delikatne cytrusy, mięta, czerwona porzeczka i mocna kontra dębu

Finisz – długi i wytrawny z dębową goryczką oraz akcentem soli morskiej

W trzech zdaniach: To jedna z tych whisky, które znakomicie otwierają się z wodą. W tym przypadku nie żałujcie jej, ten trunek potrzebuje kilka solidnych kropel by pokazać swoje atuty. Whisky jest wielowarstwowa i mimo młodego wieku całkiem nieźle ułożona.

Zawartość alkoholu 58,5% , cena ok 550zł

Moja ocena 6,5/10

 

degustacja#48 OCTOMORE 06.3 Islay Barley 2009

OCTOMORE 06.3 Islay Barley 2009

 agged 5 years

Szkocja, Region Islay

oct

Octomore to niewątpliwie pozycja dla dużych chłopców. Opisywany dziś wypust destylarni Bruichladdich fanatykom whisky od razu skojarzy się z potężną dawka torfu. Torfowość whisky oznaczana jest przez producentów za pomocą symbolu PPM (part per milion) i oznacza ilość torfu spaloną podczas suszenia ziarna, wykorzystywanego później do produkcji whisky. Aby Wam zobrazować moc dzisiejszego superbohatera wspomnę tylko, iż standardowe wersje Ardbega czy Laphroaiga to ppm na poziomie 40-60, natomiast Octomore 06.3 szczyci się 258 ppm i jest to najbardziej torfowa whisky jaka kiedykolwiek została wydana.

Nos – torf, siano, zapach stajni, brzoskwinia lub morela oraz nuta mięty

Smak – torf na języku jest naprawdę potężny, po chwili gdy trochę ustąpi można wyczuć gorzką czekoladę, toffi oraz czerwone winogrona

Finisz – bardzo długi i rozgrzewający, torfowy z nutami dębu i tymianku (?)

 

W trzech zdaniach: Niepowtarzalne przeżycie –  nie tylko ze względu na moc torfu ale także smaków, które po nim następują. Znakomicie ukryty alkohol, jest tu przecież moc 64% a nie jest ona odczuwalna. Warto wyciągnąć z kieszeni trochę drobnych by zakupić choć drama tej znakomitej whisky..

 

Zawartość alkoholu 64%, cena ok 1000zł

Moja ocena 7,5/10