degustacja#182 PAUL JOHN PEATED

PAUL JOHN PEATED (batch 03)

Indie

Goa to nie tylko turystyczny region Indii ale przede wszystkim stan, w którym mieści się John Distilleries czyli gorzelnia, w której powstaje Paul John Whisky. Dziś przyglądam się bliżej edycji Peated charakteryzującej się niewielkim poziomem zatorfienia wynoszącym 10 ppm.

Opisywana dziś whisky nie posiada deklaracji wieku ale wiemy, że została zestawiona z 5-6 letnich destylatów leżakujących w baryłkach po bourbonie. PJ Peated ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno. Butelkowanie z mocą beczki na poziomie 55,5% ABV.

Nos – słodowy i zbożowy, kwiatowy, miód, dąb, torf, biały pieprz, nuty korzenne, ślady niedojrzałych jabłek, morele. Niezbyt lotna.

Smak – słodowy z lekkim zacięciem torfu, dębowy, miód, przyprawy korzenne, gałka muszkatołowa, cytrusy i eukaliptus

Finisz – średnio-krótki, dębowy, torfowy i pieprzny

W trzech zdaniach: Jest tu potencjał jednak na każdym etapie degustacji czuć duży niedosyt. Wydaje się, że zaczyna się dobrze, smaki i aromaty potęgują… i nagle wszystko znika w moment. To jakby dać dziecku cukierka z gęstym czekoladowym nadzieniem i zabrać mu go w momencie kiedy zaczyna do niego dochodzić. Paul John Peated może być za to fajnym starterem podczas torfowego setu degustacyjnego.

Zawartość alkoholu 55,5% , cena ok 300zł

Moja ocena 3,5/10

degustacja#157 PORT CHARLOTTE 2007 CC:01

PORT CHARLOTTE 2007 CC:01

(8yo)

Szkocja, Islay

Bruichladdich nie zawodzi. Kolejna solidna whisky z tej gorzelni czyli Port Charlotte 2007 CC:01 utwierdza mnie w przekonaniu, że jest pewien solidny poziom, poniżej którego ta destylarnia nie schodzi. Czapki z głów!

Trunek ma naturalny kolor i nie był filtrowany na zimno. Destylacja miała miejsce w październiku 2007 roku, butelkowanie zaś nastąpiło w styczniu roku 2016. Maturacja trwała więc osiem lat, a do jej procesu użyto beczek z dębu francuskiego używanych do produkcji koniaku.

Nos – dymny i torfowy, od razu czuć tu wodorosty, kable, mokrą glebę, sól morską ale jest także karmel, grejfrut, dąb oraz wanilia. Przyjemny bukiet, zadziwiająco stonowany jak na tak dużą zawartość alkoholu.

Smak – dymny i torfowy, grillowane mięso, sos BBQ, dąb, solony karmel, brzoskwinia, pieczone jabłko, miód i migdały. Ależ ona jest dobra!

Finisz – długi i rozgrzewający, torfowy ze słodyczą gotowanych jabłek i akcentem cynamonu.

W trzech zdaniach: To nadal młoda, bo zaledwie ośmioletnia whisky. Jest jednak gładka, bardzo dobrze ułożona i zbalansowana sprawiając wrażenie znacznie starszej. Wspaniały dym i zatorfowienie na poziomie 40 ppm, spod którego wychodzi intensywna owocowa słodycz. Całość wraz z odpowiednią mocą fantastycznie ze sobą współgra. Bardzo dobry dram w bardzo dobrej cenie!

Zawartość alkoholu 57,8% , cena ok 360zł

Moja ocena 6,5/10

degustacja#138 ARDMORE Triple Wood

ARDMORE Triple Wood

Szkocja, Highlands

Najwyższy czas ogłosić weekend! Można zdjąć korporacyjne maski i zacząć realizować swoje prywatne plany. Tańce, hulanka, swawola. Bawcie się dobrze i nastrójcie się pozytywnie. Nie musicie wcale mieć za oknem 25 stopni, wystarczy że macie whisky w temperaturze pokojowej. Toffifee to też dobra opcja 😉

Ardmore Triple Wood to niefiltrowany na zimno i niebarwiony karmelem NAS. Maturacja tego trunku odbywała się w trzech rodzajach beczek: ex-bourbon, quarter cask oraz puncheons o pojemności 500 litrów. Jest to edycja wypuszczona do sklepów wolnocłowych w roku 2015.

Nos – lekko dymny i torfowy, świeże nuty drzewne, wanilia, zielone jabłko. Niestety ogólnie płasko i bez wyrazu.

Smak – Tu jest już znacznie lepiej. Oczywiście dominuje torf ale pojawiają się słodkie akcenty miodu, brązowego cukru, ciasta drożdżowego i toffi. Słodyczy jest naprawdę dużo, delikatnie kontruję ją dąb.

Finisz – średniej długości, dymny i torfowy z dużą dozą  białej czekolady.

W trzech zdaniach: Pierwsze wrażenie jest naprawdę złe. Bukiet jest rozczarowujący. Nie jest to wielowarstwowa whisky jednak szkocka ta jest niesamowicie pijalna i znika w mgnieniu oka. Czy to wada czy zaleta oceńcie sami.

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 250zł (1L)

Moja ocena 3/10

degustacja#79 AMRUT Single Cask Port Pipe Peated

AMRUT Single Cask Port Pipe Peated

Indie

IMG_9221

Na dzisiejszy wieczór polecam spotkanie z indyjską whisky. Amrut stale podbija serca miłośników whisky na całym świecie, także i moje. Po doświadczeniach z Fusion dziś wpadł mi w ręce Single Cask finiszowany w beczkach po Porto, do produkcji którego użyto szkockiego, torfowego jęczmienia. Butelkowanie z mocą beczki na poziomie 59%, brak barwienia karmelem oraz filtracji na zimno to właściwości, które zdecydowanie zachęcają do spożycia.

Jaka na pierwszy rzut oka jest różnica pomiędzy opisywaną Fusion a dzisiejszą Port Pipe Peated ? Mianowicie taka, że przy degustacji tej pierwszej miałem na stole całą butelkę, a dziś mam tylko 50ml. Resztę ocenić mogę tylko w jeden znany mi sposób, który przedstawiam poniżej.

Nos – czekolada, popiół, mokra gleba, winogrona, dym oraz nuty korzenne

Smak – delikatnie słony, wędzony boczek, winogrona, cytrusy, cynamon i torf

Finisz – długi, słodki i pikantny z akcentem torfu

W trzech zdaniach: szkoda, że miałem tylko 50ml… Na opis wystarczy, jednak do zaspokojenia powstałych chęci to zdecydowanie za mało. To jedna z tych whisky, którą długo wąchasz zanim zdecydujesz się jej napić. Polecam.

Zawartość alkoholu 59%, cena ok 480 zł

Moja ocena 7/10