degustacja#283 LONGROW 2007 CA

LONGROW 2007 CA

Szkocja, Campbeltown

Dawno już nie wrzucałem nic od Cadenhead’s . Trafiła się jednak wielbiona przeze mnie w każdej postaci Longrow więc postanowiłem Wam ją trochę przybliżyć. Mineralny i morski destylat plus 11 lat w beczce po Porto zazwyczaj brzmią dobrze. Sprawdźmy.

Opisywana dziś whisky została wydana przed Cadenhead’s w roku 2019 i wchodzi w skład serii Wood Range. Destylat leżakował w beczce typu Refill Port Cask od roku 2007. Powstało 708 takich butelek.

Nos – ziemnisty, morski, owoce leśne, stolarnia, skórka cytryny , trochę torfu, opona samochodowa 

Smak – przypalone mięso, popiół, żelki haribo, nie brakuje owoców malin i śliwek, skórka cytryny , masło orzechowe , galaretka pomarańczowa

Finisz – długi, dużo tytoniu i popiołu  w asyście owoców leśnych i czerwonej pomarańczy 

W trzech zdaniach: Fajna kompleksowa whisky, w której beczka nie zdominowała charakternego destylatu Longrow’a. Powoli się rozwija, potrzebuje chwili ale czekanie zostaje nagrodzone. Jest dobrze, nawet solidnie lecz bez fajerwerków. Warto rozglądnąć się za sampelkiem, zakup całej butelki w obecnej cenie nie będzie jednak dobrym pomysłem.

Zawartość alkoholu 57,8% , cena ok 800zł

Moja ocena 5,5/10 , 87/100

degustacja#235 GLENGLASSAUGH 1978 (1118/8)

GLENGLASSAUGH 1978

Szkocja, Highlands

IMG_1655

Całkiem niedawno otrzymałem spontaniczny i bardzo miły prezent w formie skarpetek, na których widniał napis „Zawsze pij whisky starsze niż swoja kobieta”. Oczywiście owe stwierdzenie nie spoczęło tylko na moich stopach, ale wziąłem je sobie także mocno do serca . Postawiłem na Glenglassaugh 1978.

Czy mogę ostatecznie więc stwierdzić ” Przez skarpetki do serca” ? 😉

Sprawdźcie sami.

Opisywana dziś whisky to selekcja mistrza Billy’ego Walkera, stanowiąca najmłodszą pozycję z drugiej partii Rare Cask Release. Whisky ta została wydestylowana w 1978 roku, a jej butelkowanie z mocą beczki na poziomie 43,6% ABV nastąpiło we wrześniu roku 2015. Po tym okresie trunek został poddany finiszowaniu w beczkach po Porto. Powstało 276 takich butelek.

Nos – słodki i owocowy, maliny, powidła śliwkowe, jagody, stara drewniana skrzynka, nuty skórzane, a także migdały, mleczna czekolada i herbata. Wspaniały bukiet!

Smak – bogaty i złożony, mleczna czekolada, śliwki, kawa, karmel, czarna porzeczka, czarna herbata, marcepan i wanilia, imbir oraz ślady tanin.

Finisz – średniej długości, z dużą porcją konfitury z czerwonych owoców imbirem i marcepanem

W trzech zdaniach: Niezwykle bogata, złożona i ujmująca szkocka. Jest mięsista i niezwykle owocowa. To kawał historii Glenglassaugh rozpływający się na języku i dostarczający podniebieniu porządnej dawki solidnego oldschool’u. Jest to nie lada gratka dla miłośników finiszu w baryłkach po Porto. Dobra rzecz, która pozostanie w pamięci na długo.

Zawartość alkoholu 43,6% , cena ok 2500zł

Moja ocena 8/10

degustacja#190 KILKERRAN 2004 Cadenhead Warehouse Tasting

KILKERRAN 2004 Cadenhead Warehouse Tasting

Szkocja, Campbeltown

To miała być zwyczajna rozbiegówka…wyszło jednak całkiem fajnie i równie dobrze ta whisky mogłaby zakończyć wieczór 🙂

Kilkerran 2004 CA to whisky, którą można zakupić jedynie podczas zwiedzania magazynu Cadenhead. Nie miałem niestety okazji być tam osobiście jednak dotarł do mnie ten uroczy sampelek widoczny na zdjęciu.

Whisky wydestylowana została w maju 2005 roku. Destylaty, z której została skomponowana spędziły 10 lat w beczce po porto by na kolejne 3 lata mogły zostać przelane do baryłki po bourbonie. Butelkowanie odbyło się we wrześniu 2017 roku. Jest to single cask o naturalnej barwie i mocy. Nie zastosowano tu także filtracji na zimno.

Nos – słodycz i głębia dojrzałych czerwonych owoców, marmolady, syropu klonowego, cynamonu i mięty a w tle gdzieś morski torfowy akcent. Jest mega fajnie, fantastycznie się z nią siedzi.

Smak – słodki i owocowy, śliwki, wiśnie, maliny, wszystko soczyste i bardzo dojrzałe jak kompot z babcinej piwnicy (taki słoik zachowany na specjalną okazję!). Jest trochę mięty i pięknie wkomponowanego torfu, który ujawnia się mocniej nieco później.

Finisz – długi, owocowy i torfowy z akcentem czarnej porzeczki i kardamonu.

W trzech zdaniach: Początkowo zraziła mnie dużą porcją goryczki. Postanowiłem ją więc odstawić na dłuższy czas i gdy do niej wróciłem po ok 40min na mojej twarzy zarysował się potężny banan. Whisky zmieniła się totalnie i ukazała swoje największe atuty, o których czytaliście przed chwilą w notce degustacyjnej. Fantastyczny dram!

Zawartość alkoholu 54% , cena (?)

Moja ocena 6,5/10

degustacja#178 LONGROW 11 RED Fresh Port Cask

LONGROW 11 RED Fresh Port Cask

Szkocja, Campbeltown

Drugi dzień z Triduum RED.

Dziś w kilku zdaniach o Fresh Port Cask z roku 2015, w którym to whisky ta została nagrodzona złotem na World Whisky Awards jako „Best Lowland Single Malt”. Destylaty tworzące ten trunek leżakowały przez przynajmniej 11 lat w świeżych beczkach po Porto. Tak jak w przypadku wszystkich butelek z tej serii spotykamy z wersją CS bez filtracji na zimno i bez barwienia karmelem.

Nos – słodki, wanilia, kakao, kompot wieloowocowy, ciastka owsiane, lekki torf, tytoń i morska bryza

Smak – torfowo na starcie, dużo dymu a pod nim, rodzynki, żelki coca-cola, czekolada, herbata earl grey, biały pieprz i imbir

Finisz – średnio-długi, torfowy, winogrona i przyprawy korzenne

W trzech zdaniach: Kolejna udana whisky z serii RED, choć po 11 latach w beczce po Porto można by się spodziewać więcej „soczystości” . Mam wrażenie, że 15 miesięcy finiszu po winie Malbec (wczorajszy wpis) dało więcej niż całe leżakowanie w winnej beczce tutaj. Zapewne beczka po bourbonie zrobiła tam swoje. Jest jednak równo, kompleksowo, bez doskwierających wad, brakuje tylko nieco dłuższego wykończenia.

Zawartość alkoholu 51,8%, cena ok 700-800zł

Moja ocena 6/10

degustacja#139 EDRADOUR 2003 Port Cask Matured

EDRADOUR Port Cask Matured (batch One)

Szkocja, Highlands

Edradour to malutka i malowniczo położona destylarnia w miejscowości Pitlorchy w hrabstwie Perthshire. Została założona w 1825 roku i oprócz tego, że może pochwalić się mianem najmniejszej szkockiej gorzelni to wyposażona jest w najmniejsze dopuszczalne przez prawo brytyjskie alembiki. Dopiero pierwszy raz spotykam się z wypustem tej destylarni, wcześniej słyszałem o niej wiele dobrego.

Opisywana dziś whisky była destylowana na przełomie czerwca i lipca w 2003 roku, butelkowana w marcu 2014. Destylaty spędziły więc ponad 10 lat w beczce po Porto, a sam trunek nie był barwiony karmelem ani filtrowany na zimno.

Nos – słodki, rodzynki, banan, miód, pudding czekoladowy, strudel jabłkowy, lekka beczka. W ciemno powiedziałbym, że jest to starsza whisky.

Smak – słodki i pełny, początkowo pomarańcz, świeża trawa, później dojrzałe i słodkie czerwone owoce, czekolada mleczna, akcenty sherry oraz imbir w tle.

Finisz – średniej długości, soczyście owocowy ze świeżo koszoną trawą

W trzech zdaniach: Wiele tu przyjemnych akcentów, całość jest ułożona bardzo dobrze i bez przypadku. Lubię małe szkockie destylarnie. Ich produkty często można określić jako manufaktura whisky. Pierwszy kontakt z Edradour zatem zdecydowanie na plus. Niebawem zapewne sięgnę po kolejne ich wypusty.

Zawartość alkoholu 46%, cena ok 300zł

Moja ocena 5,5/10