degustacja#263 TALISKER 15

TALISKER 15

Szkocja, Islands

Talisker15

fot. Bartosz Ziembaczewski

Talisker 10 była tą, która mocno zmieniła mój światopogląd na whisky. To ona ukierunkowała mnie w stronę maltów i to dzięki niej zacząłem odkrywać nowe.
Od czasu poznania minęło 6 lat, podczas których wypiłem morze whisky, a moja miłość do Talisker nadal trwa.
W ubiegłym roku przy okazji premiery Diageo Special Releases 2019 mogliśmy poznać Talisker’a 15 butelkowaną z mocą 57,3% ABV. Wczoraj przy okazji #WorldWhiskyDay miałem okazję spędzić chwilę z tą właśnie whisky.
Zdjęcie autorstwa Ziembaczewski Bartosz bo któż inny mógłby zrobić to lepiej? Whiskyhome restart? 🙂

Opisywana dziś whisky wchodzi w skład zeszłorocznego Diageo Special Releases. Talisker 15 została skomponowana z przynajmniej piętnastoletnich destylatów leżakujących w świeżo wypalanych beczkach z dębu amerykańskiego. Butelkowanie nastąpiło z naturalną mocą 57,3% ABV. Na rynek wyszło aż 42222 takich sztuk.

Nos – zapach mokrego morskiego piasku, zioła, anyż, wodorosty, owoce tropikalne, czarny pieprz, miód.

Smak – delikatny dym torfowy, figi, limonka, sól morska, wanilia, pieprz, imbir, tosty z masłem orzechowym, brzoskwinie. Alkohol miejscami przeszkadza, kropla wody robi tu porządek.

Finisz – średnio-długi, dymny, chili, zielona herbata z miodem

W trzech zdaniach: Solidna rzecz, która nie zgubiła serca destylarni. Od samego początku prym wiedzie morski charakter Taliskera, dokładnie taki jak lubię. Whisky jest dobrze ułożona choć alkohol lekko gryzie w język, kropla wody zaprowadza tu oczekiwany ład i harmonię.

Zawartość alkoholu 57,3% , cena ok 500zł

Moja ocena 6/10 , 88/100

degustacja#207 TALISKER 2005 Distiller’s Edition

TALISKER 2005 Distiller’s Edition

Szkocja, Islands

Talisker2005

Idealny przepis na ten piękny, słoneczny weekend? Spacery, siatkarskie Mistrzostwa Świata i Talisker. Kto potrafi może też polatać awionetką 😉

Talisker 2005 została skomponowana z dziesięcioletnich destylatów finiszowanych w beczkach po sherry Amoroso. Whisky jest niestety barwiona karmelem i filtrowana na zimno. Wydanie to jest częścią corocznego serialu, który trwa od 1992 roku, zatytułowanego Distiller’s Edition.

Nos – morski i słodki, wanilia, orzechy, rodzynki, pomarańcz, lekki torf i palona beczka, algi morskie

Smak – słodki i torfowy, karmel, ciemna czekolada, pomarańcz, kawa, marmolada, trochę soli i wędzonego mięsa i BBQ

Finisz – średniej długości, czekolada, chili, migdały i dąb

W trzech zdaniach: Idealna whisky do picia na codzień. Ma fajny morski charakter który bardzo dobrze komponuje się ze słodyczą beczki po Amoroso. Nie jest jakoś bardzo złożona, finisz także nie należy do jej atutów ale pije się ją bardzo dobrze bez specjalnego zagłębiania się w poszczególne warstwy. Jestem na tak gdy potrzebuję dobrego nieskomplikowanego malta.

Zawartość alkoholu 45,8% , cena ok 250zł

Moja ocena 5,5/10

degustacja#149 TALISKER 57 North

TALISKER 57 North

Szkocja, Islands

To był typowy piątek kończący ciężki tydzień, w którym moją głowę zaprzątał stos różnych spraw. Po tygodniu takim jak ten człowiek pragnie usiąść spokojnie w fotelu z dobrą whisky w dłoni by choćby przez chwilę odciąć się od rzeczywistości. W tym jakże czasem potrzebnym resecie przewodów znajdujących się pod ludzką kopułą  pomóc mi miała Talisker 57 North. Czy spełniła swoje zadanie?

North to NAS wydany z mocą beczki. Butelkowanie na poziomie 57% ABV musi budić respekt. Destylaty leżakowały przynajmniej trzy lata w baryłkach z amerykańskiego dębu. Whisky była filtrowana na zimno i barwiona karmelem.

Nos – wyraźny dąb, torfowe i morskie nuty, anyż, herbatniki maślane, limonka, świeżo zmielony pieprz

Smak – dąb na pierwszym planie jest bardzo agresywny, wyraźny alkohol, trochę miodu, torfu i mokrej gleby, w tle ślady cytrusów i chili. Jest płasko i ubogo. Woda nie pomaga…Katastrofa

Finisz – średniej długości, mocno pieprzny i dębowy

W trzech zdaniach: Ależ ogromne rozczarowanie…! To zupełnie nieudana whisky. Nie ma tu głębi, za to jest potworny bałagan. Określiłbym ją nawet mianem wulgarnej. Talisker to jedna z moich ulubionych destylarni, takie wydania spod dachu tak poważnej gorzelni nie powinny ujrzeć światła dziennego. Nie polecam.

Zawartość alkoholu 57%, cena ok 350zł

Moja ocena 2/10

degustacja#134 TALISKER 25yo (bottled 2007)

TALISKER 25yo (bottled 2007)

Szkocja, Islands

Niedzielny wieczór to zwykle czas relaksu. Niektórzy z Was odpoczywają po intensywnym klubowym weekendzie lub po dobrej sobotniej domówce. To taki czas, w którym nie myślisz jeszcze o tym co czeka Cię jutro w pracy. Możesz wyłożyć się z książką na kanapie lub włączyć swoje Hi-Fi by z głośników popłynęły Twoje ulubione dźwięki. Możesz również pójść moim śladem. Przygotuj kąpiel z pianką i zaproś do wanny 25-cio latkę 🙂

Jest to edycja butelkowana w roku 2007 w ilości 6894 butelek. Whisky ta nie była filtrowana na zimno ale użyto tu karmelu by poprawić jej barwę. Spotykam się tu z mocą beczki na poziomie 58,1% ABV.

Nos – dymny i torfowy, mokre drewno wyrzucone na brzeg morskiej plaży, wodorosty, sól, brzoskwinia, migdały, lukier oraz ciasto drożdżowe

Smak – bogaty i złożony, dymny, lekko pieprzny i torfowy z soczystą słodyczą jasnych owoców. Jest wosk pszczeli, są krówki i jest syrop klonowy. ilość słodyczy zaskakuje ale nie jest przesadzona i fajnie balansuje cięższe nuty dymne.

Finisz – długi, dymny z akcentem syropu klonowego.

W trzech zdaniach: Bardzo dobra wielowarstwowa whisky. Spotkałem tu znacznie więcej słodyczy niż w młodszych edycjach. Jednocześnie wyjątkowy charakter Taliskera został utrzymany. Z kropelką wody daje od siebie znacznie więcej.

Zawartość alkoholu 58,1% , cena ok 1800zł

Moja ocena 7,5/10

degustacja#75 TALISKER PORT RUIGHE

TALISKER PORT RUIGHE

Szkocja, Islands

talisker

Cieszę się jak małe dziecko bo znów wsiadam na ten okręt i udaję się w morską żeglugę. Po drodze przez głębokie akweny, napotykając się na wiecznie zmienną pogodę, odwiedzam Portugalię by zabrać na swój pokład beczki po winie Porto. Celem mojej podróży jest jednak Szkocja, zielona kraina, w której płynie woda życia. Dziś żegluję do Port Ruighe…

Port Ruighe to hołd oddany jednemu z najważniejszych portów na wyspie Skye – gdzie zanjduje się destylarnia Talisker. Jest to NAS, jednak spodziewać się można, że użyto tutaj destylatów dziesięcioletnich. Maturacja odbywała się w beczkach z dębu amerykańskiego oraz europejskiego, a przez ostatnie miesiące leżakowanie odbywało się w beczkach po Porto, które wcześniej zostały mocno wypalone.

Nos – pomarańcze, dojrzałe czerwone owoce, bryza morska, lekki dym torfowy, czarny pieprz, imbir

Smak – pięknie się tu dzieje! Najpierw odrobina soli morskiej, po chwili dąb z  pieprzem i na koniec słodkie porto, torf, suszone ciemne owoce i karmel

Finisz – długi, dymny i delikatnie słodki z mocnym akcentem imbiru i czarnego pieprzu

W trzech zdaniach: Od początku do końca na bogato! Znakomity balans pomiędzy akcentami morskimi a słodyczą ciemnych owoców. Talisker to jedna z tych destylarni, której butelki można kupować w ciemno. Zdecydowanie polecam Wam Port Ruighe.

Zawartość alkoholu 45,8% , cena ok 220zł

Moja ocena 7/10