degustacja#285 PORT ELLEN 1979 SIAB

PORT ELLEN 1979 SIAB

Szkocja, Islay

Ponoć człowiek im starszy, tym bardziej doświadczony, a co za tym idzie pije lepsze whisky. Dziś postarzałem się o kolejny rok i zdecydowanie muszę się zgodzić z tym stwierdzeniem. Zapraszam na spotkanie z Port Ellen wydaną przez Symposion International AB, niezależnego bottlera ze Szwecji.

Opisywana dziś whisky została wydestylowana w roku 1979 i spędziła 24 lata w beczce ponownego napełniania po sherry. Jest to whisky z pojedynczej beczki #03/465 zabutelkowana bez filtracji na zimno oraz bez barwienia karmelem w roku 2003.

Nos – cytrusy, żywica, po chwili owoce tropikalne, dopiero po dłuższej chwili wychodzi subtelny torf, liść laurowy, wosk, stary parkiet, wiśnia

Smak – tu już na starcie dużo torfu, popiołu i tytoniu, gdy te powoli ustępują ukazuje się papaja, brzoskwinia, morela, ziele angielskie, skórka z grapefruita, miód i znów duża dawka soczystej wiśni

Finisz – długi, dymny i torfowy, gorzka pomarańcza

W trzech zdaniach: świetna pozycja, więcej tu walorów dobrej starej beczki po bourbonie aniżeli sherry. Torf pięknie miesza się z owocami. Whisky jest świetnie zrównoważona i dobrze ułożona. Solidna dawka dobrego oldschool’u. Niska moc zupełnie tu nie przeszkadza. Super rzecz!

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 2000zł (500ml)

Moja ocena 7/10 , 91/100

degustacja#168 PORT ELLEN 32yo 12th Release

PORT ELLEN 32yo 12th Release

Szkocja, Islay

Dziś świętuję trzecią rocznicę powstania bloga! Z tej okazji postanowiłem opisać kultową dla wszystkich koneserów whisky. Tej Pani nie trzeba nikomu przedstawiać, można natomiast poznać ją bliżej.

Jest to whisky, która została wydestylowana w roku 1979, butelkowanie nastąpiło w roku 2012. Destylaty, z których skomponowana została ta szkocka spędziły przynajmniej 32 lata w baryłkach z amerykańskiego oraz europejskiego dębu. Butelkowanie odbyło się z mocą beczki na poziomie 52,5% ABV. Nie stosowano tu karmelu jako barwnika, a także nie zastosowano procesu filtracji na zimno.

Nos – bogaty i złożony, jest tu dość dużo nieagresywnego dębu, są zioła, jeżyny, skondensowane mleko, torf, akcenty morskie, palone drewno. Dym tli się cały czas w tle i stanowi raczej stonowany podkład aniżeli gra pierwszoplanową rolę. Jest dużo słodyczy a alkohol jest zupełnie niewyczuwalny.

Smak – bogaty i złożony, dąb, owoce leśne, cytrusy, kiwi, wanilia, migdały. Jest słodko. Whisky jest gładka i kremowa a torf, który początkowo chowa się w oddali potęguje i uderza mocno dopiero po chwili. Pojawiają się akcenty słone i medyczne. Z końcem wyczuwalne są banany i mango. Dzieje się tu naprawdę dużo dobrego!

Finisz – długi, dymny i słodki z akcentem migdałów i soli morskiej.

W trzech zdaniach: Bez wątpienia jest to whisky znakomita. Jej bukiet, choć złożony nie zdradza tego co wydarzy się później na języku. Port Ellen jest wielowarstwowa, ułożona i można z niej czerpać tony dobrych smaków. Warto kiedyś skusić się na sampelka!

Zawartość alkoholu 52,5% , cena ok 9000zł

Moja ocena 8,5/10