degustacja#44 GLENFIDDICH 30yo

GLENFIDDICH 30yo

Szkocja, Region Speyside

xxx

Ktoś kiedyś powiedział, że życie mężczyzny zaczyna się po trzydziestce. Ciężko się z tym w sumie nie zgodzić. Najważniejsze zdarzenia w moim życiu miały miejsce po przeżyciu tej właśnie ilości wiosen; ożeniłem się, spłodziłem córeczkę oraz zacząłem pić znacznie lepsze whisky.

Opisywany dzisiaj trunek również świetnie się wpisuje w tę magiczną liczbę. Leżakował przez co najmniej 30 lat w beczkach po bourbonie oraz sherry oloroso i jest to edycja kolekcjonerska z 2010 roku. Sam na taką przyjemność nie mógłbym sobie pozwolić jednak mój znajomy, którego po kilku latach ostatnio odwiedziłem , ugościł mnie takim właśnie rarytasem. Chciałoby się rzec… God Bless You Maciej! 🙂

Nos –  bardzo lotna, bogaty i słodki bukiet dojrzałych owoców, wanilii i sherry 

Smak – mocne uderzenie owocowej słodyczy, jakbym miał na języku miąższ z jesiennych owoców, gruszki, jabłka, biała czekolada oraz nuty dębiny

Finisz – średniej długości, kwiatowy ze śladami dębu

W trzech zdaniach: Potężne owocowe doznanie. Nie przypominam sobie tak aromatycznej szkockiej. Pozostaw na chwilę kieliszek, a pokój wypełni się wspaniałym kwiatowym bukietem.

Zawartość alkoholu  40% , cena ok 2800zł

Moja ocena 8,5/10

degustacja#37 TALISKER 10yo

TALISKER 10yo

Szkocja, Wyspa Skye 

IMG_7811

Lubicie poniedziałki ? Pewnie niewielu z Was odpowie na to pytanie twierdząco. Sam mogę zaliczyć się do grona tych, dla których podniesienie powieki po dźwiękach budzika w poniedziałkowy poranek graniczy z cudem. 

Poranek mamy na szczęście już za sobą i możemy się już zająć relaksacją na najwyższym poziomie. Z racji panujących obecnie za oknem temperatur, każdy z nas pewnie chciałby być teraz nad morzem, a ja mam na to sposób! Talisker, bo o nim mowa, w moment przeniesie Cię do Szkocji, na południe wyspy a Twoje nozdrza wypełni zapach wodorostów i morskiej wody. Poczujesz się jakbyś stał na brzegu, spokojny i zrelaksowany. Wersja dziesięcioletnia dostępna jest niemal w każdym markecie.

Nos – morska bryza, wodorosty, delikatnie słodki i korzenny, dymny.

Smak – jedwabisty, torfowy z nutą soli morskiej, słodka papryka oraz suszone owoce. Całość świetnie skomponowana i dająca wiele przyjemności.

Finisz – długi i wytrawny, mocno pieprzny i fajnie grzejący

W trzech zdaniach: To był mój drugi single malt jakiego piłem w w życiu. Teraz do niego powróciłem i ponownie mnie oczarował. Ta whisky ma w sobie coś wyjątkowego i magicznego. Tak się nakręciłem, że muszę szybko spróbować innego wypustu tej destylarni.

Zawartość alkoholu 45,8% , cena ok 170zł

Moja ocena 5/10

degustacja#36 LAPHROAIG 10YO

LAPHROAIG 10YO

Szkocja, Region Islay

laphroaig10

LAPHROAIG – tej marki nikomu nie trzeba opisywać. To klasa sama w sobie. Już od samej wymowy la’frojg w głowie gromadzą się ciężkie dymne, torfowe, morskie i wędzone akcenty.  Aromaty te, mój przyjaciel określa mianem „podkładów kolejowych” i muszę mu  przyznać, że określenie to bardzo pasuje do tego właśnie przedstawiciela regionu Islay. 

Po tym jak podczas jednej z moich pierwszych degustacji rozpływałem się nad Laphroaig Quarter Cask, dziś mam okazję opisać tak zwaną podstawkę, czyli wersję dziesięcioletnią.

Nos – bardzo intensywny zapach. Chwilę po nalaniu dym wypełnia całe pomieszczenie. Wyraźne są także morskie akcenty – wodorosty i jod.

Smak – spod mocnego dymu torfowego wyłania się delikatna wanilia, która zaraz ustępuje miejsca mocnym akcentom medycznym i dębowym. Smak jakby wędzonki obtoczonej w popiele z ogniska. 

Finisz – bardzo długi i rozgrzewający, wędzony i torfowy

W trzech zdaniach: Suuuuper łycha! Bardziej dymna od wersji QC. Uwielbiam tą intensywność  i ten torfowo-wędzony posmak pozostający w ustach jeszcze przez kilka godzin. Whisky w kategorii must have!

Zawartość alkoholu 40% , cena ok 140zł

Moja ocena 6,5/10

degustacja#33

THE GLENLIVET 18

Szkocja, Region Speyside

g18

Po wcześniejszych przygodach z jej  nieletnimi koleżankami w wieku dwunastu, później piętnastu lat, tym razem  przyszła pora na zapoznanie się z pełnoletnią przedstawicielką południowego Speyside. Co tu dużo mówić, z młodszymi było przyjemnie ale na kolana mnie nie rzuciły. Nie sprawiły także, że po degustacji odwróciłem się na drugi bok  by utonąć w objęciach Morfeusza… Ale dziś spotykam osiemnastkę i to ona  powinna mi dostarczyć oczekiwaną ilość owocowej słodyczy oraz zakończyć nasze spotkanie wyjątkowym finiszem.

Nos – wanilia, wiśnie, suszona trawa, pieczone jabłko

Smak – dojrzałe owoce, sherry, migdały, lekko dębowy

Finisz  – średniej długości, delikatny z posmakiem dojrzałego jabłka

W trzech zdaniach: Była znacznie lepsza od młodszych koleżanek, bardziej rozwinięta, okrągła i bogatsza. Czegoś mi jednak zabrakło…niby wszystko fajnie ale lubię bardziej zdecydowane i ostrzejsze. 

Zawartość alkoholu 43% , cena ok 290zł

Moja ocena 6/10

degustacja#32

GLENFARCLAS  105

(Cask Strength)

Szkocja, Region Speyside

105

Z Glenfarclas’em spotkałem się do tej pory raz.  Był to dziesięcioletni przedstawiciel tej znanej i cenionej przez amatorów  wody życia destylarni leżącej na obrzeżach Ben Rinnes, gdzie produkuje się whisky od końca XVIII wieku.  Spotkanie to wspominam bardzo miło i wiedziałem że powrócę jeszcze do buteleczek produkowanych właśnie w tym miejscu. Buteleczek…? hmmm….. Wersja 105 sprzedawana jest zazwyczaj w pojemności 1 litra,  butelkowana jest w mocy beczki bez rozcieńczania wodą oraz nie jest filtrowana na zimno. Wiek nie jest określony na etykiecie.  Szkocka ta składa się z 10-letnich destylatów dojrzewających w beczkach po bourbonie,  finiszowanych w beczkach po sherry. Nazwa 105 odnosi się do angielskiej jednostki proof oznaczającej moc 60% . Coś czuje że będzie ogień! 🙂

Nos –  sherry, kawa, czekolada i dąb. Lotna

Smak – wytrawny, bardzo intensywny, pięknie się rozwija z każdą dodatkową kroplą wody. Ciemne suszone owoce, espresso, miód i orzechy. 

Finisz – bardzo rozgrzewa, jest długi, pieprzny i lekko dębowy

W trzech zdaniach: To było dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Pierwszy raz spotkałem się z taką mocą alkoholu, nie łatwo też było mi odkryć jej złożoność. Czułem się jakbym siedział w wykwintnej kawiarni zajadając torcik miodowo-orzechowy i  popijając go mocną kawą 🙂 Bardzo pozytywne ogólne wrażenie!

Zawartość alkoholu 60% , cena ok 200zł (1 litr)

Moja ocena5/10

degustacja#25

BENRIACH CURIOSITAS 10yo

Szkocja, Region Speyside

ben

Niedziela, wieczór wyborczy…i jak tu się nie napić…? Jedni dziś będą pić ze szczęścia, inni będą topić smutki, a kolejni będą pić bo lubią 😉  Ja zdecydowanie zaliczam się do tej ostatniej grupy i chciałbym Wam dziś przedstawić whisky z destylarni, która niegdyś swój końcowy produkt przeznaczała tylko do whisky mieszanych. Czy zatem dobrze się stało, że wieloletni nieznany dostawca materiału na blended whisky  skupił się na produkcji single maltów?

Nos – najpierw herbatniki i pieczone jabłko a za chwilę mocny dym drzewny, ostry i wyraźny zapach

Smak – powalające uderzenie dymu, owoce chowające się pod torfem, bogaty i mocny smak. 

Finisz – długi, rozgrzewający i pikantny. Dymny i torfowy.

W trzech zdaniach: Pozycja dla doświadczonych smakoszy. Wyraźna i dość ostra. Ma w sobie coś wyjątkowego, doznania smakowe są naprawdę oryginalne. BenRiach staje się znaczącym producentem na rynku single malt whisky i wcale się nie dziwię.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 160zł

Moja ocena 6,5/10

degustacja#24

SINGLETON Sunray

Szkocja, Region Speyside

IMG_7268

To moje drugie spotkanie z Singletonem. Tym razem mam okazję opisać młodą whisky tej znanej i popularnej destylarni. Wcześniej smakowałem wersji dwunastoletniej, która otrzymała ode mnie dobrą notę 7.

Dziś rozpoczyna się jeden z ulubionych długich weekendów Polaków – majówka! Okres, w którym na każdym kroku czuć zapach grilla i słychać odgłosy otwieranych puszek browarów. W tym roku jednak pogoda zdaje się pokrzyżować nam plany. Moja niezawodna dotąd pogodynka informuje mnie bez skrupułów, że tak długo oczekiwany weekend spędzimy w deszczu… Hmmm, jako że jestem kreatywny i ciężko mnie złamać postanawiam wpuścić w mój organizm trochę słońca w postaci SUNRAY’a.

Nos – lotna o mocnym miodowo-waniliowym bukiecie z dodatkiem dojrzałego jabłka.

Smak – delikatny, karmelowy, miodowy, lekko korzenny z bardzo przyjemnym posmakiem czarnej porzeczki

Finisz – krótki, korzenny i dębowy

W trzech zdaniach: Zaczęło się fajnie.  Wyraźny bukiet, ciekawe doznania na języku ale finisz pozostawia wiele do życzenia. Przyjemne smaki zanikają zbyt szybko, ale mamy przecież majówkę więc mogę sobie dolać bo jutro przecież dzień wolny od pracy 🙂

Zawartość alkoholu 40% , cena ok 140zł

Moja ocena 3/10

degustacja#23 DEANSTON Virgin Oak

DEANSTON Virgin Oak

Szkocja, Region Highland

d1

Przyznam szczerze, że zanim ujrzałem ją w markecie nie słyszałem o niej. Jej wygląd jest naturalny, etykieta bez dodatkowych, zbędnych szczegółów. Zauważam ciekawe notki, które informują, iż trunek ten nie był filtrowany na zimno a jego barwa jest naturalna. Producent określa to ciekawym opisem: nothing added but hard work and determination. Natomiast kolejny opis: we put everything we are, into everything we make sprawia, że whisky ta ląduje w moim barku,

Nos – przyjemny aromat wanilii, miodu, rodzynek i pomarańczy

Smak – bardzo oleista na języku, dąb, miód i coś z przypraw korzennych

Finisz – długi, pikantny, słodycz z dębem

W trzech zdaniach: Słaba szkocka. Określenie virgin oak idealnie odzwierciedla doznania. Czujesz jakbyś pił destylat prosto z beczki. 

Zawartość alkoholu 46,3% cena ok 135zł

Moja Ocena 2,5/10

degustacja#22

SCAPA 16yo

Szkocja, Orkady

scapa

Scapa pochodzi z Orkadów, czyli z wyspy mocno wysuniętej na północ Szkocji. Do tej pory, z opisywanych przeze mnie trunków tylko Highland Park 12yo pochodził z tego regionu. HP otrzymał ode mnie wtedy wysoką ocenę i jest jednym z moich ulubionych umilaczy wieczorów do dnia dzisiejszego. 

Scapa 16yo od 2008 roku zastąpiła wersję 14yo i rok poźniej zdobyła nagrodę jako najlepsza whisky na wyspach w swojej kategorii wiekowej.

Jest więc wyspa, która przypadła mi do gustu, jest też nagroda – chyba źle być nie może co?

Nos – bogaty, aromat, który kojarzy mi się ze świętami spędzanymi nad morzem. Skórka pomarańczy, jabłko, toffi, migdały, świeżo skoszona trawa.

Smak – korzenny; imbir, goździki, cynamon, miód. Super!

Finisz – długi, przyjemny – rozgrzewa. Lekko dymny, orzechowy i korzenny.

W trzech zdaniach: Zapowiadało się dobrze, wyszło bardzo dobrze. Scapa 16yo to bardzo dobra szkocka, która przeniesie Cię w wyjątkowy klimat. Spróbowałem zaledwie kieliszek, muszę kupić butelkę! Tylko ta cena, ech..

Zawartość alkoholu 40% , cena ok 270zł

Moja ocena 6,5/10

degustacja#21

LAGAVULIN 16yo

Szkocja, Region Islay

lag

W końcu ją dopadłem! Lagavulin, toż to klasyk, whisky która należy do Classics Malts. Od dawna bardzo chciałem poczuć jej smak i aromat.  Oto jest, stoi przede mną gotowa na to by swoją złożonością wypełnić moje nozdrza a chwilę później popłynąć strumieniem smaków po moim języku. No dobra, trochę jestem podniecony tym faktem, nie zaprzeczę.

Lagavulin 16yo to wersja  bazowa. Jest to w pewnym rodzaju ewenement gdyż zazwyczaj wersjami podstawowymi są dziesięcio lub dwunastolatki. Wersje dwunastoletnie też są oczywiście dostępne ale w znacznie mniejszej skali a w zdecydowanie wyższej cenie. To wersje limitowane przelewane do butelek bez rozcieńczania z zawartością alkoholu na poziomie powyżej 54%.

Nos – bardzo lotna! torf, popiół, wędzonka, sherry i wanilia

Smak – eksplozja! dymny z  dębiną, suszone owoce, wanilia i pomarańcze. Wspaniały balans pomiędzy wytrawnością a słodkością.

Finisz – bardzo długi, rozgrzewa! Dym torfowy, popiół i dębina a w tle owoce, miód i sherry.

W trzech zdaniach: PETARDA! Doznania są głębokie i wyraźne. Chciałbym napisać „orgazm w moich ustach” ale zabrzmiałoby dwuznacznie.

Zawartość alkoholu 43% , cena ok 240zł

Moja ocena 6/10

degustacja#20 SPRINGBANK 10

SPRINGBANK 10yo

Szkocja, Region Campbeltown

springbank

Springbank’a polecił mi kiedyś mój kolega Daniel. Wcześniej trafił w mój gust z Glendronachem oraz Balvenie, więc i tym razem nastawiony byłem na górną półkę smakową. 

Butelka przykuwa spojrzenie, etykieta również do mnie trafia, dźwięk wyskakującego korka stanowczo zachęca do spożycia.

Nos – suszone białe owoce, gruszka, lekko dymny, jak wypalanie liści na jesień, można wąchać i wąchać!

Smak – zrównoważony idealnie, najpierw słodycz po czym słodycz ta gaśnie i ustępuje miejsca dla słonego dymu. Są też przyprawy, chyba cynamon

Finisz – rozgrzewający i długi, wspaniale skomponowany. Jaram się!

W trzech zdaniach: Świetna łycha Panie i Panowie, tyle Wam dziś o niej powiem.

Zawartość alkoholu 46% , cena ok 180zł

Moja ocena 5/10

degustacja#18

BALVENIE 12yo DoubleWood

Szkocja, Region Speyside

IMG_6990

Dziś dzień szczególny. Jak co roku 17 marca obchodzimy dzień Świętego Patryka. Huraaaaaaa, tak krzykną zapewne Ci, którzy szukali okazji by legalnie się dziś napić. Pomimo, iż jest to święto wywodzące się z Irlandii to jakby nie było Szkocja leży niedaleko i charakteryzuje się również celtycką kulturą. Z tego też powodu przedstawiam Wam dziś szkocki eliksir, który starzony był przez przynajmniej 12 lat w dwóch rodzajach beczek. DoubleWood dojrzewa najpierw w beczkach po amerykańskim bourbonie, a następnie finiszowana jest w beczkach po sherry. Taki właśnie sposób maturacji ma znaczny wpływ na kolor i smak tej wersji Balvenie.

Nos – średnio lotna, miód, sherry, pomarańcze, jabłka, wanilia.

Smak – słodki i korzenny, sherry i jakby gorzka czekolada ze skórką pomarańczy, karmel, nieco dębu.

Finisz – rozgrzewający, długi, dębowy z lekkim dymem. 

W trzech zdaniach: Rozpoczyna się średnim bukietem zapachowym jednak na języku jest już głęboko, kremowo i oryginalnie. Po przełknięciu wrażenie są jeszcze lepsze. Polecam.

Zawartość alkoholu 40%, cena ok 190zł

Moja ocena 5/10