degustacja#189 BEN NEVIS 1991 Signatory Vintage (26yo)

BEN NEVIS 1991 Signatory Vintage (26yo)

Szkocja, Highlands

Lubię kontrolę, starannie dobieram co płynie mi w żyłach! 🙂

Ben Nevis to jedna z moich bardziej ulubionych destylarni. Do tej pory chwile z wypustami tej gorzelni należały do szczególnie udanych. Tym razem nie było inaczej!

Whisky, która Wam dziś przedstawiam pochodzi z serii Cask Strenght Collection i została wydana na rynek przez niezależnego bottlera Signatory Vintage w ilości 598 butelek. Destylaty, z których skomponowana została dzisiejsza szkocka spędziły 26 lat w beczce typu sherry butt. Oczywiście Ben Nevis 1991 ma naturalny kolor i nie była filtrowana na zimno.

Nos – owocowy i wyważony, nie jest tak słodki jak zakładałem, przewija się tu dużo mięty, eukaliptusa a także trochę przypraw. Dopiero po kilku chwilach wychodzą nuty słodsze, owocowe. Jest mango, papaja i są czereśnie. Jest także wanilia.

Smak – tutaj już od samego początku sherry daje o sobie znać. Nuty wiśni, śliwek i granatu nie mają charakteru oldschoolowego, są natomiast głębokie i wyciskają moje ślinianki na maksa! Jet też budyń waniliowy z cynamonem, papaja, landrynki wieloowocowe i znikoma goryczka.

Finisz – długi i soczysty, papaja z eukaliptusem oraz biała czekolada

W trzech zdaniach: Kompleksowa, soczysta i bardzo równa whisky. Trzeba dać jej troszkę więcej czasu po nalaniu do kieliszka a na pewno ukaże swoje walory. Smak jest głęboki i dojrzały a balans zachowany bardzo dobrze. Dawka solidnego malta! Polecam 🙂

Zawartość alkoholu 56,5% , cena ok 700zł

Moja ocena 7/10

Reklamy

degustacja#125 LONGMORN 1996 Signatory Vintage 18yo

LONGMORN 1996 Signatory Vintage 18yo (cask No105087, bottle 336/571)

Szkocja, Speyside

longmorn

By odciąć się na chwilę od facebookowych postów wypełnionych zdjęciami z temperaturami poniżej 20 stopni celsjusza, proponuję Wam krótką lekturę z rzadkim wypustem Longmorn’a. A jeśli Tobie również dziś udzieliło się społeczne narzekanie, że zimno, że mróz i że w ogóle kto to widział taką zimę, proponuję nalej sobie do kieliszka wysokoprocentowy trunek i nie myśl o tym co za oknem.

Destylaty znajdujące się pd korkiem spędziły 18 lat w baryłce po sherry pierwszego napełniania. Whisky ma naturalny kolor (przepiękna barwa co widać na zdjęciu poniżej) i nie była filtrowana na zimno. Butelkowanie odbyło się z mocą beczki 58,8% ABV. Wypust pochodzi od niezależnego bottlera Signatory Vintage i był przeznaczony na rynek tajwański.

kieliszek

Nos – bogaty i złożony, pierwsze skojarzenie jakby miód pitny półtorak, później wosk pszczeli, cukierki eukaliptusowe, słoik z konfiturą od babci z piwnicy, świeżo heblowane drewno, czereśnie i orzechy.

Smak – bogaty i dość złożony, sherry, praliny, mięta, marcepan, prażone migdały, dąb, odrobina tytoniu oraz ziele angielskie

Finisz – długi i rozgrzewający z akcentem marcepanu oraz wiśni.

W trzech zdaniach: Bardzo dobra whisky. Największym atutem jest jej bukiet. Mógłbym siedzieć z nosem nad kieliszkiem godzinami. Na języku mogłoby być lepiej ale daj Boże bym mógł tak narzekać przy każdej degustacji. Polecam dodać kroplę wody by poznać jej zalety. To dopiero moje pierwsze spotkanie z Longmorn, na pewno nie ostatnie.

Zawartość alkoholu 58,8% , cena —

Moja ocena 7/10